Rozdział 107 - Gothack I
Z portalu wyłonił się nieznany wojownik, który po zrobieniu kilku energicznych kroków, spojrzał się na dwójkę bohaterów i powiedział.
Mardius - Witajcie śmiertelnicy! Jestem Mardius, jestem strażnikiem tego portalu. W czym mogę pomóc?
Cozlo nie czekając zbyt długo odpowiedział.
Cozlo - Witaj Mardius, musimy skorzystać z portalu, ponieważ teleportacja na Ziemię stała się niemożliwa. Wy-Cho sieje tam spustoszenie i nawet nie wiemy, kiedy może nastąpić połączenie Intalii i Ziemii co spowoduje kompletne przebudzenie się pustki! Wy-Cho już korzysta z jego mocy wciągając żyjące istoty do pustego wymiaru.  Musimy zapobiec temu jak najprędzej zanim będzie za późno.
Mardius potrząsnął głową po czym powiedział.
Mardius - Rozumiem twoje zmartwienie świetlisty wojowniku, lecz przeprawa nie będzie łatwą.
Cozlo zaskoczony słowami Mardiusa odpowiada.
Cozlo - Co masz na myśli mówiąc, że przeprawa nie będzie łatwa?
Mardius - Zanim dostaniecie się na Ziemię musicie sprostać 3 zadaniom.
Cozlo przeklnął pod nosem i nieco podniesionym głosem powiedział.
Cozlo - Nie mamy czasu! Ziemia wraz z Intalią zaraz mogą przestać istnieć, proszę pozwól nam przejść odrazu bez pokonywania przeszkód.
Mardius - Przykro mi, ale nie mogę na to zezwolić.
Gdy Mardius odmówił chłopiec wtrącił się do rozmowy.
GaiDo - Cozlo… daj spokój, to nic nie da. Stawimy czoła zadaniom o których mowa i dostaniemy się na Ziemie. (Odwraca się złowrogim spojrzeniem do Mardius’a) A ty, jesli Ziemia i Intalia zostanie wtrącona do pustki to zniszczę Ciebie osobiście…
Cozlo przytaknął i zrezygnował z wdawania się w dyskusję z Mardiusem, a on zaskoczony groźbą chłopca powiedział.
Mardius - To wkrótce będziesz mógł się na mnie zemścić… nie powinieneś mi grozić.
Chłopiec zapytał.
GaiDo - O czym ty gadasz?!
Mardius - Póki co to nie ważne - wkrótce się dowiesz, waszym pierwszym zadaniem będzie unicestwienie potwora o nazwie Gothack poznacie go po tym, że posiada 3 ramiona, a na każdym z nich ma wytatuowaną jedną literkę, litery te to G, O i T. Będę obserwował wasze poczynania, gdy skończycie zadanie odrazu przystąpimy do kolejnego etapu.
GaiDo - Dlaczego ty się z nim nie rozprawisz?
Mardius - Jestem strażnikiem przejścia między planetą Intalii, a Ziemią, gdyby próbował przejść i chciał zniszczyć którąś z tych planet to bym się z nim rozprawił, a że akurat chcecie się przedostać do Ziemii to wyświadczycie mi przysługę i pozbędziecie się tego potwora.
Cozlo - Heh, robimy za fachowców od brudnej roboty, tylko dlatego, że potrzebujemy się szybko dostać na Ziemię. Nie ma czasu do stracenia, chłopcze za mną!
GaiDo - Ok!
Cozlo i GaiDo wskoczyli do portalu, gdy znaleźli się po jego drugiej stronie zauważyli doszczętnie zniszczone miasto. Większość budynków była tylko wrakami, wszystkie chodniki zostały doszczętnie zniszczone, wyglądało to tak jakby znajdowali się na Ziemii, lecz na niej nie byli.
GaiDo myśląc, iż znalazł się na Ziemii dla pewności zapytał się Cozla.
GaiDo - Cozlo, my jesteśmy na Ziemii?
Cozlo - Nie, to alternatywny świat. Widać ten potwór na tym świecie rządzi i niszczy wszystko na swojej drodze.
