Rozdział 6 - Kontynuacja Zadania

Ogłoszenie

Gratulacje dla drużyny „ZkurWiele” za pokonanie Bossa srebrnej rangi. W nagrodę członkowie drużyny otrzymują po 3 punkty szczęścia oraz po 20 sztuk złota.

Ogłoszenie o pokonaniu nieznanego bosa rozeszło się po całym serwerze i przez długi czas było gorącym tematem na wszystkich forach. Każdy się głowił nad tajemniczą drużyną o tajemniczej nazwie, która pokonała bossa srebrnej rangi, pierwszego takiego na serwerze.

Oczywiście Karang oraz Ikan nie mieli o tym pojęcia, bo aktualnie byli zajęci przeglądaniem dropu, jaki zdobyli z Króla Goblinów.

— Ha, ha, nareszcie ubiliśmy gnoja — zawołał uradowany Karang, jednocześnie kopiąc truchło martwego bossa, który jeszcze nie zniknął.

— Ha... haa... haaa… to była ciężka walka — odpowiedział Ikan, leżąc na ziemi i starając się złapać oddech. Zabawa w przynętę wyczerpała go kompletnie ze wszystkich sił, pomimo że była to tylko gra.

— Ciekawe co za przedmioty wypadły, musimy to sprawdzić.

Karang chwycił za jeden z przedmiotów leżących na ziemi, a była nim okrągła moneta z wygrawerowanym lwem na jednej ze stron.

— O kurwa, Nie wierzę jakie mamy szczęście — zawołał Karang z zachwytu, trzymając wydropiony przedmiot w dłoni.

Pieczęć białego lwa [PET srebrnej rangi] Poziom 1

Siła ataku 5-15

Obrona 5

Życie 500

Zdolności Peta:

Pomoc w zbieraniu przedmiotów, które upadną na ziemię. Uderzenie głową [Uderza z całych sił głową w przeciwnika]: potrójne obrażenia maksymalnego ataku.

— Ha, ha, ha, Ikan! Ten pet będzie dla ciebie pasować idealnie, jesteś klasą zjebanego szamana elfa, więc takie coś Ci się przyda — krzyknął zachwycony Karang.

— Wolę być zjebanym szamanim Elfem niż Orkiem o inteligencji pustaka — odpowiedział Ikan, chwytając pieczęć od Karanga.

— Ale masz rację, to jest zajebiste! Teraz żaden pizdowaty przeciwnik nie ma co do mnie startować — odparł zadowolony Ikan z promiennym uśmiechem na ustach. Nie czekając ani chwili, Elf od razu aktywował pieczęć lwa.

Przed Ikanem rozbłysło jaskrawe światło, lekko oślepiając dwójkę wojaczy. Gdy światło ustało, przed Ikanem pojawił się śnieżnobiały lew mający niecałe pół metra. Wywijając swym puszystym ogonem, mały zwierzak skierował się w stronę Elfa.

Gdy lew podszedł do swojego nowego właściciela, przysiadł i zaskamlał. Ikan na ten czyn schylił się lekko i chwytając za kark nowego peta, podniósł go na wysokość głowy i powiedział: — No, młody, szykuj się, od dzisiaj będziesz moją tarczą. Jednakże zapamiętaj, jak zawiedziesz, to sprzedam Cię za worek zioła.

Młody lew, jakby rozumiejąc słowa swego nowego pana, zaskamlał i lekko się skulił. Wyglądał teraz jak mała śnieżna kulka. Ikana korciło by nim rzucić i sprawdzić jak daleko poleci, lecz nie miał na to czasu.

— Więc jak go nazwiesz? —odezwał się nagle Karang, który brał się za sprawdzanie innych przedmiotów. — Hm..., na razie niech będzie Żniwiarz na cześć mojej starej broni, która już przepadła — odpowiedział Ikan, a po chwili dodał, śmiejąc się przy tym niczym szaleniec: — Żniwiarz, od dzisiaj będziesz siał postrach i terror w sercach wszystkich naszych wrogów, ha ha ha...

Karang, ignorując swojego towarzysza, któremu znowu odbiła palma, podniósł z ziemi kolejny przedmiot, którym był...

Napierśnik skrytobójcy [Srebrna Ranga]

Wymagany poziom: 10

Wymagana Klasa: Skrytobójca

Obrona +11

Punkty życia +50

Zwinność +5

Wytrzymałość +5

— O, Napierśnik skrytobójcy... — powiedział Karang, zawieszając się na chwilę.

— Cholera, ty farciarzu! Od razu trafił Ci się taki przedmiot — krzyknął Ikan w stronę przymulonego kolegi.

— Co to jest? — zapytał zaciekawiony Karang.

— Zbroja, baranie! To zbroja dla twojej klasy! — krzyknął Ikan, wyrywając Karangowi nowy przedmiot z ręki i sprawdzając statystyki, jakie miał ten przedmiot.

