Rozdział 110 - Tajemniczy ogon
Cozlo - Huh, gdzie się znaleźliśmy?
GaiDo - Wygląda to mi na jaskinię… eh, chciałem wypocząć!
Strażnik bramy ponownie pojawił się mówiąc.
Mardius - Myślałem, że jesteś bardzo silny mówiąc, że chcesz mnie pokonać i nie potrzebujesz wypoczynku.
GaiDo - Każdy ma swój limit, ja też jak i ty, powinienem oszczędzać siły albo je chociaż odrobinę odzyskać, bo mam przeczucie, że ostatnie zadanie będzie najtrudniejsze.
Mardius - Może masz rację może nie, ale dlatego dałem wam lżejsze zadanie teraz abyście troszkę odpoczęli przed ostatnim zadaniem. Waszym zadaniem będzie zdobycie ogona z jaszczura, który nazywa się Kax. Kax’y są wielkimi jaszczurami z brązowymi łuskami. Mają bardzo niszczycielskie pazury potrafiące przeciąć dosłownie wszystko, a ich twarz wygląda identycznie jak twarz kameleona.
Mardius wskazuje palcem na przejście.
Przeniosłem was w to miejsce, abyście mogli nieco wypocząć potem musicie udać się tym oto wejściem na dół gdzie śpi ten jaszczur. Jeżeli uda wam się zdobyć ten ogon to czeka was ostatnie zadanie. Ogólnie krótko mówiąc po zdobyciu ogona od razu przejdziecie do kolejnego zadania. Życzę powodzenia drodzy wojownicy.
Cozlo - Ta… odpocząć dobre sobie.
GaiDo - Słyszałeś o tych jaszczurach?
Cozlo usiadł, po czym GaiDo zrobił to samo.
Cozlo - Co nieco słyszałem, te jaszczury z reguły są bardzo czułe i szybkie, nie wiem czy to prawda, ale jesli jaszczur Ciebie dotknie zamieniasz się w kamień. Żeby zdobyć ogon trzeba się dostać do środka nie podejmując żadnego kroku.
GaiDo - Nie wykonując kroków? Przecież mogę latać.
Cozlo - Powinieneś oszczędzać jak najwięcej energii.
GaiDo - Oszczędzam tyle ile sytuacja wymaga zresztą, jeśli teraz trochę posiedzimy tutaj to powinienem odzyskać całą swoją energię. Podczas walki z Gothack’em i jego potworami nie zużyłem jej nawet dużo, powiedziałbym, że niewiele. Jedynie mój ostateczny cios jaki wyprowadziłem w Gothack’a zużył mi więcej mocy, a reszta to nawet nie była wstanie na najniższy stadium mi zagrozić. Cóż nie mam co spekulować, powinniśmy zaraz się ruszyć, jeśli czujesz się na siłach i zdobyć ten ogon.
Cozlo - Rozumiem, odpocznę trochę z Tobą, a potem ruszymy - powiem ci Gothack ładnie mnie pod koniec urządził i gdyby nie Ty to nie wiadomo czy bym dalej jeszcze żył.
GaiDo - No miałeś sporo szczęścia. Ogółem gdybym nie usłyszał krzyków mieszkańców to bym jeszcze leżał pod gruzami. Myślałem, że się nie nabierze na to, że zginąłem, a tu niespodzianka. On był głupszy niż myślałem.
Cozlo - A więc to był twój plan, wyczekiwać odpowiedniego momentu albo czekać, aż on podejdzie do Ciebie sprytny z Ciebie chłopak chociaż poradziłeś sobie z łatwością to nie powinieneś się przechwalać. Prędzej czy później trafisz na silniejszego przeciwnika, którym naprzykład jest właśnie mój odwieczny wróg Wy-Cho.
GaiDo - Spokojnie dam sobie radę.
GaiDo wstał.
GaiDo - Odpocząłeś już?
Cozlo - Tak. Możemy ruszać.
Cozlo też podniósł się z podłogi i wraz z chłopcem wyruszył na dół jaskini. Bohaterowie wchodzą coraz bardziej w głąb nieoświetlonej części jaskini tracili widoczność. GaiDo tracąc prawie całkowicie wzrok zatrzymał się i powiedział.
GaiDo - Cozlo, masz pochodnię czy coś czym możemy oświetlić drogę?
Cozlo - Mogę skorzystać ze swojej mocy, aby oświetlić korytarz, poczekaj.
