Rozdział 16

Podążaliśmy zgodnie z instrukcjami Trójki, maszerując za niewyraźnych śladach przez niemal dwie godziny. Mimo to nie słyszałem narzekań, jako że reszta wiedziała o moim podnieceniu i tak samo je podzielała. Chociaż nie wiem, czy tak samo je rozumiała….

No ale co ja od nich oczekuję ? W końcu są zwykłymi Impami. Lepiej nie oczekiwać od nich za wiele, bo się można przeliczyć. Tak więc przestałem się o tym myśleć, a zamiast tego skupiłem się na naszej nowej ofierze.

Wg Nastis dusze ras humanoidalnych, a zwłaszcza ludzi, są ,,podstawą’’ diety demonów. Dzieje się tak, ponieważ rasy te mają niby idealnie wyważone proporcje. Zarówno liczebność humanoidów, jak i jakość duszy pojedynczego przedstawiciela zawsze jest świetna. Dodatkowo świetni z nich niewolnicy, tudzież sługi.

Takie zdanie ma starożytny Lord Demonów, której moc dorównuje Bogom. Ja zaś jestem zwykłym, słabym Impem, a na dodatek byłem kiedyś człowiekiem ! Nie interesuje się takimi bezsensownymi rzeczami. Interesuje się tym, że po pochłonięciu ich dusz moje szanse na przybranie ludzkiej formy i osiągnięciu mojego celu są o wiele większe.

Z takim nastawieniem szedłem naprzód, nie mogąc się doczekać nadchodzącej zdobyczy. Wtedy też Nr. 3 dała mi sygnał. Jesteśmy już blisko.

Trójka dała mi sygnał, że cel znajduje się po lewej, jakieś 10-20 metrów od nas. Hmm, nieźle. Trzeba przyznać, klasa [Łotrzyk] idealnie do niej pasuję. Kto wie, z czasem może nawet zdoła ją zmienić na wyższą. O ile oczywiście przetrwa i ewoluuje w wyższego demona.

Kazałem reszcie zaczekać, a sam udałem się naprzód. Normalnie byłoby to ryzykowne i niebezpieczne, jednak wolę mieć pewność wchłonięcia tej duszy. Dlatego nie biorę ze sobą nikogo, ale przywołuje mojego wilka i ruszał solo.

Po kilkunastu minutach bezszelestnego skradania się podszedłem blisko wroga. Zgodnie z moimi przewidywaniami, był nim humanoid. A konkretnie- krasnolud. Miał około półtora metra wzrostu, a ubrany był w grubą kolczugę z symbolem trzech wron w okręgu.

Hmm, członek jakiegoś klanu, co ? Nie rozpoznaje symbolu,  więc musi pochodzić z jakiegoś pomniejszego i mało wpływowego. Może nawet z jednego z tułacznych ? Zapewne tak, wnioskując z braku jakiejkolwiek brody.

Oceniłem jego sprzęt. Poza kolczugą krasnolud miał przy sobie ogromny plecak, a także ciężki kilof żelazny. Nie widział w ciemnościach, więc przestrzeń oświetlała mu świeca przymocowana do jego nosalowego hełmu. Hmm, czy on czasami nie jest zbyt beztroski ? No ale to jego problem, nie mój.

Zacząłem się podkradać bliżej. Nie było to zbyt kłopotliwe, bowiem krasnolud zaczął uderzać swoim kilofem o ścianę i odgłosy jego pracy zagłuszały wszystko w pobliżu. Jeszcze trochę….Jeszcze kilka kroków i…..

STUK ! STUK ! STUUUK !

Wtedy jednak krasnolud zdołał do czegoś się dokopać. Z otworu, gdzie uderzał wyrwał się jasnoniebieski blask, który na nieszczęście padł prosto na moje oczy.

,,Argh !!!’’

Nieświadomie krzyknąłem na ten niespodziewane oślepnięcie. Oczywiście, usłyszała to moja ofiara. Plan ataku z zaskoczenia poszedł się ruchać, kurwa mać !