— O i to nawet nie taka zła, teraz wszyscy mogą ci naskoczyć.

Kolejnym przedmiotem był pierścień.

Pierścień Króla Goblinów [Srebrna Ranga]

Wymagany poziom 10

Wymagana Klasa: Szaman

Inteligencja +10

Ikan był szczęśliwy z powodu zdobycia pierścienia oraz peta. Natomiast Karang był wkurzony, że dostał mniej, ale uzgodnili, że Ikan w realnym świecie postawi mu kilka piw.

Dodatkowo zdobyli 5 złotych monet, które wyleciały również z bossa.

Zabierając wszystkie przedmioty, udali się do wyjścia i gdy tylko opuścili jaskinię, w której znajdował się Boss, wyskoczył komunikat.

“Zadanie — Prośba Starca — Udajcie się do miasta porozmawiać z Kapitanem Henrykiem, w celu uzyskania dalszych informacji o kontynuacji zadania.”

Hę? Kontynuacja zadania?

Karang i Ikan byli bardzo zdziwieni, ponieważ myśleli, że pokonanie tego Bossa zakończy ich zadanie, a tu okazało się, że jest dalsza część, którą muszą zrobić, by je ukończyć. Obaj byli zadowoleni, bo mieli co robić.

— Mam nadzieję, że nagroda z tego zadania będzie naprawdę dobra! Bo jak dostanę jakieś złoto, to zabiję wszystkich NPC — powiedział Karang.

— Idioto! NPC nie da rady zabić… byś musiał zabić twórcę gry — odparł Ikan.

– W czym problem? Wiesz, że zdobycie informacji na ten temat będzie bardzo proste.

— No tak, zapomniałem, że posiadamy sporą linię informacyjną w świecie realnym ha, ha, ha.

— Dobra, mniejsza z tym, udajmy się do miasta. Chcę jak najszybciej zrobić postęp w tym zadaniu, bo mamy kilka spraw do załatwienia. Podobno ojciec Elizy szukał naszej dwójki. Mam nadzieję, że nic mu nie mówiła, bo nie chce mi się wojować z tym starcem – powiedział smutny Karang.

Gdy tylko obaj przeszli przez bramy miasta ich oczom ukazały się setki graczy, sprzedających przeróżne przedmioty na prywatnych straganach, wystawionych przez utworzone wcześniej grupy, czy innego rodzaju graczy.

Gracze posiadali w sprzedaży naprawdę ogromne ilości sprzętów, ale każdy z nich był tylko i wyłącznie sprzętem klasy zwykłej, czyli najłatwiejszym do zdobycia. Pierwszy odezwał się Karang:

— Dobra, to teraz musimy kierować się mapą. Zaraz za następną alejką znajduje się miejsce, w którym znajdziemy tego całego NPC’ka do kontynuacji zadania.

— No, mam nadzieję, że nie będzie nas zaraz ciągnął do innych miejsc, bo powoli odczuwam zmęczenie poza grą, muszę coś zjeść.

— Dobra, przestań pierdolić, porozmawiamy z nim i wylogujemy się coś zjeść w kebabie u tego debila Turka.

— Ooo, patrz, to chyba on, ten gościu z czarną brodą! Łoooo, ale on ma odjechaną zbroję. Ciekawe, czy można okraść NPC’ka.

— Faktycznie, ta mała mapka pokazuje, że to on, bo ta fioletowa kropka zaczęła nagle błyszczeć, jak te ruskie kurwy z dzielnicy Fotoka.

— Witajcie, nazywam się Henryk, jestem kapitanem z Zakonu Światła. Widzę, że przysłał was ten starzec… Więc w końcu mu się udało znaleźć hardych młodzieńców, chętnych pomóc wykonać mu coś, co jest dla niego niewykonalne! Wspaniale!

— To na czym polega to zadanie? Śpieszy się nam — zapytał Ikian.

— No właśnie, co to za zadanie?

— Na zachód od miasta znajduje się mała wioska, nazywana Wioską Nieszczęścia. Nazywają ją tak, gdyż nikt tam nie mieszka. Wszyscy zniknęli w nieznanych okolicznościach. Staruszek, który was przysłał, jest jedyną osobą, którą znamy i która pochodzi właśnie z tamtej wioski. Ostatnimi czasy udało mu się uzyskać pewne informacje. Moi żołnierze je przebadali i okazało się, że w wiosce tej grasuje dziwna bestia, która potrafi zabijać ludzi bez zostawiania jakichkolwiek śladów, po czym kryje się w pobliskiej rzece. Waszym zadaniem jest pójście tam i pokonanie jej.

Ding

Otrzymano nowe zadanie: Eksterminacja potwora w Wiosce Nieszczęścia.

Nagroda za wykonanie tego zadanie: Nieznana.


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.