Cozlo narysował znak po czym nad całym korytarzem rozbiło się światło, dzięki któremu bohaterowie odzyskali widoczność.
GaiDo - Dzięki. Chodźmy dalej.
Chłopiec wraz z starcem wyruszył dalej korytarzem na dół. W ciągu kilku minut znaleźli się na dole, gdzie zobaczyli wypełnione święcącymi się kryształami pomieszczenie, chłopak był zdumiony widokiem wnętrza jaskini gdzie następnie zza skał jego wzrok przykuła bestia. Chłopiec odwrócił się w kierunku Cozla i szeptem powiedział do niego.
GaiDo - Cozlo to chyba ten potwór.
Cozlo - Hmmm niech się przyjrzę.
Cozlo przyglądając się potworowi z daleka faktycznie zauważył brązowe łuski i głowę potwora, która wyglądem przypominała głowę kameleon’a.
Cozlo - Tak, to on. Wiesz co robić?
GaiDo - Oczywiście. Poczekaj chwilę tylko uniosę się w powietrzu.
GaiDo skupił swoją całą energię do wnętrza swojego ciała dzięki czemu po chwili uniósł się w powietrzu. Gdy już stabilnie utrzymywał się w powietrzu chłopiec przemówił do wojownika.
GaiDo - Zatem idę jemu odciąć ogon, poczekaj tutaj zaraz wrócę.
Chłopiec poleciał w kierunku potwora, gdy nagle zza jednej ze ścian ujawnił się drugi Kax próbujący zaatakować chłopaka, Cozlo widząc to krzyknął.
Cozlo - Uważaj po prawej!
GaiDo - Huh.
GaiDo skierował głowę w prawym kierunku i zauważył szpony Kax’a, które zbliżały się do niego. Chłopiec szybko użył bariery. Potwór dotknął bariery, która wytrzymała atak. Chłopiec poleciał do tyłu uderzając barierą o ścianę. W miejscu gdzie bariera została trafiona zaczęła powstawać skamielina. GaiDo zwolnił szybko energię i przystąpił do kontry.
GaiDo - Cholera było tak blisko! Cozlo ruszaj na drugiego Kax’a ja tego powstrzymam! I tak już nic nie mamy do stracenia, drugi Kax budzi się więc nie zostaje nam nic innego jak walczyć.
Cozlo - Ok, już lecę.
Cozlo zanim ruszył na pomoc chłopcowi, użył zaklęcia, które niweluje negatywne statusy i ruszył w kierunku drugiego Kax’a, który zaczął podnosić się i spoglądać na sytuację. Drugi Kax spojrzał na chłopca i wydając z siebie głośny piskliwy głos ruszył w jego kierunku.
Cozlo - GaiDo, trzymaj się!
GaiDo - Spokojnie nad wszystkim panuje.
Chłopiec wyjął włócznię i powiększył ją korzystając ze swojej energii po czym także utworzył barierę niwelującą negatywne efekty. Jeden z potworów błyskawicznie znajdując się przy chłopcu próbował zaatakować pazurem, lecz chłopak pamiętając o zadaniu unikał ataków jaszczura i szukał momentu w którym będzie mógł przeciąć jemu ogon. Drugi Kax zauważając, iż Cozlo zaczął zbliżać się do chłopca ruszył w jego kierunku. Cozlo wzmocnił swój miecz oraz tarczę i zablokował atak potwora po czym spróbował wymierzyć kontrę, lecz jaszczur błyskawicznie zniknął i znalazł się zza Cozlo. Jaszczur próbując wykorzystać sytuację ponownie przystąpił do ataku, lecz mężczyzna szybko się zgiął i uniknął ataku potwora, gdzie następnię wzmocnił swoje nogi korzystając z energii i zaatakował w jaszczura z większą prędkością. Jaszczur zdążył prawie uniknąć ataku - tylko prawie, ponieważ ostrze zachaczyło delikatnie jego brzuch, potwór zaczął delikatnie krwawić, a odczuwając ból Kax rozzłościł się błyskawicznie przystępując do kontry. W mgnieniu oka znalazł się przy mężczyźnie i chciał go zaatakować używając ogonu, lecz w momencie gdy milimetry dzieliły ogon jaszczura od ciała mężczyzny. Mężczyzna wraz z chłopcem ponownie zniknęli. Czyżby jaszczurowi został ucięty ogon?


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.