Rozdział 7 - Plany na Przyszłość
Jak co noc znów byłem zmuszony odwiedzić moją nową szefową. W przeciwieństwie do poprzedniego razu teraz miałem kilka pytań które wymagały odpowiedzi. Głównie chodziło mi o magię, ponieważ nikt inny nie mógł nic mi powiedzieć na jej temat.

Z założenia doszedłem do tego, że Lord z pewnością powinna dużo o tym wiedzieć. Pomiędzy jej wykładami udało mi się wpleść kilka pytań, na które dostałem odpowiedzi. Przez długi czas zastanawiałem się w jaki sposób dowidzieć się, czym zaklęty jest ten kostur. Rozwiązanie okazało się banalne jak i trudne jednocześnie.

Otóż okazuje się, że demony mając wprawę w używaniu swoich mocy mogą użyć magii poznania, której używa się do przejrzenia swoich statystyk na innych osobach lub nawet na przedmiotach. W przeciwieństwie do użycia tego na samym sobie jest to męczące i czasochłonne. Dodatkowo istnieją sposoby na ochronę przed tym rodzajem zdolności.

Dla treningu pozwoliła mi użycia tego na sobie dwukrotnie. Wyniki były dalekie od zadowalających.
Imię???Wiek???
Rasa    ???    Płeć    ???

Za pierwszym razem nie uzyskałem niczego. Widziałem tylko 4 pola, a każde z nich było oznaczone ???. To była różnica w naszych umiejętnościach. Jednak za drugim razem wynik tak mnie zdziwił, że przecierałem oczy, chociaż informacje pojawiły mi się w umyśle, a nie dzięki przed oczami.
ImięNastisWiek22 lat
Rasa    Człowiek    Płeć    Kobieta
Siła    10    Zręczność    11
Wytrzymałość    10    Inteligencja    13
Klasa    Kupiec (2)         

Kolejna sztuczka demonów wysokiego poziomu. Bez problemu zamaskowała swój status podając mi fałszywe informacje. Każdy kto nie wiedziałby, kim tak naprawdę ona jest, zostałby przez to zwiedziony. To był jeden ze sposobów w którym demony potrafiły przeniknąć do środowisk innych ras, jeśli połączyć to ze zmianą kształtów daje to idealne narzędzia do infiltracji wrogich terytorium.

Później dowiedziałem się jeszcze kilku rzeczy na temat mojej nowej klasy demona oraz innych przydatnych informacji.

* * *

Następnego dni spróbowałem zabrać się za dwie mikstury i kostur. Przez to, że zajmie mi to raczej cały dzień, chciałem odpuścić sobie polowanie. Jednak sprzeciw nadszedł ze strony moich towarzyszy. Nalegali, że sami dadzą radę zapolować na coś.

Cóż z początku pomyślałem, że to zbyt niebezpieczne, ale dałem się przekonać. W końcu muszą sobie jakoś poradzić beze mnie.

Z początku identyfikacja nie szła mi za dobrze. Po ponad dwóch godzinach nastąpił jednak przełom i udało mi się zidentyfikować jedną z mikstur. To była mikstura siły olbrzyma. Jak sama nazwa mówi, chwilowo pozwalała pijącemu zwiększyć swoją siłę. Efekt ulepszenia zależał od twojej bazowej siły, jeśli jesteś bardzo słaby dostaniesz porządnego kopa, jeśli za to już jesteś silny wzrost będzie minimalny.

W rękach sprawnego użytkownika taka mikstura może być zabójcza w szczególności, jeśli zaatakuje cię słaby goblin mający ukrytą siłę olbrzyma.

Postanowiłem zatrzymać miksturę. Z pewnością kiedyś się przyda.

Po kolejnych czterech godzinach udało mi się zidentyfikować pozostałe dwa przedmioty. Druga mikstura była tym, czym podejrzewałem ją od początku: miksturą leczenia. Takie mikstury nie są tanie ich cena waha się od 50sz do nawet 800sz za takie potężniejsze. Postanowiłem się z nią nie rozstawać. Kiedyś uratuje mi życie.

Największym zaskoczeniem był dla mnie kostur. Z początku podejrzewałem, że będzie jakoś umagiczniony, żeby był lżejszy i bardziej wytrzymały, ponieważ szaman zaatakował mnie nim jak cepem bojowym. Okazało się, że w kosturze zaklęto tylko jedną zdolność [ Emanacja Elementu ].

