Powrót na stronę Przybornik/Rozdziały

Tom 1 - Tom 1

Rozdział 4 - Pierwsza Krew

Będąc w drodze Kyoshiro i Shinzuke po wyjściu z okolic lasów całkowicie zagubili się w terenie.






Nie mając pojęcia gdzie się udać, aby dotrzeć do jakiegoś miasta, zaczęła się trochę niepokoić.



Ruszyli jednak w kierunku północy (wynik gry w papier — kamień — nożyce 3;2: Shin fartem zwyciężył)
Po półgodzinnej wędrówce ujrzeli widok, którego by się nigdy nie spodziewali — z zachodu widać było powóz jadący w ich kierunku.

 

_Shin - Huuhu. Widzę, że idziemy w dobrym kierunku._

_Kyo — Mniejsza o kierunek. Możliwe, że załatwimy sobie podwózkę do miasta. W razie czego spróbuję zagadać w tej sprawie._



_Shin — Ok._

 

Dyskutując o tym, przejeżdżający powóz się zatrzymał.

 

_Staruszek — Młodzi ludzie w takich okolicach. Co was tu sprowadza?_



_Kyo — Jesteśmy w drodze do najbliższego miasta._



_Staruszek — Ale to jeszcze ze 2 dni drogi stąd._



_Kyo — Przejeżdżając przez lasy, nasze konie zostały ubite przez grupę goblinów. Nie stanowiły one zagrożenia, jednak nasz powóz został unieruchomiony. Musieliśmy więc ruszyć przed siebie._



_Staruszek — Ach Gobliny z tych okolic to złośliwe kreatury._



_Shin — Co prawda to prawda._



_Kyo — wiem, że nie powinienem, ale mógłbym Pana prosić o podwózkę do miasta? Możemy odgrywać rolę ochroniarzy._


_Nie widzę problemu. Wskakujcie ~~ odpowiedział Staruszek._



_Kyo — To świetnie._

 

Zarówno Kyo, jak i Shin wskoczyli na tył, po czym odjechali.



Po jakimś czasie podróży zrobiło się ciemno.

 

_Staruszek: Musimy się tu zatrzymać. Nocą tamte okolice bywają niebezpieczne._



_Shinzuke: Rozumiem._



_Kyoshiro i Shin ruszyli na polowanie, a staruszek rozpoczął wędkowanie nad brzegiem jeziora._


 

Po jakimś czasie polowania udało im się dorwać grupę jeleni. Jeden poległ od strzały wystrzelonej z łuku przez Shinzuke a kolejny podczas ucieczki podbiegł w stronę ukrywającego się Kyoshiro, co skończyło się odcięciem głowy.



Zbierając swoje zdobycze i ruszając w stronę obozowiska




Shin powiedział; Całkiem niezłą ściemę wymyśliłeś wcześniej.

 


_Kyoshiro odpowiedział: Wybacz, jeśli ci to przeszkadza, aczkolwiek uznałem swoje życie za ważniejsze od drobnego kłamstwa._




_Shin — Widzę, że myślimy podobnie._




_Kyo — Co masz na myśli?_




_Shin — Zrobię, co będę musiał, aby przeżyć. Jeśli ktoś stanie mi na drodze — pożałuje tego._


 

Kyoshiro zaśmiał się.

 


_Shin — co w tym takiego śmiesznego?_




_Kyoshiro — to, że mam tak samo._

 


Dyskusją w takim stylu dotarli do obozu. Staruszek posiadał kilka noży, więc oskórowanie jeleni nie trwało długo. Po upieczeniu swoich zdobyczy i posileniu się staruszek poszedł spać do rozłożonego przez siebie wcześniej namiotu a Kyoshiro i Tsuna polegli przy ognisku ze zmęczenia.



Obudziło ich poranne słońce w godzinach 7-8 rano.




Staruszek skończył pakowanie swoich gratów i ruszyli w kierunku kanionu prowadzącego do miasta.
Podróż przez kanion początkowo wydawała się dość spokojna. Do czasu, gdy Shin oraz Kyoshiro dostrzegli kilka osób dość dobrze uzbrojonych, czających się z zasadzką.

 

_Kyoshiro: Staruszku zatrzymaj konie._




_Staruszek: Czemu?_




_Shin: Kawałek drogi dalej stoi grupa ciężkouzbrojonych ludzi._




_Staruszek: Bandyci._



Zatrzymaliście się.



_Kyoshiro: Jaki jest plan?_




_Shin: Sam chciałbym to wiedzieć. Znajdujemy się w nieciekawej pozycji. Ciężko będzie się ukryć w tym terenie._




_Kyo: Więc atak z zaskoczenia odpada. Chociaż..._




_Shin: Wykrztuś to z siebie. Każdy pomysł jest dobry._




_Kyo: Skoro nas nie zauważyli, to możliwe jest zrobienie w tym wozie lekkiej zasadzki. Prawdopodobnie będą chcieli zastraszyć właściciela i zabrać wartościowe fanty._




_Shin: Więc?_




_Kyo: Ukryjemy się z tyłu i poczekamy, aż jakiś podejdzie._




_Shin: Po czym szykuje się walka._




_Kyo: Tak. Będą zaskoczeni, więc jeśli to wykorzystamy uda nam się ich szybko wykończyć._




_Shin: Haha. Zapowiada się zabawnie._

 


Kyoshiro wprowadził Staruszka w plan działania. Po czyn nadeszła pora na jego wykonanie.



