Rozdział 14

Historia Quaka faktycznie była długa i zwyczajna. ,,Urodził się’’ około roku 966 P.B.M. {od autora: P.B.M.-Post Bellum Magno, łac.,,Po Wielkiej Wojnie’’} w kryjówce podobnej do naszej. Jedyna różnica polega na tym, że najwyraźniej ich miała lepszą lokalizację, a mianowicie stary, zrujnowany zamek na bagnach.

Okolica była obfita w ofiary i wszelkie potrzebne dobra, a przy tym nie było żadnego większego zagrożenia dla rozwoju demonów. W czasie przybycia do tego miejsca naszego przyszłego Quasita ta początkowo mała baza przekształciła się już w prawie 200-osobową osadę, z częściowo odnowionymi murami i prowizoryczną kuźnią !

Nazywano ją ,,Tripurą’’. Nie wiedział dlaczego akurat tak i nawet go to nie obchodziło. Liczyło się, że żyło się tam dobrze. Władzę dzierżyła rada złożona z wodza (będącego jednocześnie najsilniejszym demonem), jego trzech zastępców, strażnika Bramy, a także kowala i głównego budowlańca. To oni podejmowali większość decyzji, nadzorowali innych i skupiali większość Niżej w hierarchii znajdowała reszta wyewoluowanych demonów, będących bezpośrednimi podwładnymi jednego z radnych. A na końcu były oczywiście Impy, służące jako pomocnicy podczas polowań i pracy.

Oczywiście, na początku Quak zaliczał się do tej najniższej grupy. Miał jednak szczęście i trafił do drużyny łowców. W ciągu trzech lat zebrał 100 dusz i ewoluował, dzięki czemu awansował też w hierarchii. Kontynuował więc polowania, zyskując jeszcze większy szacunek i poważanie w społeczeństwie. Związał się z niejaką Kadesz i przez dalsze 14 lat wiódł szczęśliwe życie w Tripurze, poszerzając swoją wiedzę, zwiększając siłę i zbierając kolejne dusze. W końcu zebrał dość, aby znów się przemienić i stał się Quasitem.

Jednak demony mają takie powiedzenie: ,,Szczęście to zapowiedź nieszczęścia’’. I faktycznie, coś w tym jest.

Pewnego razu, podczas powrotu z kolejnego polowania, Quak zastał swój ,,dom’’ całkowicie zniszczony i dosłownie starty z powierzchni ziemi. Nie ostał się nawet kamień na kamieniu, a wszystkie znajdujące się tam demony (w tym ukochana Quasita) zostały zabite.

Gdy o tym usłyszałem, szczerze nie wierzyłem w prawdziwość tej historii.

,,Co było zdolne do zabicia ponad 200 demonów ?!’’-wykrzyknąłem, nie mogąc dowierzyć tym informacją. Mimo że Quak mógł trochę przesadzić w swoich opisach, jakoś nie mogłem uwierzyć w ot taką anihilację tylu demonów. Zwłaszcza że wśród nich miało być kilku naprawdę potężniejszych osobników.

Jednak Quak spojrzał tylko na mnie złowrogo i wypowiedział jedno słowo:

,,Inkwizycja’’{Quak}

GULP !

Nieświadomie przełknąłem ślinę, na chwilę zapominając o wszystkim, a już zwłaszcza o bólu z ran. Nie dziwota zresztą, gdyż na to słowo przeraziłby się każdy zaznajomiony z jego znaczeniem.

,,Hrrr, widzę że wiesz czym jest Inkwizycja, co ?’’- widząc moją reakcję, Quak zapytał głupio się uśmiechając. Kiwnąłem głową na znak potwierdzenia. Jak w ogóle mógłbym nie wiedzieć o czymś tak oczywistym ?!

Inkwizycja. Instytucja Kultu Światłości powstała zaraz po Wielkiej Wojnie, która ma tylko jeden cel- utrzymanie wywalczonego podczas niej świata i niedopuszczenie do kolejnej inwazji Otchłani. W imię tego jej członkowie znajdują i zabijają wszelkie plugastwa, sekty czy pozostałości po armiach Lordów Demonów, przy okazji mając pozwolenie na dopuszczanie się dosłownie wszystkiego. I dopuszczają się ! Nawet w opiewających ich pieśniach, balladach i legendach podkreśla się bezlitosność i okrucieństwo działań Inkwizytorów. Często po znalezieniu jednego heretyka podobno morduje się jego krewnych i przyjaciół, a nawet mieszkańców okolicznych miejscowości !

Mimo tego wszystkiego nikt nigdy nie śmiał otwarcie przeciwstawić się Inkwizycji. Każdy bowiem rozumie dlaczego to robią lub po prostu się boi. Zgodnie ze wszystkimi pogłoskami wszyscy Inkwizytorzy to potężne osobistości, z których każda ma przynajmniej dwie klasy na poziomie powyżej 10 ! Dodatkowo, jak już wspomniałem, są oni organizacją założoną przez Kult Światłości, a więc mają pełne poparcie wszystkich legalnie istniejących religii. Tak więc każdy przeciwnik działań Inkwizycji ma zawsze tylko dwie opcje do wyboru: zaakceptować to lub zginąć. Zginąć, wcześniej bądź później, jako wróg świata. Większość wybiera więc pierwszą opcję….