GaiDo - Alternatywny świat…, brzmi ciekawie i niebezpiecznie.
Cozlo - Uwierz mi tutaj nic nie ma ciekawego, znajdźmy tego potwora i szybko rozprawmy się z nim.
Chłopiec tylko przytaknął i zaczeli kierować się zniszczonym chodnikiem wzdłuż najblizszego ocalałego budynku. Po kilkunastu minutach znaleźli się przed nim, tabliczka która stała obok wejścia wskazywała na to, iż budynek ten był PUB’em. Cozlo powiedział do chłopca.
Cozlo - Wygląda na to, ze to pobliski PUB, na szczęście jak widać ocalał - wejdziemy do środka i spytamy się ludzi znajdujących się w nim czy nie widzieli naszego celu.
GaiDo - Ok.
Cozlo podszedł do dużych drewnianych drzwi, po czym otworzył je i wszedł do środka, chłopiec podążył za nim. W środku można było dostrzec dużą ilość ludzi ubranych w łachmanach. Wszędzie widać było straszny smutek, ludzie oczywiście dostrzegli dwójkę wojowników, ale nikt poza jednym człowiekiem, a mianowicie właścicielem budynku nie podszedł. Gdy starzec zbliżył się do wojowników powiedział.
??? - Witajcie wojownicy, czego poszukujecie w naszym mieście?
Cozlo - Witaj, poszukujemy potwora o imieniu Gothack. Przyszliśmy go unicestwić.
Starzec nawet nie zaskoczony nawet całą sytuacją odpowiedział.
??? - Nie wy jedni przyszliście go unicestwić, lecz niestety bez powodzenia. To monstrum jest za silne na nas, nawet nie wiadomo czy uda wam się go unicestwić. (Spojrzał na chłopca) w dodatku ten chłopiec ma ci pomóc go pokonać? Przecież to jest jakiś absurd!
Ludzie nagle wrzasknęli z przestraszenia.
Mieszkańcy - Starcze bądź ciszej!
Nagle na twarzy starca pojawił się strach.
Starzec - Co ja najlepszego zrobiłem… mój PUB zostanie zniszczony, słudzy Gothack’a niebawem przybędą.
Cozlo - Spokojnie pomożemy, a co do chłopca nie lekceważyłbym go. Mimo, że jest dzieckiem jest silny. Zresztą zaraz się przekonacie na własnych oczach. GaiDo, sam się rozprawisz z tymi potworami, ok?
GaiDo pewny siebie odpowiedział.
GaiDo - No, jasne. Ty się zajmij pilnowaniem mieszkańców.
Chłopiec wyjął swoją włócznię i oczekiwał na zbliżającą się walkę. Powoli chłopiec zaczął słyszeć zbliżające się kroki.
Starzec - To oni, jesteśmy zgubieni!
Chłopiec ze spokojem zbliżył się do drzwi, po czym w połowie drogi pod wpływem impulsu, który go przeszył błyskawicznie ruszył w ich kierunku otwierając je błyskawicznie i za pomocą swoich zdolności stworzył wielką tarczę, która zablokowała rakiety wymierzone przez potwory w budynek. Atak był na tyle słaby, że nic nikomu się nie stało. Chłopiec roześmiał się i powiedział.
GaiDo - Haha, to miał być atak. Nawet draśnięcia!
Nagle mgła zaczynała ustępować, a po drugiej stronie naprzeciwko bohatera zaczęła wyłaniać się grupka bojowników. Jeden z nich powiedział.
??? - A więc tutaj się ukrywaliście… chłopcze zobaczymy jak jesteś silny w zwarciu, niespodziewaliśmy się, iż zastaniemy gości, którzy będą naszą kolacją haha!
Cozlo - GaiDo, zabieram ludzi stąd zrób mi przejście!
Starzec - Niee! Nie róbcie tego, jeżeli wydostaniemy się na zewnątrz zginiemy.
Cozlo - Hmm, rozumiem. GaiDo zatem - zmieć te potwory.
GaiDo z zadowoleniem na ustach ruszył z szarżą na przeciwników i powiedział.
GaiDo - Się wie!

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.