Rozdział 6 - Zacięta Walka
Poczułem nagłe ciepło rozlewające się po całym swoim ciele. Żebra, które wcześniej były złamane zrosły się stając się mocniejsze niż wcześniej. Rany na plecach zadane szponami warga zasklepiły się jeszcze szybciej, niż stało się to z pękniętymi żebrami. Na szczęście skórzana tunika złagodziła cios warga i szpony nie pogruchotały mi kręgosłupa.

W tej samej chwili od stóp po czubek głowy, przebiegł po mnie impuls jakby uderzenie błyskawicy. Napiąłem wszystkie moje mięśnie. Z początku myślałem, że upadnę przez ten paraliż, ale po chwili uczucie ustąpiło, a moje ciało było bardziej rozluźnione niż kiedykolwiek. Czułem w sobie moc, która pochodziła od pożartej duszy warga.

Bez żadnego trudu w mgnieniu oka potrafiłem ogarnąć wszystkie zmiany jakie zaszły w moim ciele. Przed oczyma ukazały się moje ulepszone statystyki.
ImięNr. 1Wiek1 rok
Rasa    Uber Imp    Płeć    -
Siła    8    Zręczność    11
Wytrzymałość    9    Inteligencja    14
Dusze    10    Pakty    1
Klasa    Demon (1) / Czarnoksiężnik (2)         
Zdolności    

    - Zwiększona Inteligencja
    - Widzenie w Ciemności
    - Pożarcie Dusz
    - Znajomość Oręża
    - Znajomość Roślin

         
Magia    

        Sfera Umysłu:
    - Dezorientacja

        Sfera Ciemności:
    - Ciemność
    - Wilk z Cienia

         

Każda moja statystyka poszła w górę. Największy skok uzyskała siła, która wróciła do poziomu normalnego Impa. Ze zdolności zniknęło obniżenie siły spowodowane przez klasę Czarnoksiężnika. Dodatkowo dostałem nową klasę: Demon. Oryginalnie każdy z demonów powinien mieć tą klasę, jednak ja jej nie posiadałem. Klasa demona to jego zdolności naturalne. Potężniejsze demony posiadają odporność na oręż i magię. Te specjalizujące się w demonologii potrafią na życzenie otwierać małe portale, a nawet kosztem dusz tworzyć swoje własne sługi.

Jednak klasa ta ma też swoje minusy. Za każdy poziom w niej tracę swoje człowieczeństwo na rzeczy natury demonów. Przez co moja ciało i umysł będą bardziej podatne na ataki świętą bronią czy nawet w skrajnych wypadkach pozytywną energią tak, jak to działa na nieumarłych.

Największym zaskoczeniem było pojawienie się mojego nowego czaru [ Wilk z Cienia ], instynktownie rozumiałem na czym polega to zaklęcie, możliwe że to ze względu na moją zwiększoną inteligencje. To zaklęcie było o stopień wyżej niż poprzednie [ Ciemność ]. Dzięki niemu potrafiłem tymczasowo powołać do życia wilka stworzonego z cieni. Cienie nadawały mu fizyczny kształt i właściwości. Nie był on nawet w połowie tak silny jak pokonany przed chwilą warg, ale mógł spokojnie robić za mięso armatnie.

Z tak zmienioną sytuacją w głowie ułożył mi się nowy plan. Naprzeciwko mnie stało 6 goblinów, które nie wiedziały co właściwie się stało.

Nagle, goblin nazwany przeze mnie Szamanem, wydał jakieś rozkazy, albo tak mi się zdawało, bo nie znam goblińskiego. Łucznicy naciągnęli łuki i dwie strzały poszybowały w moim kierunku. Pierwsza uderzyła mnie w nogę, ale druga trafiła w tarczę Czwórki, który zasłonił mnie w ostatniej chwili.

Ah, jak się cieszę, że tak dobrze ich wytresowałem. W tej samej chwili pozostała 3 goblinów wyposażona w metalowe buławy, trzymając je w obu dłoniach ze względu na ich wielkość, runęła do ataku.

Bez zastanowienia się wdrążyłem swój plan w życie. Zacząłem od szybkiego rozpostarcia [ Ciemności ] pomiędzy nami, a goblinami. Miało to służyć jako osłona od ostrzału łuczników i magii, której mógł stosować szaman.

Następnie wydałem komendę obrony. Zacząłem skupiać się na nowym zaklęciu. Ostatnio, gdy po raz pierwszy rzucałem zaklęcie potrzebowałem kilku godzin, aby uzyskać odpowiedni efekt. Jednak teraz moja inteligencja była większa, a ja znałem już sztuczkę co do sposobu rzucania zaklęć.

Możecie nawet nazwać to szczęściem początkującego, ale udało mi się za pierwszym razem i [ Wilka z Cienia ] pojawił się tuż obok mnie. Od razu wyczułem telepatyczną więź między nim a sobą. Dzięki temu nie musiałem wydawać żadnych komend po prostu wystarczyło, żebym pomyślał o czymś, a wilk próbował zrobić to najlepiej jak potrafił.