,,Hrrr, podobno tamtej napaści dopuściła się 10-osobowa grupa pod przewodnictwem młodej kapłanki. Rozumiesz ?! 200 naszych zostało wyrżniętych w pień przez drużynę pod przewodnictwem jakieś smarkuli !!!’’{Quak}

Krzycząc, Quak wstał z miejsca, wyraźnie zdenerwowany. Chociaż nie, on nie był zdenerwowany. On był raczej wściekły.

,,Hrrrrrr, po tym razem z resztą ocalałych uciekłem z bagien. Skontaktowaliśmy się z ludźmi Hrabiego i poddaliśmy się jego rozkazom. Przez pewien czas trudniliśmy się różnymi zajęciami, głównie wykonując mokrą robotę. Hrrr, w międzyczasie udało mi się znowu ewoluować, dzięki czemu mogłem rozpocząć nauki’’{Quak}

,,Jakie nauki ?’’

,,Hrrr, na strażnika Bramy, rzecz jasna. Posłuchaj, strażnicy to u nas ważne osoby, mające za zadanie nie tylko strzeżenie Bram, ale też ich operowanie’’{Quak}

,,Operowanie ?’’

,,Hrrr, to znaczy pilnowanie, aby nasze posiłki z Otchłani dotarły do tego miejsca, które chcemy aby dotarły. Mimo że obowiązek utrzymania połączeń międzyplanowych należy do silniejszych demonów, to jednak potrzebują one kogoś do pomocy na miejscu. Hrrr, dlatego strażnicy muszą być odpowiednio wyszkoleni. Brak odpowiednich umiejętności może spowodować zakłócenie połączenia, a nawet całkowite jego przerwanie’’{Quak}

,,Eeee……Czyli dobrze rozumiem, że strażnikiem nie może być byle kto ?’’

Quak spojrzał na mnie, po czym westchnąłem, jakby tłumaczył coś oczywistego jakiemuś półgłówkowi. Ej, no weź daj spokój !

,,Nie, nie może. Hrrr, aby zostać strażnikiem musisz coś tam wiedzieć o funkcjonowaniu Bramy i zasilającej jej magii, znać się podstawy demonologii i kilku podobnych nauk, a przede wszystkim mieć doświadczenie i ogromne pokłady many’’{Quak}

,,Hę ?’’-głupio odpowiedziałem, nie mogąc ukryć zdziwienia. Quasit potrafi posługiwać się magią ? Dotychczas jakoś nigdy jej nie używał, no może poza tą związaną z Bramą. Ale tak to zawsze polegał na swych umiejętnościach łowieckich, więc przyjąłem że tylko je zna.

,,Hrrr, nie zrozum mnie źle, obecnie mam w sobie tylko podstawową ilość magicznej energii i nie mogę korzystać z magii innej niż magia przywołująca’’{Quak}

,,Hę ?’’-znowu ten głupi odruch, tsk-,,Dlaczego ?’’

,,Dlatego, że aby utrzymać funkcjonowanie Bramy potrzebne jest stałe źródło czystej, żywej many pod ręką. Najefektywniejszą metodą jest więc posiadanie kogoś pełniącego te rolę cały czas. Innymi słowy, mnie, strażnika Bramy’’{Quak}

,,Dlaczego więc nie możesz korzystać z żadnej magii poza przywołującą ?’’

W tej chwili Quakowi ręce opadły, a on sam opadł na ziemie z wyrazem zmęczenia na twarzy.

,,Ech….Jakby nie patrząc, w końcu jesteś tylko Impem, mimo że rzadkiego gatunku….’{Quak}

Ej, zalatuje mi tutaj małą obrazą, wiesz !

,,W każdym razie, nie mogę używać żadnej magii z powodu pełnienia wcześniej wspomnianej roli źródła many dla Bramy. Mogę używać tylko magii przywołującej, ponieważ wtedy mogę korzystać z pomocy Bramy. Hrrr, teraz rozumiesz ?’’{Quak}

Kiwnąłem głową. Teraz wszystko rozumiem. Innymi słowy, bycie strażnikiem Bramy to….

,,…To cholerny ból w dupie’’

,,Hahaha ! Masz racje, bycie strażnikiem Bramy to cholerny ból w dupie. I to jeszcze jaki ! Hahaha’’{Quak}

,,Dlaczego więc zostałeś jednym z nich ?’’

Quak nie odpowiedział na moje pytanie, zamiast tego najpierw przyjął poważne, niecą nawet smutne oblicze twarzy.

,,Hrrrr, pewnego dnia, gdy odkryjesz granicę swoich możliwości i talentów, być może…..Oby nie, ale…..Być może wtedy przypomnisz sobie swoje pytanie i….I właśnie wtedy poznasz odpowiedź, czemu zdecydowałem się zostać strażnikiem….’’{Quak}

Nie bardzo rozumiałem o co mu dokładnie chodzi, ale nie wnikałem w to. Szczerze powiedziawszy, miałem już dość tego wszystkiego i chciałbym odpocząć. Tak więc bez wnikania w głębsze dyskusje, omówiłem pokrótce z Quakiem nasze przyszłe działania, po czym poszedłem spać. Ech, szkoda tylko, że w moim przypadku pójście spać to jak uciekanie z deszczu pod rynne……


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2020 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.