Rozdział 109 - Gothack III
Gothack słysząc głos zza swoich pleców odwrócił się i zaatakował stojącego przy Pub’ie Cozla. Cozlo błyskawicznie się zorientował, że potwór na niego naciera i szybko wyciągając z pochwy swój miecz oraz chwycąc zza jego pleców tarczę zablokował jego atak. Uderzenie potwora było dosyć silne - Cozlo po uderzeniu odsunął się od niego o kilkanaście metrów. Gdy utrzymał równowagę z ogromną złością ruszył na potwora i krzyknął…
Cozlo - Jak mogłeś zabić tego dzieciaka! Nie oszczędzę nawet Ciebie!
Po tych słowach wokół mężczyzny utworzyła się potężna złocista aura, która zaczęła go otaczać. Mężczyzna ruszył błyskawicznie potwora i uderzył go tarczą. Mieszkańcy wyglądający walki zza okien byli zdumieni potwór został odepchnięty po czym Cozlo ponownie zbliżył się do lecącego do tyłu Gothack’a i zaatakował go swoim mieczem, lecz potwór zdążył odzyskać równowagę w nogach i szybkim odskokiem do tyłu na Ziemię uniknął ataku. Cozlo lekko już zmęczony pod wpływem złości ponownie ruszył na potwora. Potwór wykorzystując okazję szybko zrywając się z podłogi i przeskakując nad Cozlem zaatakował go ponownie pięścią, wojownik w ostatniej chwili kucnął po czym, powiedział…
Cozlo - Było blisko, ale mam cię! Błysk światła!
Cozlo zasłonił się swoją tarczą tworząc promień, który trafił potwora. Potwór wyłożył się na podłodze, a mężczyzna szybko podniósł się i biegnąc do potwora wymierzył ostateczny cios, lecz to była tylko próba. Potwór w lewej dłoni utworzył duży miecz, którym zablokował uderzenie wojownika. Potwór zaśmiał się i powiedział:
Gothack - Dobrze walczysz, ale to jeszcze nie wystarcza, żeby mnie pokonać.
Mężczyzna odskoczył, a potwór podniósł się z podłogi po czym między nim, a Cozlo rozpoczęła się walka na miecze, uderzenie jeden za drugim zostało blokowane przez wojownika jak i potwora. Mieszkańcy nadal przyglądali się emocjonującej walce, po kilkuset szybkich wymianach, Cozlo zauważył lukę w ataku Gothack’a.
Cozlo - Mam cię…
Cozlo skupił całą swoją energię do miecza, którym zaatakował monstrum. Potwór ratując się przed śmiercią utworzył ze swojej energii barierę, która otaczała jego ciało. Cozlo próbując przebić wnętrze swojego przeciwnika teraz próbuje przebić barierę dzielącą go od wygranej. Wojownik w miecz pompował coraz więcej mocy, a potwór coraz bardziej skupiał się na wzmacnianiu swojej bariery, lecz po kilku sekundach potwór zaśmiał się delikatnie i w ułamku sekundy uderzył w klatkę piersiową wojownika, który z ogromnym impetem poleciał na najbliższy słup wypluwając z siebie nieco krwi. Cozlo z resztkami sił podnosi się powoli z podłogi, gdy podnosi głowę zauważa jak wokół potwora zaczęło się zbierać coraz więcej ciemnofioletowej aury. Potwór z uśmiechem na twarzy lekceważąco powiedział:
Gothack - No wojowniku, powiem ci już długo nie miałem tak silnego przeciwnika, lecz teraz wykorzystam swoją pełną moc do unicestwienia Ciebie.
Potwór skupiając aurę w swoim ciele i pochłaniając ją zaczął błyskawicznie rosnąć, jego mieśnie zwiększyły swoją objętość, a miecz który trzymał w lewej dłoni stał się przeogromny. Cozlo przerażony wyjąkał z siebie…
Cozlo - Niemożliwe…
Gothack urósł 3-krotnie, jego masa mieśniowa urosła o 10-razy, a jego miecz zwiększył swoją długość do kilkudziesięciu metrów sięgając wysokością 8-piętrowy budynek.
Gothack - Pora zakończyć tą walkę.
Tymczasem GaiDo obłożony deskami, zniszczonymi meblami i zdewastowaną konstrukcją korzystając z energii płomienii odzyskiwał siły. Leżąc nieruchomo zastanawiał się co dzieje się na zewnątrz.
GaiDo - Ciekawe jak sobie radzi Cozlo. Jeszcze trochę i będę mógł jemu pomóc, całe szczęście jego atak kulą był bardzo słaby, lecz i tak przegiąłem z ilością energii, którą przesłałem do bariery… następnym razem muszę lepiej ocenić siłę ataku. Chociaż może z drugiej strony dobrze postąpiłem, nigdy nie wiadomo czy ten potwór nie posłałby kolejnych pocisków w moim kierunku. Zresztą nie ważne było minęło.
