Rozdział 103 - W pułapce

GaiDo – „Trzech golemów ruszyło na nas szykując się do ataku. Po spojrzeniu Cozla nie byłem w stanie ustalić co próbuje zrobić, lecz ja zanim przystąpie do ataku spróbuje całkowicie zamaskować swoją moc ognia do takiego stopnia, że będę mógł ją wykorzystać bez obaw, że zostanę zdemaskowany. Zatem będę starał się unikać ich ataku. Pierwszy golem już znalazł się przy nas, nawet nie czekając od razu oddaliłem się od niego ten widząc to wystrzelił w moim kierunku kilka drobnych pocisków, szybko wykonałem skok w bok i obserwowałem pozostałych przeciwników. Cozlo wyciągnął swój miecz i zaatakował Golema… jego miecz utknął w ciele golema. Cozlo został uderzony przez Golema lecąc w moim kierunku. Gdy znalazł się na podłodze i podniósł się z niej powiedział do mnie stanowczym złym głosem. Drugi golem zaczął na mnie napierać, gdzie znowu odskoczyłem do tyłu, aby uniknąć ataku… jeszcze nie jestem gotowy, aby wykorzystać moc ognia.”

Cozlo – GaiDo, dlaczego nic nie robisz tylko odskakujesz?! Atakuj!

GaiDo – Powiedzmy, że aktualnie nie mogę zaatakować muszę ich rozpracować zanim przystąpie do ataku.

Cozlo – Powiedzmy? Rozpracować?! Jeżeli za dużo będziesz myślał możemy przegrać, a nawet zginąć!

GaiDo – Wiem co robię… gdybym nie wiedział to bym już dawno był martwy!

Cozlo – To mogło też być szczęście! Na pewno stanie i uciekanie od walki nie jest dobrym rozwiązaniem! I uważaj!

GaiDo – „Trzeci golem do mnie doskoczył, lecz odczuwałem to coraz większą energię ognia, która została ukryta w mojej energii światła i błyskawicznie lekkimi ruchami odskoczyłem od przeciwnika, który prawie mnie dopadł. Mogę powoli zacząć atakować, czuje jak moje zmysły ponownie stają się wyostrzone. Cozlo zaczął mnie obserwować, lecz nie tracił czujności – całe szczęście już energia jest wystarczająca spróbuje resztę jeszcze skumulować podczas prawdziwej walki. Trójka golemów, których ataki ominąłem odwróciła się i wyruszała w moim kierunku by przeprowadzić kolejny atak.”

GaiDo – Heh… jestem gotów.

Cozlo – Gotów? Na co?

GaiDo – Light Charge…

GaiDo – „Wyciągnąłem włócznię i jednym prostym rozmachem w kierunku nacierających na mnie golemów skierowałem wiązkę świetlistych pocisków. Golemy moim uderzeniem zostały podziurawione i zniszczone. Stojąc przez chwilę w ciszy powiedziałem do Cozlo.”

GaiDo – Cozlo… od pewnego czasu nigdy nie powinieneś we mnie wątpić to nie było, żadne szczęście, dzięki wam i przygodzie jaka mnie spotkała z wami stałem się dużo silniejszy. Podczas tych 6-miesięcy bardzo dużo trenowałem – moje zdolności strategiczne też wzrosły nie jestem już tym słabym, bezbronnym chłopcem co wcześniej…

GaiDo – „Moja rozmowa została przerwana przez impuls, który odczułem za moimi plecami. Moje zmysły cholernie się polepszyły…”

Cozlo – GaiDo! Znowu nacierają!

GaiDo – Spokojnie… wiem o tym. Wyczuwam ich obecność.

GaiDo – „Odskoczyłem przeciwnikom ponownie na bezpieczną odległość po czym skorzystałem z jednej ze znanych mi kombinacji tym ciosem powinienem wykończyć całą resztę…”

GaiDo – Speed boost…, Strength boost…, spear smashing charge!

GaiDo – “Stałem się niezwykle szybkie dzięki czemu w przeciągu kilku sekund pozbyłem się pozostałych golemów. Gdy skończyłem skierowałem się w kierunku mojego przyjaciela, który stał podziwiając moją siłę. Po chwili gdy znajdowałem się blisko niego, powiedziałem.”