Czym jest element? Element to nasza przynależność w naturze. Każdy rodzi się spokrewniony z jakimś elementem. Ogień, wiatr, woda, ziemia, światło i ciemność to 6 podstawowych elementów. Dla normalnych ludzi nie mają ona prawie żadnego znaczenia, chociaż niektórzy magowie uważają, że nasze powiązanie z danym elementem wpływa na nasz charakter. Dla osób wykorzystujących zdolności do walki jak wojownicy, magowie czy inne klasy, elementy pokazują jakie zdolności są najłatwiejsze i najbardziej skuteczne dla nas.

Gdy byłem człowiekiem moje ciało było spokrewnione z elementem ziemi. Przynajmniej tak mi powiedział mag, który sprawdzał moje powiązanie.

Odkąd zostałem demonem nie miałem okazji, aby zbadać swój element. O dziwo, zaskoczyło mnie to, że nie widziałem go na moim statusie.

Skoro kostur posiadał taką zdolność postanowiłem ją przetestować. Ustawiłem sobie za cel pobliskie drzewo przed jaskinią i skupiłem się na kosturze. Po chwili z kostura wystrzelił pocisk czarnego światła, który uderzył w drzewo. Chociaż na korze nie pozostał żaden ślad, od razu rozpoznałem co to było.

Liście, które były najbliżej miejsca trafienia momentalnie zwiędły. To były skutki użycia najbardziej śmiertelnej broni na żywe istoty. Negatywnej Energii. Jeśli wystrzeliłem pocisk negatywnej energii to oznacza, że moim elementem jest ciemność.

Element światło emituje pozytywną energię, która leczy żywe istoty i rani nieumarłych. W moim przypadku było na odwrót.

Teraz zrozumiałem w jaki sposób szaman zdołał zaatakować mnie ognistym pociskiem. Zapewne posiadał element ognia. Chociaż użycie tej umiejętności wiązało się ze stratą sił i lekkim zmęczeniem, zdecydowanie było szybsze niż rzucenie zaklęcia i nie wymagało tak dużej koncentracji. Idealna broń dla maga próbującego się obronić w walce wręcz.

Postanowiłem trochę poćwiczyć używanie tej broni.

Po jakimś czasie, gdy byłem już zmęczony, a moi towarzysze jeszcze nie wrócili postanowiłem odpocząć i porozmawiać z Quakiem.

Nasza rozmowa szybko zeszła na tory przyszłych planów.

Po pierwsze, chciał żebyśmy przystosowali się do nowego świata. Jako, że jesteśmy w pobliżu Bramy jest to idealna lokalizacja dla założenia większej bazy. Takiego małego demonicznego miasta. Sama myśl o tym wydała mi się nierealistyczna. Ale wygląda na to, że Quak rozważał to naprawdę.

Jak się okazuje nie jest jedynym ze sług Pani Lord. Oprócz niego działają jeszcze 3 grupy takie jak nasza w sumie ok. 30 innych demonów. Najwyżej w hierarchii jest Pani Lord, pod nią jest Hrabia, pod nim Quak i 2 innych dowódców, a najniżej nasza zbieranina. Nie wie jak liczni są słudzy Pani Lord na świecie, ale w promieniu najbliższych Krain jest nas ok. 30.

Pozostałe grupy przeniosły się w inne miejsca, żeby za szybko nie przyciągnąć uwagi potencjalnych wrogów, którzy mogliby nas zniszczyć w zarodku.

Najważniejszym i pierwszym celem jest wyszkolenie wojowników takich jak moja drużyna. Dobrze też byłoby zwiększyć trochę naszą liczbę.

Oprócz wojowników potrzeba nam też dużej ilości sprzętu, złota i informacji. Wg Quaka mając złoto zdobycie sprzętu nie będzie trudne. Z początku zdziwiło mnie to, ale Quak powiedział mi, że zna sposób na przywołanie Wędrowca.

Wędrowcy byli często widywani nawet w ludzkich osiedlach. Zawsze okryci płaszczami przenosili się z miejsca na miejsce handlując dosłownie wszystkim, od ozdób po żywność, broń, magię i niewolników. Krążyły plotki, że nie są ludźmi, a nawet nie pochodzą z tego planu. Wszędzie, gdzie o nich słyszałem zawsze mówiono, że są pod bezpośrednią opieką danego władcy, zaś próby ich atakowania będą karane śmiercią.

Teraz miałem już pewność, skoro handlują nawet z demonami z pewnością nie są ludźmi.

Zdobycie złota powinno nie stanowić wyzwania. Wystarczy, że znajdziemy jakąś siedzibę goblinów czy innych pomniejszych stworzeń i ograbimy ją. Chociaż plan wydawał się łatwy, będziemy potrzebować dość dużej siły ataku, aby osiągnąć coś takiego.