Wraz z powołaniem do życia wilka uszło ze mnie o wiele więcej sił niż przy użyciu wcześniejszego zaklęcia – prawie dwukrotnie. Już po tym można było domyślić się, że to zaklęcie jest z wyższej pułki.

Zaskoczone szarżujące gobliny nie zdążyły wytracić pędu i wpadły w ciemność roztoczoną przed nimi, kompletnie gubiąc swoje cele. Gdy wydostali się po drugiej stronie jakąś sekundę później, czekały już na nich topór Dwójki, sztylet Czwórki i kły mojego wilka.

Rozkazałem Trójce zmianę pozycji i próbę ostrzelania zza zasłony łuczników goblinów, którymi dowodził szaman. Zdziwiło mnie to, że Trójka można powiedzieć nawet bezbłędnie, wykonał to polecenie, wychylając się z ciemności i strzelając w stronę łuczników.

Ja w tym czasie wyciągnąłem strzałę ze swojej nogi. Zabolało, ale dzięki temu mogłem się poruszać.

Walka przy sferze ciemności zdawała się jeszcze trochę potrwać, ale mieliśmy przewagę. Dwójka oraz mój wilk byli silniejsi niż ich przeciwnicy i jeśli nie zdarzy się nic niespodziewanego, powinni pokonać ich, a potem pomóc Czwórce.

Zdezorientowany Szaman i Łucznicy przez chwilę nie wiedzieli, czy kontynuować atak przez ścianę ciemności ryzykując zranieniem swoich Bardzo szybko pozbyli się niezdecydowania. Kolejne dwie strzały pomknęły w naszym kierunku. Na szczęście żadna z nich nie trafiła w nas.

Szaman zaczął rzucać jakieś zaklęcie. Nie mogłem mu na to pozwolić i posłałem prosto w niego [ Dezorientację ]. Siła tego czaru zależy od różnicy inteligencji rzucającego a celu. Szaman nie był typowym tępym goblinem, jednak nawet jeśli posiadał krztynę inteligencji to nie bardziej niż ja, ponieważ moje zaklęcie uderzyło szybciej i zdekoncentrowało go. Gobliny w przeciwieństwie do magicznych bestii jakimi są Wargowie, nie posiadają wrodzonych zdolności do opierania się magii, dlatego czar uderzył pełną mocą.

Szaman goblinów zachwiał się na nogach kompletnie odpływając. Widocznie podczas rzucania zaklęcia, całkowicie skupił się na nim nie pozostawiając miejsca na obronę przeciwko mojemu mentalnemu atakowi. Korzystając z okazji zaszarżowałem w jego kierunku.

W tym czasie szczęśliwym trafem lub może dzięki umiejętnością, Trójka zdołał zabić jednego z łuczników strzałem prosto w serce.

Zanim Szaman pozbierał myśli w całość, stałem już przy nim. Wyprowadziłem cios szponami mierząc w szyję. Twarz miał zasłoniętą drewnianą maską, mającą stanowić ochronę przed atakami. Próbował zasłonić się swoim kosturem, niestety podniesienie go z opuszczonych rąk do pozycji obronnej, trwa dłużej niż pchnięcie szponami niczym sztyletem. W szczególności, że moja szybkość przekraczała już średnią szybkość ataku przeciętnego impa ze względu na wysoką zręczność.

Zraniłem go, ale nie śmiertelnie. Wyprowadziłem drugie uderzenie, ale to zostaoł już odparte przy pomocy broni. Zaczęła się twarda wymiana ciosów. Byłem szybszy, jednakże szaman goblinów posiadał dłuższy zasięg ataku mierząc do mnie kosturem. Cały czas próbowałem zbliżyć się do niego, aczkolwiek jego broń nie pozwalała mi na zadanie pewnego ciosu. Gdy już myślałem, że będziemy musieli rozstrzygnąć to w oparciu o to, kto dłużej wytrzyma tą fizyczną walkę, niespodziewanie szaman niespodziewanie rzucił na mnie zaklęcie.

Ognisty pocisk mający 10cm średnicy uderzył w moje lewe ramię ciężko je raniąc. Poczułem jak skóra i mięśnie po lewej stronie płoną zamieniając się w zwęglone szczątki. Siła uderzenie nie była duża, ale temperatura pocisku całkowicie przepaliła tunikę i ciężko mnie poparzyła.

Szamani znani są z tego, że potrafią kontrolować siły natury jak i duchy. Są bardzo podobni do druidów, jednak gdy ci drudzy oddają się harmonii ze światem natury dążąc do neutralności i równowagi. Szamani preferują dzikość i chaos.

Ten atak wytrącił mnie z rytmu. Nie sądziłem, że w czasie walki wręcz, szaman zdoła skupić się na zaklęciu.

Na szczęście dla mnie w tym momencie walka dobiegała już końcu. Dwójka, Czwórka i wilk zabili swoich przeciwników i z pomocą Trójki pozbyli się przed chwilą drugiego łucznika. Dwójka oberwał z losowej strzały. Jednakże była to tylko drobna rana, która wyleczy się zanim dotrzemy z powrotem do jaskini.

