Rozdział 105 - Ucieczka ze świątyni
Krzyk potwora rozniósł się po całej jaskini. Słysząc jego przebijający się krzyk dwójka bohaterów zasłoniła swoje uszy rękoma, zamykając oczy oraz przekrzywiając swoją twarz. Po krótkiej chwili, gdy dźwięk krzyku ustał Cozlo jako pierwszy otworzył oczy, po otworzeniu oczu nie tego się spodziewał.
Cozlo - Cholera! GaiDo głos ustał zobacz!
GaiDo - Co takiego? - GaiDo otworzył oczy, nagle widząc powagę sytuacji jego twarz przybrała niespokojny wyraz, ponieważ naprzeciwko dwójki pojawiła się ogromna ilość szaro-purpurowych impów, które pojawiły się znikąd. W chłopcu ponownie obudził się lęk.
GaiDo - Cozlo, co robimy?!
Cozlo - W takim momencie powinniśmy uciekać, lecz najpierw powinniśmy zmniejszyć ich liczebność.
GaiDo - Nie możemy od razu uciec? Co nam da to, że zmniejszymy ich liczebność.
Cozlo - Ich siła bazuje na pracy zespołowej spójrz większość demonów z tyłu, które nie posiadają broni wspierają tych z przodu.
GaiDo - “Faktycznie, gdy spojrzałem na wszystkie te potwory zauważyłem, że ułożyli się oni w jakąś formację. Często w książkach fantasy takie sposoby były opisywane. Magowie walczący w boju wspierali magią wojowników, którzy szli na pierwsi ogień dodatkowo wspierając ich atakami magicznymi. Żeby pokonać te impy będziemy musieli wpierw pozbyć się impów, które znajdują się na tyłach. Jeśli walka będzie nam sprzyjała powinno się udać to załatwić w bezproblemowo. Skierowałem swoją włóćznię w kierunku naszych przeciwników i powiedziałem do Cozlo.”
GaiDo - Cozlo słuchaj zaatakujmy impy znajdujące się z tyłu, przypomina mi to sytuacje z książek fantasy i wiem z czym ta formacja się wiąże. Pewnie wiesz, że jeśli zniszczymy impy znajdujące się z tyłu to ich siła zmaleje dzięki czemu będziemy mogli bezpiecznie uciec.
Cozlo - Wiem o czym mówisz i tak powinniśmy zrobić. Potwory zaraz zaatakują nie oszczędzajmy się i dajmy im popalić. W razie czego widzisz te boczne ściany?
GaiDo - Tak, widzę doskonale. Czy ty myślisz o tym co ja?
Cozlo - Nie wiem o czym dokładnie myślisz, ale mam plan. Każdy z nas ruszy w przeciwnym kierunku i wskoczy na ścianę boczną po czym gdy znajdziemy się na tyłach użyjemy tego samego zaklęcia, które powinno wyzbyć się większości impów magów, które są za plecami wojowników. Na ucho ci powiem to zaklęcie, zapamiętaj je tylko dobrze!
GaiDo - Prawie podobnie pomyślałem ogólnie wszystko się zgadza tylko bez tego zaklęcia… dobra nie ważne, szybko to powiedz na ucho, czas nas goni.
Cozlo odwrócił się w stronę chłopca i przystawiając prawą dłoń obok jego ucha powiedział coś mu szeptem. Chłopiec przytaknął i Cozlo odsunął się od ucha GaiDo i wystawiając swój miecz ku impom, powiedział.
Cozlo - Tak jak powiedziałem - zróbmy to, do dzieła!
Cozlo i GaiDo wyruszyli w przeciwnym kierunku, biegnąc po kilku sekundach wskoczyli na ściany po czym odbili się od niej i przygotowywali się do użycia zaklęcia. Gdy znaleźli się nad tylnym rządkiem impów wypowiedzieli wyprostowując jedną ze swoich dłoni.
GaiDo, Cozlo - Świetlisty pryzmat!