GaiDo – I co będziesz dalej wątpił, że to było szczęście?

Cozlo – Teraz nie mam wątpliwości, widać nie odpoczywałeś podczas wakacji odkąd wróciłeś ze mną na Intalię z początku nie mówiąc tego myślałem, że to jest tylko szczęśliwy zbieg losu, lecz teraz pokazałeś mi jak silny się stałeś. Teraz chodź odnajdźmy ten kryształ.”

GaiDo – Ok.

GaiDo – „Wyruszyliśmy dalej kierując się do wnętrza jaskini, gdzie prawdopodobnie mógł znajdować się nasz cel. Tym razem bez przygód dotarliśmy do pierwszego ogromnego pomieszczenia, gdzie już na nas czekał kolejny komitet powitalny, który już zaczął pędzić w naszą stronę.”

Cozlo – Cholera! Znowu te golemy?

GaiDo – Spokojnie, zbierz siły i zaatakujmy.

GaiDo – „Wraz z Cozlo ruszyłem w kierunku pędzących na nas kryształowych golemów. Wykorzystując tą samą technikę co wcześniej zniszczyłem kolejną grupę, zanim Cozlo zdążył nawet dotrzeć do pierwszego z nich… co za moc! Sam jestem pod wrażeniem tego co osiągnąłem.”

Cozlo – Ej, dałbyś mi chociaż pokonać jednego z nich…

GaiDo – Może następnym razem się uda chodźmy, dalej.

Cozlo – Ok.

GaiDo – „Opuściliśmy pierwsze, a może i ostatnie pomieszczenie, kierując się dalej korytarzem po kilkunastu minutach odczułem porządny ból w klatce piersiowej. Wyjąkałem z siebie…”

GaiDo – Aaaaaa!! (Pluje krwią)

Cozlo – GaiDo! Co się stało?!

GaiDo – Chyba używając dwa razy tego samego ataku zbyt siebie przeciążyłem… kurcze nie wiadomo co dalej może nas czekać.

Cozlo – Spokojnie spróbuj odpocząć, wezmę poniosę Ciebie na barana, gdyby czyhało na nas niebezpieczeństwo to zbudzę Ciebie albo położę gdzieś obok mnie tak, abym miał na Ciebie oko.

GaiDo – Dobrze…

GaiDo – „Pozwoliłem, aby Cozlo mnie wziął na barana, lecz zanim to zrobił schowałem włócznię. Następnie Cozlo wziął mnie na barki po czym zasnąłem…”

Cozlo – Zasnął… niech odpoczywa, widać za dużo ufał swojej granicy, którą przekroczył.

Cozlo – „Przemierzaliśmy dalej korytarz, widziałem naprzeciwko mnie coraz to większą dziurę z której wydobywało się oślepiające światło, tam prawdopodobnie znajduje się nasz cel. Zacząłem biec w kierunku światła by po paru minutach znaleźć się we wnętrzu pomieszczenia, mimo iż widziałem światło całe wnętrze zostało pokryte fioletową mgłą blokującą większość światła… to musi być to miejsce, zresztą widzę kryształ naprzeciwko mnie! Zrobiłem stanowczy krok do przodu, lecz niestety od razu odskoczyłem do tyłu bowiem coś zaczęło się kumulować… kolejne niebezpieczeństwo… odstawiłem chłopaka na podłogę i wyciągnąłem swój miecz z pochwy. Gdy ciało skończyło się formować… nie to nie możliwe…”

Wy-Cho – Witaj Cozlo.

Cozlo – Co ty tutaj robisz?!

Wy-Cho – Nie jestem prawdziwym Wy-Cho, jestem jego kopią, której zostało powielone zadanie chronienia tego kryształu przed wami. A teraz skoro wpadliście w kolejną pułapkę rozprawię się z wami błyskawicznie zaczynając od Ciebie!

Cozlo – „Nie czekając kopia demona ruszyła w moim kierunku… muszę kupić czas chłopcu mam nadzieję, że się szybko ocknie ze snu…”


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.