Dając mentalny znak mojemu wilkowi, rozkazałem mu zaatakowanie szamana od tyłu, gdy ja wyprowadzałem kolejny cios, tym samym zmuszając do skupienia się na moich atakach. Z pomocą bestii walka nie trwała długo. Szaman dostrzegł atak wilka z zaskoczenia i próbował się przed nim obronić. Przez to odsłonił się przed moimi atakami i 3 ciosy jeden po drugim dosięgły celu.

Nie dłużej niż minutę po rozpoczęciu walki, zakończyła się ona zwycięstwem dla demonów. Każdy był zmęczony. Nawet Dwójka, który miał największą z nas wytrzymałość fizyczną, sapał teraz tak, jakby powietrze było potrzebne mu do życia.

Moje lewa strona ciała swędziała i bolała jednocześnie. Poparzenie nie było dla mnie niebezpieczne, ale miną przynajmniej 2 dni zanim całkowicie je wyleczę. Po dłuższej chwili postanowiliśmy odpocząć. Podczas przerwy przywołany wilk znikł. Wygląda na to, że mogę wezwać go na około 30 minut. Gdy odszedł poczułem jak dusza zabitego przez niego goblina wraca do mnie. To oznacza, że wreszcie mam jakiś sposób ataku, który bezpośrednio nie naraża mnie.

Dusza szamana i wojownika była dla mnie bardzo pożywna. W sumie zyskałem wartość 6 dusz. Pozostali też odczuli to, że te gobliny był znacznym rarytasem.

Po odpoczynku rozkazałem zebrać zwłoki i ograbić je. Cóż taki przywilej zwycięzców, że zabierają przegranym to co chcą.

Wyniki rabunku wyglądały następująco: 3 żelazne buławy, 2 krótkie łuki i 24 strzały oraz 12 sztuk złota. Najlepszy łup padł jednak od strony szamana. Po przeszukaniu go stwierdziłem, że miał przy sobie 2 mikstury, które wyglądały na magiczne albo przynajmniej alchemiczne oraz 30 sztuk złota. Zawsze zastanawiało mnie, po co potwory zbierają złoto? Przecież taki goblin czy ork nie idzie sobie na targ kupić nowego topora czy kurczaka na obiad. A może po prostu podoba im się świecący kolor złota?

Najważniejszym łupem był jednak kostur goblina. Wyraźnie wyczuwałem w nim zaklętą magię. Nie mam pojęcia skąd go wytrzasnął, ale nawet na ludzkim rynku najsłabsze magiczne przedmioty chodzą w cenie około 1000 sztuk złota. Sam ten kostur nieźle ustawiłby mnie w moim poprzednim życiu. Tworzenie magicznych przedmiotów jest długotrwałe i kosztowne, dlatego ich cena jest tak wysoka. Mag specjalizujący się w tym procesie po kilku latach praktyki jest poważanym i bogatym mieszkańcem każdego miasta.

Będę musiał w jakiś sposób ustalić, co za magia kryje się w tym kosturze. Ale teraz trzeba wrócić do naszej jaskini porządnie odpocząć oraz zaleczyć moje rany.

Dwie godziny później byliśmy z powrotem w jaskimi. Przyszedł czas, żeby rozdać zdobyte łupy.

Jak zwykle złoto zatrzymałem dla siebie. Im i tak nie będzie potrzebne. Mikstury także wpadły do mojej kieszeni. Nie mam zamiaru łykać czegoś, co nie jest do końca zidentyfikowane. Moja tunika ze skóry była do wyrzucenia, ale nie miałem nic na jej zastępstwo. Będę musiał ją jakoś załatać resztkami tej zniszczonej tuniki. Oprócz złota zabrałem też kostur nad którym będę musiał posiedzieć oraz jedną z buław.

Umiem strzelać z łuku, ale przez całe życie preferowałem walkę w zwarciu nad walką przy użyciu broni dalekiego zasięgu.

Dwójka zabrał drugą buławę, jego siła wzrosła już na tyle, że był w stanie władać toporem w jednej ręce, a buławą drugiej, chociaż przychodziło mu to z trudem z powodu jego wzrostu.

Trójka zabrał łuk, który był w lepszym stanie niż ten który miał, a na plecy włożył sobie trzecią buławę. Nigdy nie wiadomo czy nie będzie musiał bronić się w walce z bliska.

Czwórka nie dostał tym razem nic, ale i tak był zadowolony ponieważ zabił dzisiaj 2 goblinów; łucznika i wojownika. Przez co przestał mieć najmniej dusz z nas wszystkich.

Po rozdaniu łupów oraz zjedzeniu kolacji zabarykadowaliśmy się, jak zwykle w okolicach jaskini i zajęliśmy swoimi sprawami. Przez kilka najbliższych godzin próbowałem rozgryźć jak działa ten cholerny kostur jednak bezskutecznie. Wreszcie zmęczony i obolały po całym dniu zasnąłem.

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2020 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.