Nagle chłopiec usłyszał porządny huk i usłyszał krzyki mieszkańców.
GaiDo - Chyba sytuacja nie wygląda za dobrze… jeszcze tylko kilka sekund i idę ich zaskoczyć.
Gothack - Szykujcie się na śmierć nędzne poczwary!
GaiDo - Już!
Chłopiec skończył ładować energię, skumulował swoją energię we wnętrzu samego siebie i…
GaiDo - Powinno to wypalić. Święta aura!
Chłopiec uwalniając energię wywołał eksplozję dzięki, której wszystkie części budowli którymi był obłożony zostały porozrzucane dookoła uwalniając siebie samego. Zanim dokonał egzekucji na Cozlo odwrócił się w kierunku źródła wybuchu, lecz nie zauważając nic powrócił do pokonania wojownika.
Gothack - To już koniec, a pozostali Ci, którzy zlekceważyli mnie poniosą surową karę.
Przygnębieni mieszkańcy z zaskoczeniem spojrzeli na wydarzenie jakie miało miejsce przed chwilą, lecz potem przyżegnali się rysując znak siedmioramiennej gwiazdy w powietrzu i czekali na zakończenie walki. Potwór skierował swój olbrzymi miecz w kierunku Cozlo, gdy miecz znalazł się tuż przy wojowniku nagle wydarzyło się coś nie spodziewanego. GaiDo lecąc z zawrotną prędkością zabrał spod miecza Cozlo, potwór uderzył, lecz gdy zobaczył, że wojownika nie ma potwornie się wściekł.
Gothack - Gdzie on jest?!
Nagle za jego pleców usłyszał znajomy jemu głos.
GaiDo - Tutaj jesteśmy!
Potwór błyskawicznie przeraził się widząc żyjącego chłopaka.
Gothack - Jak?! Przecież widziałem na własnych oczach jak znajdowałeś się w promieniu kuli!
GaiDo - No muszę przyznać zaskoczyłeś mnie. Na szczęście zdążyłem się ochronić, krótko mówiąc twój atak był zbyt słaby na mnie, ciekawe co teraz potrafisz gdy jesteś większy.
Gothack - Heh, powiadasz ten atak był dla Ciebie zbyt słaby to ciekawe co powiesz na to…
Gothack podniósł prawą rękę do góry w której zaczęła tworzyć się gigantyczna kula. Mieszkańcy zauważając ogromne niebezpieczeństwo zaczęli ponownie panikować. Wojownik, który siedział wykończony powiedział do chłopca.
Cozlo - GaiDo musimy uciekać robi się tutaj niebezpiecznie!
GaiDo - Nie! Nie zostawię tych mieszkańców na łaskę tej kreatury, niech pokażę co potrafi! Dawaj ciśnij tym we mnie!
Gothack - Jak sobie życzysz!
Gothack podskoczył i unosząc się w powietrzu wyrzucił w kierunku chłopca i Cozlo gigantyczną kulę.
Cozlo - GaiDo uciekajmy póki jeszcze możemy to jest szaleństwo!
GaiDo - Szaleństwo powiadasz? Cóż najwidoczniej widzę, że poraz kolejny Ciebie zaskoczę podczas tej ciągłej walki jestem w stanie w pełni panować nad kryształem światła... zatem.
GaiDo wzbił się w powietrze kierując się ku zmierzającej kuli, następnie wzmacniając energią włócznię wystawił jej grot do przodu. Cozlo widząc co chłopiec chce zrobić krzynkął:
Cozlo - To szaleństwo! Przebijając się przez taką wiązkę energii możesz zginąć!
GaiDo - Nie zginę o ile przy odpowiedniej prędkości zniszczę rdzeń.
Chłopiec odbił się ponownie od powietrza zyskując ogromną prędkość, w ułamku sekundy przebił kulę, która nagle się rozposzyła oraz…
GaiDo - Gothack to koniec.
Potwór spojrzał na swój brzuch gdzie znalazł dużą dziurę, która przeszyła jego ciało na wylot, przerażony odwrócił się i odpowiedział…
Gothack - To jeszcze nie koniec, kiedyś tu powrócę…
Potwór rozproszył się w mgnieniu oka. A chłopiec z uśmiechem na ustach wylądował na Ziemi, Cozlo oraz mieszkańcy wszyscy zdumieni podbiegnęli do chłopca dziękując jemu za pomoc. Gdy Cozlo doszedł powoli do chłopca, powiedział:
Cozlo - I ponowny raz mnie zaskoczyłeś, jestem zmęczony muszę odpocząć.
Nagle znikomy głos powiedział:
??? - Odpoczniesz, ale podczas następnego zadania, to zadanie będzie bardzo łatwe, lecz będzie wymagało od was wykorzystania umiejętności śledczych. Pora rozpocząć 2 zadanie!
GaiDo i Cozlo nagle zniknęli.

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.