Rozdział 1 - Znudzony Nastolatek
- Wstawaj! – Taki właśnie krzyk rozległ się po całym mieszkaniu natomiast osoba do której, było to skierowane, nie była ani trochę zadowolona.

„Szlag! Czy moja matka zawsze musi budzić mnie w tak okrutny sposób? Nie narzekam, bo to lubię... robię to, bo nie mam nic innego do roboty, ponadto codzienne wstawanie na to samo słowo, niczym na komendę jest irytujące. Co ja pies? A zresztą, lepiej będzie jak odpuszczę... eh... przynajmniej uniknę porannej kłótni.”

- Braciszku! - Krzyknęła dziewczyna, która była jego o 4 lata młodszą siostrą o imieniu Kazama Ayano.

„O nie tylko nie to... czemu ona? Czemu zawsze jest uśmiechnięta? Dlaczego jest wesoła? Czy znęcanie się nade mną sprawia jej frajdę?”

- Braciszku!!! – Tym razem, nie dość, że krzyknęła głośniej to na dodatek znowu „to” zrobiła.

„Znowu na mnie wskoczyła, czy ona ma zamiar połamać mi żebra? Nie to niemożliwe, by 14 letnia dziewczynka, z takim uśmiechem dokonywała czegoś tak okropnego. Jednak mimo to, właśnie przed chwilą, strzeliły mi kości.”

- Wstawaj! – krzyknęła Ayano z uśmiechem na ustach.

- Przecież nie śpię.

„Czy ona zawsze musi patrzeć na mnie tym swoim wzrokiem? Spojrzenie przez, które nie jestem w stanie się sprzeciwić. Powinno to zostać uznane za czity i w trybie natychmiastowym powinna dostać bana. Szkoda tylko, że prawdziwe życie nie jest grą, bo właśnie w tej chwili bym to zrobił. Dałbym jej bana, natomiast dla matki zarzuciłbym permanentnego muta. Szkoda tylko, że takie coś jest niemożliwe.”

- Braciszku! – krzyknęła ponownie, po czym zaczęła trząść swoim bratem.

- Możesz już wyjść? Wstałem i mam zamiar się przebrać. 

- Na pewno nie pójdziesz znowu spać? – pytając się o to, delikatnie uchyliła głowę w prawą stronę.

„Czemu zadała mi to pytanie, w taki sposób, jakby sama mi to sugerowała?”

- Nie pójdę, więc złaź ze mnie. Łamiesz mnie.

„Co to za mina? Co znowu? Nadal masz zamiar się drzeć?”

- Czy sugerujesz, że jestem gruba? – zapytała, jednocześnie jąkając się na początku tego pytania.

„No nie wierzę! Jaki trzeba mieć mózg, by wywnioskować taką głupotę?”

...

„No tak przecież ona jest dziewczyną, więc wszystko jasne. Tylko co powinienem powiedzieć, by nie zaczęła płakać. Jakoś nie specjalnie, chce mieć kłótnię na chwilę przed wyjściem do szkoły. Chociaż... do szkoły też nie chce mi się iść. Szlag!!!”

- No już... nie obrażaj się, nie jesteś gruba, to moja wina bo jestem taki słaby. – odpowiedział.

- Nie moja wina? – zapytała, odwracając głowę tym razem w lewą stronę.

- Tak dokładnie nie twoja wina, więc nie płacz. Dobrze?

„Jest! Udało się! Przytaknęła i opuściła mój pokój. Odniosłem zwycięstwo... Teraz zostało mi już tylko przygotować się do szkoły, jednak problem w tym, że mi się nie chce. Nie chwila to nie tylko to, że nie chce mi się nigdzie wychodzić, ani uczyć. Nie chce mi się nawet wstać z łóżka, by pograć na kompie. Szlag! Tak więc to ten dzień. Znowu nie mam motywacji do czegokolwiek. Najchętniej poszedłbym spać, jednak może to się skończyć, na tej samej sytuacji co przed chwilą. Cholera! Dlaczego mnie to wszystko spotyka?”

- Wstałeś! – krzyknęła jego matka

„Ehh... chyba lepiej będzie, jak jej odpowiem.”

- Tak wstałem i już się ubieram!

„No i super, dzięki temu uzyskałem kolejne 10 minut spokoju, lub przynajmniej wystarczająco czasu by jeszcze chwilę poleżeć i się ubrać. O tak! Właśnie uzyskałem kilka minut na drzemkę.”

- Braciszku!

„No kurwa znowu? Dlaczego?! Przecież powinna być na dole i jeść śniadanie. Teraz to dostanę wykład.”

- Nic nie mów mamie. – powiedział w momencie, gdy jego siostra ustała w drzwiach.

- Mamo! Braciszek wciąż...

„Nie mogłem do tego dopuścić, nie pogorszę swojej i tak beznadziejnej sytuacji. Nie mam zamiaru się przekrzykiwać z tymi babami, bo i tak zapewne przegram. Jednak czy na pewno powinienem zatykać jej usta? A zresztą...”

Ryuji natychmiast zerwał się z łóżka i niczym wicher ruszył w kierunku swojej siostry.