Krasnolud miał niesamowicie szybkie ruchy. Nadal trzymając kilof w jednej ręce, sięgnął drugą za plecy i wyciągnął dziwną metalową rurę, pokrytą drewnianą osłoną. Cholera, to broń palna !

Posłałem mojego chowańca do przodu, tak aby jako pierwszy zaatakował krasnoluda. Plan był taki, żeby wilk przyjął na siebie pierwszy wystrzał, a wtedy ja bym podbiegł i go wykończył. No właśnie, był….

Niespodziewanie po wystrzale poczułem się niesamowicie słabo. Nie żeby było to niezwykłe, zawsze bowiem po utracie chowańca odczuwałem lekki dyskomfort. Jednak tym razem był on silnie odczuwalny i dziwnie skonkretyzowany w jednym miejscu. A mianowicie, w okolicy żołądka. Spojrzałem w te miejsce, po czym zauważyłem w tym miejscu ogromną ranę postrzałową, przez którą wylewały się płyny wewnętrzne. Cholera !

Upadłem, nie mogąc ustać na nogach. Mimo że pocisk tylko mnie drasnął, skutki tego rozchodziły się po całym ciele. Urghhhhh, co za ból !!!

Tymczasem krasnolud nie marnował czasu. Odrzucając pistolet na bok, chwycił kilof obiema rękami i zaczął się do mnie zbliżać. Gdy był już nade mną, zamachnął się i…..

KRAAAKKKK !!!

Odgłos pękniętego metalu rozbrzmiał, gdy mający roztrzaskać moją czaszkę kilof zderzył się z włócznią, którą naprędce starałem się zablokować cios.

Żelazne kawałki upadły na podłogę, krasnolud z niedowierzaniem patrzył na pozostały mu kij, a ja westchnąłem z ulgi. Następnie, nie czekając ani chwili dłużej, obróciłem broń i dźgnąłem ją wprost niego. Gdyby się udało, ten cios zakończyłby walkę. Właśnie, gdyby.

,,Aaaaaaaaaa !!!’’{???}

Ostrze włóczni drasnęło go w oko, jednak nie zabiło. Zamiast tego wywołało to u niego straszliwy ból i krzyk, który po chwili przerodził się w gniew i furie. Pod ich wpływem zdołał wyrwać mi włócznie, cisnąć ją gdzieś na bok i, korzystając z gołych rąk, zaczął mnie podduszać.

,,Nic nie…..stanie….na drodze kuuu….odrodzeniu mojego……klanuuuu !!!’’-mówił, będąc już cały we krwi wypływającej ze zranionego oka, jednocześnie wzmacniając uścisk wokół mojej szyi. Urghhh, co za cholerstwo….Za chwilę ja….Muszę coś….

,,Kereuk ! Puścić ! Puścić !’’{Nr. 3}

,,Aaaaaaaaaa !!!’’{???}

Odgłosy wrzaskomowy Trójki i wystrzelonych z jej łuku strzał rozbrzmiały, a następnie do moich uszu dobiegł krzyk krasnoluda. W tej samej też chwili jego uścisk się mocno rozluźnił, dając mi szansę na próbę jakichkolwiek działań.

Spojrzałem szybko po podłodze w poszukiwaniu jakiejkolwiek broni, którą mógłbym chwycić. Cudem, akurat była jedna w zasięgu mojej ręki- ostry kawałek kilofa mojego wroga.

Dosięgłem go, po czym odruchowo wbiłem mu go w ucho tak głęboko, jak tylko mogłem. Przeciwnik znów wytrzeszczył oczy ze zdumienia, a następnie osunął się martwy na mnie, przygniatając mnie i moje okaleczone ciało.

,,Kurwa…..’’-krzyknąłem z bólu, próbując zachować przytomność i odciągnąć truposza na bok. Jednocześnie moje ciało ogarnęło niesamowicie ciężkie, ale sycące uczucie. Dusza tego krasnoluda jet teraz moja…..


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2020 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.