Z wyprostowanych dłoni wystrzelił potężny promień światła, który uderzył w znajdujące się z tyłu Impy powodując, iż wyparowały. Tył został osłabiony - GaiDo i Cozlo zeskoczyli z bocznych ścian gdzie następnie skierowali się w kierunku wyjścia.
Cozlo - Dobra robota GaiDo. Teraz mamy bardzo dużą szansę, że uda nam się uciec bez szwanku ze świątynii.
GaiDo - Gdy uciekniemy to gdzie się kierujemy? - zapytał
Cozlo - Gdy wydostaniemy się ze świątyni spróbuję jeszcze raz przenieść nas na Ziemię. Jeśli się nie uda uciekniemy do mroźnego lasu, tam znajduje się portal dzięki któremu przedostaniemy się na nią. Gdy już tam się znajdziemy zaczniemy planować co dalej.
GaiDo - Rozumiem.
Obydwaj bohaterowie zmierzali do wyjścia z pomieszczenia w którym znajdował się kryształ światła, pozostałe potwory, które przeżyły nie będąc  w zasięgu rażenia ataku bohaterów żądni zemsty oraz mordu zaczęli szarżować w tę dwójkę lecąc za nimi. GaiDo odwrócił swoją głowę i spojrzał na pędzącą w ich kierunku hordę wtedy krzyknął.
GaiDo - Cozlo nogi za pas i wiejemy!
Cozlo - Dotrzymaj mi tempa, jeśli będę się oddalać od Ciebie krzycz - zrozumiano?
GaiDo - Jak najbardziej.
Cozlo - Zatem…
GaiDo, Cozlo - Nogi w pas i spierdalamy!
Bohaterowie zaczęli biec wzdłuż korytarza, a za nimi podążały rozwścieczone impy. Po kilku minutach, gdy znajdowali się w miejscu gdzie zostali przeteleportowani przez księge, zaczęli błyskawicznie rozglądać się za wyjściem z niej - mieli niewiele czasu, ponieważ z każdą chwilą Impy znajdowały się coraz bliżej nich. Po chwili bohaterowie usłyszeli już odgłosy szarżujących impów, napędzeni nieco strachem zaczęli spoglądać w zakamarki aż…
Cozlo - GaiDo! Spójrz na górę i rozwal to szybko, tam jest portal!
GaiDo - Dobra.
GaiDo złączył dłonie kumulując przez chwilę energię po czym prostując dłonie uwolnił duży emitujący światłem pocisk, który poleciał do góry i zniszczył sufit którym był przykryty portal. Cozlo po tym uderzeniu szybko wziął chłopca na ręce i wleciał do odsłoniętego portalu… Po drugiej stronie Cozlo stawiając chłopca na nogi zauważył, iż znaleźli się spowrotem w swiątyni odetchnął z ulgą i powiedział.
Cozlo - Ufff, udało się chodźmy na zewnątrz spróbuje nas przenieść na ziemię.
GaiDo spokojnym głosem odpowiedział.
GaiDo - Ok.
Obaj wyszli z biblioteki i przemierzając ogromny korytarz udali się na zewnątrz, lecz gdy znaleźli się w połowie drogi ziemia zaczęła się trząść, a z biblioteki zaczął wydobywać się odgłos potworów.
Cozlo - Cholera! Zapomniałem zamknąć księgi i prawdopodobnie te potwory zmierzają teraz w tym kierunku, coś musimy z tym zrobić! Szybko na zewnątrz!
GaiDo - Aaaaa!
Przerażony GaiDo wraz z Cozlo wybiegnęli panicznym biegiem z świątyni. Ziemia coraz potężniej zaczęła się trząść, a odgłos potworów był coraz mocniej słyszalny. Po kilku sekundach drzwi biblioteki zostały wyważone, a z jej wnętrza zaczęły wyłazić rozwścieczone Impy. GaiDo na widok ilości Impów osłupiał, lecz w jego głowie znajomy głos przemówił do niego.
