Rozdział 100 - Świątynia - Przeciwnik z przeszłości

GaiDo – „Przeleciałem nad ścigającymi mnie przeciwnikami na lądzie. Czując się bezpiecznie w powietrzu skierowałem swoją głowę w kierunku świątyni do której zmierzałem… dostrzegłem kilka latających potworów, które zmierzały w moim kierunku… moje uczucie zamilknęło na chwilkę – musiałem walczyć. Wyjąłem włócznie i zacząłem przebijać moich przeciwników włócznią jednego po drugim, gdy droga została oczyszczona zwiększyłem swój pęd i z prędkością błyskawicy zbliżałem się do celu. Po chwili wylądowałem obok wejścia do świątyni, po plecach przeszły mnie ciarki, odwróciłem się błyskawicznie i zauważyłem tam postać, którą dziwnym trafem pamiętałem.

??? – A więc to ty dzieciaku! Widać jako jedyny ocalałeś… możesz krzyczeć czy płakać, ale zostałeś sam. Cozlo, Sagiora oraz mieszkańcy tej planety są uwięzieni we wnętrzu pustki, lecz zanim ty do nich dołączysz to zmierzysz się z moim pupilem.

GaiDo – „Tajemniczy potwór gwizdnął, wnet po gwizdnięciu usłyszałem demoniczny pisk ptaka… nie mówicie mi, że…”

??? – Tak! Chodź do mnie mój mały.

GaiDo – ten orzeł jest twój?!

??? – Tak, wysłałem go celowo do uczelni gdzie przebywał Cozlo i Sagiora, aby ich pojmać nie spodziewałem się, iż zastanę na tej planecie jeszcze Ciebie. Ale to teraz nie ważne, zostaniesz także pożarty przez tego ptaka i wchłonięty przez pustkę. <Hahahaha> malcze atakuj tego człowieka!

GaiDo – „Wiedząc jak walczyć z tym ptaszyskiem tym razem stałem się bardzo ostrożny oraz konsekwentny, schowałem włócznię i rozglądałem się za mniejszymi kamieniami, którymi mógłbym cisnąć w tego ptaka. Orzeł na rozkaz swojego Pana zaczął atak, jego atak został uniknięty przeze mnie. Podniosłem się z podłogi i zacząłem się ponownie rozglądać… niczego tutaj nie ma… zatem.”

GaiDo – Ten ptak ci nie pomoże już raz go prawie pokonałem.

??? – Zobaczymy, zebrał w sobie taką ilość energii, że to będzie dla mojego pupila bułka z masłem.

GaiDo – „Skoro energia Cozlo i Sagiory została wchłonięta to zostało mi strasznie mało czasu, światy niebawem mogą zostać wciągnięte do pustki. Rozprawię się szybko z tym ptakiem, a następnie wezmę się za tego elitarnego strażnika. Podbiegnąłem do zniszczonych murów świątyni i używając dużej siły rozniosłem mur na mniejsze elementy, dzięki czemu miałem dostęp do broni dystansowej. Mocą ognia podniosłem pozostałości po murze, który zniszczyłem i wycelowałem pociski w kierunku orła, pociski bez problemu zniszczyły formę orła zatem została mi ostatnia prosta. Takie coś można tylko pokonać najprościej deformując prawdziwą formę potwora czymś co nie zawiera energii – oczywiście trzeba w to trafienie włożyć sporo energii żeby przeciwnik nie mógł tego wchłonąć, a następnie wykorzystać przeciwko Tobie. Potem rzecz jasna to użycie energii przeciwko przeciwnikowi w takim stopniu, aby przeciwnik się rozpłynął. Orzeł jest zdeformowany zatem pora zniszczyć jego i zająć się tym strażnikiem. Podskoczyłem i kumując płomienie w postaci kuli między swoimi dłońmi wystrzeliłem strumień ognia, który rozproszył postać orła, gdy płomienie ustały wylądowałem. Orzeł zniknął.”

GaiDo – Uf, udało się.

??? – Ty…

GaiDo – Um…

GaiDo – „Gdy się odwróciłem przeciwnik trafił mnie w mostek, tracąc oddech z wielkim impetem wbiłem się w drzwi świątyni, które rozniosły się na tysiące części. Po uderzeniu po chwili upadłem na podłogę… muszę przyznać było to bardzo silne uderzenie w dodatku z zaskoczenia. Podniosłem się z niej próbując zassać nieco powietrza. Wyjrzałem w przód mój przeciwnik zmierzał w moim kierunku, teraz drugi raz już mnie nie zaskoczy.”

Gaghuz – Żyjesz jeszcze? To nic, będziesz moim sługusem. Witaj, nazywam się Gaghuz i jestem najwyższym elitarnym strażnikiem Wy-Cho. Już raz się spotkaliśmy kiedy to uratowałeś Cozlo oraz Sagiorę.

GaiDo – „Gdy opowiedział o naszym pierwszym spotkaniu przypomniał mi się obraz tego demona…”

GaiDo – A więc to ty byłeś tym potworem, który zniszczył miejsce w którym odzyskiwałem siły! Wcześniej nie pamiętałem Ciebie, ponieważ nie byłem tą osobą, którą jestem teraz. Walczyłeś z moim duchem ognia.

Gaghuz – Duchem ognia? Ty nie chcesz mi powiedzieć, że jesteś Menoid’em. Hahah dobry żart.

GaiDo – Uwierz mi to nie jest żaden żart zaraz się przekonasz, iż mówię prawdę tym razem już nie będę potrzebował broni wręcz załatwię Ciebie przy użyciu mojej mocy oraz energii światła.

Gaghuz – Energia światła ci nie pomoże, ponieważ zniwelowaliśmy ją do takiego stopnia, że nie jest w stanie wyrządzić nam szkód.

GaiDo – To samo twierdziła pozostała dwójka strażników z którą się uporałem.

Gaghuz – Zniszczyłeś Merida i Altrasa?

GaiDo – Merida, owszem, a jeśli chodzi ci o tego strażnika co znajdował się w mroźnych wzgórzach to tak też się go pozbyłem.

Gaghuz – Hah, mylisz się na pewno nie zginęli tydzień temu ich widziałem.

GaiDo – Nie mylę się.

GaiDo – „Przygotowany do ataku ruszyłem błyskawicznie w stronę Gaghuz’a, który także próbował już atakować wyjmując swoje wielkie dwie piki… tak wcześniej z tego co kojarzę miał miecz, ale teraz zmienił broń. Uderzyłem go w to samo miejsce co on mnie wcześniej, czyli mostek używając nawet samej mocy ognia Gaghuz odczuł solidne uderzenie lecąc na kilkadziesiąt metrów w tył. Gdy próbował się podnieść z podłogi zbliżałem się powoli… starałem się być ostrożny nie wiem co on ma ułożone w głowie i co planuje, lecz muszę uważać.”

Gaghuz – Auć muszę przyznać twoje ataki są bardzo silne. Znowu przełożymy walkę we wnętrzu świątyni, jaskinii ukrytej pod nią znajduje się kryształ… powodzenia nawet twoja moc nie będzie w stanie złamać tego zaklęcia, hahah.

GaiDo – „Zanim przygotowałem się do następnego ataku, Gaghuz się rozpłynął… znowu mi uciekł…”


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2020 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.