- Słuchaj uważnie... Dam ci prawo do jednego życzenia, tylko proszę, daj na wstrzymanie.

Niestety w odpowiedzi dostał dość nieprzyjemną niespodziankę...

„Ugryzła mnie! Tak, dokładnie! Ugryzła mnie w rękę i nawet się nie zawahała. No kurwa wspaniale...ała...”

- Zgadzam się. – odpowiedziała z uśmiechem.

„To dlaczego mnie ugryzłaś? Pojebało cię? Oczywiście nie powiedziałem tego, jednak nie mogłem powstrzymać myśli towarzyszących temu bólowi. Przez nią mam teraz ślad zębów na palcach i musiałem wstać z łóżka, więc jak teraz się położę to i tak nie będę tak odprężony jak chwilę temu...”

-  O boże! Czyli zostało mi już tylko się ogarnąć i iść do szkoły? Ehhhh...

„Niestety, ale tak właśnie zrobiłem. Ogarnąłem się, ubrałem i zlazłem na śniadanie.”

Po 15minutach i wykładzie matki o tym, że powinien przestać grać w gry komputerowe i bardziej przyłożyć się do nauki, miał ochotę wbić sobie widelec w oko, jednakże teraz był już drodze do szkoły i wciąż żałował.

„Chyba powinienem jednak, był wbić ten sztuciec w oko.”

Po drodze nadal narzekał na szkołę, aż wreszcie poruszył kwestię swoich „kolegów” z klasy.

„Mimo, że między mną, a nimi nie ma żadnego konfliktu, to dobija mnie fakt, że istnieją na tym świecie tacy idioci. Gdybym tylko miał możliwość wymierzania bezwzględnych kar, to każdego z nich, z miejsca skazałabym na karę śmierci za bycie debilem.”

Niestety nie miał takiej sposobności, więc musiał ich znosić. Jednakże wciąż trwał w nadziei, że znów nie zgarną go do gry w nogę, lub dręczenia uczniów pierwszy i drugich klas.

„I żeby nie było, nie jestem masochistą i nie chciałbym być na nich miejscu, jednak znęcanie się nad słabszymi mnie nie kręci. Nie chciałbym być obiektem zemsty, jakiegoś dzieciaka z depresją i myślami samobójczymi. Jednak co na to poradzić, jestem zbyt inteligentny dla tych idiotów, a dobrym tego przykładem jest sytuacja z pierwszej klasy.”

Piątka z nich otoczyła go i miała zamiar pobić. Dlaczego? On niestety tego nie wiedział i tak naprawdę nie obchodziło go to, jednakże zasugerował im, że pobicie go ich nie usatysfakcjonuje i zaproponował im przerzucenie się na pierwszego lepszego gościa.
Oczywiście nie powiedział tego wprost, jednak było to na tyle łatwe, że gdy wrócił do klasy to prawie wybuchł śmiechem.

Kilka dziewczyn, nawet się go spytało czy jest cały. Było do dość miłe, jednak zignorował je i zajął swoje ulubione miejsce przy oknie.
Zachowując się w ten sposób, dziewczyny odebrały to jako odpowiedź i uznały, że tamci jednak pobili Ryujiego. 

„Tamta sytuacja była bardzo zabawna i miała ciekawe zakończenie, gdyż potem reputacja całej piątki leżała w moich rękach. I w ten oto sposób szanują mnie, jednak ja nie mam zamiaru się z nimi spoufalać.”

- Kazama-kun! - krzyknęła biegnąca dziewczyna.

„Nagano Aiko, najładniejsza dziewczyna z naszej klasy, jej blond włosy i niebieskie oczy porywają serca sporej ilości chłopaków, jednak na mnie nie robi wrażenia. Nie żebym miał jakieś większe standardy, gdyż sam nie jestem jakiś urodziwy, ale preferuje czarne włosy.”

- O to ty Nagano, o co chodzi? – spytał z czystej grzeczności, jednak w ogóle go to nie obchodziło.

- Zrobiłeś pracę domową z matematyki? – spytała otwarcie i bez owijania w bawełnę.

„O kurwa ta szmata znowu coś zadała? No nie wierzę... i na pewno sprawdzi ją wszystkim... albo co gorsza tylko moją.”

- Kazama-kun. - wypowiedziała, zdyszana blondynka.

- Wybacz zamyśliłem się i nie, nie dorobiłem pracy domowej. 

- No kurde, w takim razie muszę spytać kogoś innego.

- No bo ja raczej ci nie po...

„Pobiegła, cóż za energiczna dziewczyna, oby się tylko nie zabiła na schodach. Hahaha...ohhhh... zabawne, właśnie to sobie wyobraziłem i wyglądało to naprawdę bardzo komicznie.”

I właśnie wtedy doszło do tego nieszczęsnego wydarzenia.

*trzęsienie ziemi

„Wow... Co jest kurwa! Trzęsienie?! I wciąż się nasila...”

*stuk

Kazama padł na ziemię, przez nagle nasilenie się katastrofy.

*bum

„O... kurwa... Właśnie padła ściana, czy to cholerstwo nie ma zamiaru się zatrzy...”

*pizd

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2020 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.