Shin i Kyoshiro ukryli swoją obecność do granic ich możliwości, wyciszając się przy tym.




Zaczęło się robić głośno — szumowiny połknęły haczyk.
Po chwili usłyszeliście, że bandyci rzucają groźbami w stronę starca, po czym on zgodnie z planem udał, że się poddał.
Do powozu podchodzi grupa 3 bandytów.




Zarówno Kyoshiro, jak i Shin nigdy wcześniej nie zabili człowieka — będzie to dla nich czymś nowym.
Kilka tygodni wcześniej nie pomyśleliby o takiej metodzie rozwiązania. Jednak teraz. Są łowcami a te szumowiny - ich zdobyczą.
W momencie rozsunięcia się kotary z tyłu wozu polała się krew.




Kyoshiro błyskawicznie wyprowadził cięcie w krtan-pierwszy przeciwnik skończył z poderżniętym gardłem, Drugi przeciwnik otrzymał dobrze wymierzony cios ostrzem w okolice serca, po czym upadł na ziemię z ostrzem wbitym w klatkę piersiową.




Trzeci nie wiedząc co się dzieje nie zdążył zablokować kopnięcia Shinzuke, przez co podczas upadku przywalił głową w ostry kamień. Dość brutalna śmierć.
W momencie wyjścia Shinzuke i Kyoshiro z powozu rozpoczęła się ich misja: Eliminacja każdego, kto stoi im na drodze. Kyoshiro wyrwał miecz z konającego bandyty i był gotowy do walki.



Shin błyskawicznie podbiegł do bandyty będącego najbliżej Staruszka i dwoma celnymi uderzeniami pozbawił przeciwnika broni. Bandyta widząc, że znalazł się w kiepskiej sytuacji, zaczął błagać o litość.


_Shin skomentował to: Na tej wojnie nie bierze się jeńców._




Po czym przebił przeciwnika ostrzem.




W tym samym czasie Kyoshiro wyeliminował kolejną grupę 2 bandziorów za pomocą 4 precyzyjnych cięć.

 

_Shin: Zostałeś tylko Ty._


 

Skierował te słowa, w kierunku Herszta bandytów.




W mgnieniu oka skrócił dystans pomiędzy sobą a przeciwnikiem. Celnym ciosem pozbawił go tarczy i powalił na ziemię. Niestety uderzenie te osłabiło broń na, tyle że pękła.




Kyoshiro widząc tę sytuację rzuci jednym ze swoich mieczy w kierunku Shina.

 


Shin zrozumiał sytuacje. Chwycił ostrze i dobił swojego przeciwnika.


 


> Kyoshiro otrzymuje: 4250 doświadczenia.

> Shinzuke otrzymuje: 4250 doświadczenia.



Dźwięk, który upewnił nas, że bandyci zostali wybici.




_Kyo: To chyba wszyscy._


 

Shin podchodząc do Kyo oddał mu jego broń.

 


_Shin: Masz rację._

 


Staruszek przyglądający się całemu temu zajściu zrozumiał, że osoby, które z nim podróżują, są niesamowicie silne.




_Kyo szeptem zapytał Shinzuke: Pochłaniamy te ciała, czy zostawiamy je?_


_Na co Shin odpowiedział: Musielibyśmy jakoś oddalić się z nimi od tego staruszka._

 

_Kyo: Pozbierajmy ich broń. Możliwe, że się przyda, a jak nie to się po prostu sprzeda._



_Shin: racja_

 

Po ograbieniu „napastników” Kyoshiro poinformował Staruszka, że idą ukryć ciała.



Staruszek skiną głową i dał do zrozumienia, że na was poczeka.

 

_Kyoshiro: To jak się dzielimy?_

 

_Na co Shin po przemyśleniu odpowiedział: Pochłoń Herszta tej zgrai._

 

_Kyo: Jesteś pewny? To była twoja zdobycz._



_Shin: w zamian ja wchłonę pozostałych, jeśli nie masz nic przeciwko._



_Kyo: No okej._

 

Herszt całej bandy był najsilniejszy. Shin zdawał sobie z tego sprawę.



Jednak jego umiejętność wymaga wchłonięcia kilku ofiar. W przeciwieństwie do zdolności Kyoshiro gdzie po każdym wchłonięciu osoby staje się potężniejszy.


_Kyoshiro - „Przechwycenie”_


Ciało Herszta znikło a światło otaczające Kyoshiro uczyniło go silniejszym, Znacznie silniejszym.



W tym samym czasie Shin użył swojego „Pochłonięcia Genetycznego"aby wchłonąć pozostałych i zdobyć kolejny model genetyczny.


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team

Wybierz rozdział

Kolorystyka

Jasny Ciemny Sepia

Wielkość tekstu ({{fontSize}}px)

A- A+ A