Quak nie pomoże nam w tym, ponieważ jego głównym obowiązkiem jest obrona Bramy. Gdybyśmy stracili ten przyczółek, byłyby to dla nas ogromny cios po którym nie podnieślibyśmy się. Quak zobowiązał się do tego, że przywoła dla mnie jeszcze kilka demonów, jednak sam będę musiał uporać się z podporządkowaniem ich sobie.

Nie miałem nic przeciwko temu. Mając poparcie mojej drużyny, zajęcie się kilkoma niewyszkolonymi Impami, nie będzie dla mnie żadnym wyzwaniem. W szczególności teraz, gdy mam swojego wilka i kostur.

Problem pojawia się ze zdobyciem informacji. Aby zyskać dużą ilość dusz musimy wiedzieć, gdzie znajdują się największe skupiska istot; miasta, wsie itd. Dodatkowo trzeba też wiedzieć coś o ich ochronie, jaką dysponują siłą oraz kto może nam się przeciwstawić. Zabawa w partyzantkę i podłapywanie pojedynczych sztuk mogło być dobre tylko w początkowej fazie rozwoju. Później będziemy potrzebować naprawdę ogromnej ilości dusz.

Zazwyczaj zdobywaniem informacji zajmują się demony potrafiące wtopić się w szeregi przeciwnika lub żywe istoty, które sprzedały swoją wolę przy użyciu demonicznego paktu. Jednak w tej chwili naszej grupie brakowało pierwszego jak i drugiego.

Będę musiał się tym zająć później. Na początek trzeba dobrze zorganizować ludzi, wyszkolić ich i uzbroić. Potem będzie można ruszyć z resztą planów.

W obecnym stanie nie było możliwości o spełnieniu mojego ukrytego planu ucieczki. Chociaż moja siła nie była już tak słaba jak na początku, dalej przegrałbym ze swoim dawnym ja. A moje dawne ja zginęłoby w tym lesie w przeciągu najwyżej 5 dni.

Do tego dochodził mój wygląd. Nie żebym w poprzednim życiu uchodził za model piękności, ale przynajmniej straż nie próbowała mnie zabić, gdy tylko mnie widziała.

Wszystko znów sprowadza się do najważniejszej rzeczy dla demonów: dusz. Jak mantra powtarza się to słowo. Mając dusze, mam wszystko.

Zastanawiam się tylko ile będę potrzebował ich, żeby wyglądem przypominać przynajmniej Panią Lord? 200? 500? 10 000? Nie wiadomo. Próbowałem zagadać na ten temat z Quakiem.

Z jego odpowiedzi wywnioskowałem, że stał się Quasitem po zużyciu 200 dusz. Z Impa przemienił się w Goga, demona przypominającego połączenie jaszczurki i psa, a potem w Quasita. Zapytany dlaczego od razu nie przemienił się w Quasite tylko pomiędzy tym miał jeszcze jeden przystanek odpowiedział:

„Hrr, nasza chęć przemiany w coś to tylko połowa naszego sukcesu. Hrr, drugą połową są nasze predyspozycje i umiejętności."

Świetnie! Czyli może się okazać, że przez najbliższe 1000 dusz mogę bardziej przypominać tą kupę mięcha i galarety, która mnie zmasakrowała, aniżeli człowieka…

Mając postawiony przed sobą cel stwierdziłem, że teraz mogę zabrać się do pracy.

Gdy kończyłem już rozmowę, za drzew wynurzyła się moja drużyna. Wyglądali na rannych, ale zadowolonych.

Na szczęście żaden z nich nie zginął i nie muszę zaczynać szkolenia od nowa.

Z tego co powiedzieli natknęli się na patrol goblinów, ale dali mu radę ponieważ nie był tak silny jak ten z wczoraj i składał się tylko z 4 goblinów.

Hm, 4 gobliny przeciwko 3 demonom i wygrali bez odniesienia strat. Widać było postęp w ich treningu. Jednak zacząłem się martwić tym, że coraz częściej trafiamy na goblinów w dużych grupach. Czyżby te tereny należały do jakiegoś plemienia? Byłoby źle, gdyby nas odkryli. Plemię goblinów może liczyć nawet do 100 osobników, czyli mniej więcej 60-70 osobników zdolnych do walki. Z taką siłą nie stawilibyśmy im oporu nawet przez minutę.

Wygląda na to, że Quak będzie musiał przywołać nowe demony szybciej niż myślał. Ja w tym czasie zajrzałem co za łup udało się tym razem zdobyć.

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2020 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.