Firus - Twoja energia światła jest nieco potężniejsza od energii ognia spokojnie zamaskuj swój płomienny atak wykorzystując kryształ światła, twoja moc ognia też powinna się podnieść. Mówiłam o złych skutkach używania tego, lecz to też posiada swoją pozytywną stronę.
GaiDo - (Pozytywną?)
Firus - Tak jeśli będziesz to tłumić w potężniejszej energii twoja bazowa energia, czyli w twoim przypadku energia ognia będzie pochłaniać energię światła zwiększając swoją siłę.
GaiDo - (Rozumiem, dzięki ponownie za radę.)
Firus - Wiem, że dasz radę - a teraz skup się i zniszcz te demony.
GaiDo odbił się od Ziemi wznosząc się nieco powyżej świątyni, Cozlo osłupiony spojrzał na chłopaka widząc jak wznosi się w powietrze. Zdumiony powiedział.
Cozlo - Udało mu się opanować sztukę latania - wspaniałe.
GaiDo po wzniesieniu się do góry powiedział.
GaiDo - Cozlo odsuń się nieco mam pomysł, jak się całkowicie pozbyć problemu. Zniszczę świątynie - to jedyne nasze wyjście!
Cozlo z wyrazem niedowierzania odpowiedział chłopcowi.
Cozlo - A co jeśli się nie uda.
GaiDo - Uda się czy nie, warto spróbować.
Chłopiec ponownie złączył dłonie kumulując obydwie energie, tłumiąc dodatkowo energię ognia w świetlnej wiązce. Kula powoli zaczęła rosnąć, gdy po kilku sekundach doszła do odpowiedniego stanu GaiDo wyprostował dłoń i potężnym krzykiem wypowiedział:
GaiDo - Light Blaster!
Z jego wyprostowanych dłoni uwolniła się potężna wiązka energii, która w mgnieniu oka trafiła w świątynie. Ogromna siła wiązki zniszczyła całkowicie świątynie obracając ją w proch. Potwory które jeszcze znajdowały się we wnętrzu świątyni pod wpływem ataku zniknęły, a dokładniej całkowicie wyparowały. Mimo, iż świątynia została zniszczona GaiDo oraz Cozlo odnieśli sukces oraz podjęli kolejny krok ku zniszczeniu Wy-Cho. GaiDo chwilę po ataku wylądował na Ziemi mówiąc i podchodząc z dumną twarzą.
GaiDo - Udało się kolejny krok za nami.
Cozlo zachwycony postępami jakie osiągnął chłopiec wypowiedział:
Cozlo - Wspaniale, po raz kolejny dowiodłeś, ze jesteś bardzo silny mimo, iż na poczatku Ciebie nie doceniłem teraz pokazujesz, że to jednak był błąd - wracajmy na Ziemię.
GaiDo lekko podśmiechując powiedział:
GaiDo - Yup, przenieś nas na Ziemię.
Cozlo zamknął oczy i zaczął skupiać swoją energię wokół swojego i chłopca ciała, coraz bardziej oślepiające ułamki światła zaczęły otaczać bohaterów, po kilku sekundach gdy ilość ułamków była według Cozlo wystarczająca wypowiedział:
Cozlo - Teleearthu! … Huh, zostaliśmy dalej w Intalii.
Wiązka światła nagle ustała, a bohaterowie zostali w tym samym miejscu. Cozlo z niespokojem powiedział.
Cozlo - A jednak, musimy wyruszyć jak najszybciej do Mroźnego lasu stamtąd dostaniemy się do Ziemi, lecz muszę Ciebie ostrzec.
GaiDo - Przed czym?
Cozlo - Droga do Ziemi nie będzie łatwa, obecnie Intalia jest wolna od demonów dzięki uwolnieniu kryształu światła, lecz nie wiadomo, kiedy nasze planety się połączą.
GaiDo spojrzał się na Cozla uśmiechając się i mówiąc:
GaiDo - Rozumiem i zdaję sobie z tego sprawę, lecz uda nam się!
Cozlo także się uśmiechnął i odpowiedział:
Cozlo - Mam taką nadzieję...

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.