Powrót na stronę Przybornik/Rozdziały

Tom 1 - Tom 1

Rozdział 18 - Strefa Bogaczy

Z samego rana Ja, Shin oraz Wilczek ruszyliśmy w kierunku miasta. Dziś wraz z Shinem dyskutowaliśmy nad bardzo, ale to bardzo, ważną sprawą. Trzeba w końcu nazwać naszego „Pupilka”. Wypadło na to, że od dziś nazywa się Reksio. Bite 3 godziny wymyślaliśmy różne imiona/ksywki i dopiero na Reksiu, oboje się zgodziliśmy.. Wilczek chyba nie miał nic przeciwko, gdyż reagował na swoje nowe imię, zaprawdę inteligentna z niego bestia.

Około południa dotarliśmy do bram miasta. Zgodnie z przewidywaniami, strażnicy widząc naszego zwierzaczka trochę za bardzo, się podekscytowali, jeden z nich nawet stracił przytomność. Uspokoiliśmy ich, mówiąc, że to nasz chowaniec. Dali nam do zrozumienia, że mamy go pilnować, na co w tym samym czasie odpowiedzieliśmy, że jest wystarczająco duży, aby sam się upilnować Zasiało to u nich pewnego rodzaju, ziarnko strachu.

Postanowiliśmy udać się na posterunek armii, gdyż obiecaliśmy Kapitanowi Królewskiej Armii, że złożymy im wizytę. Zostaliśmy odesłani dosłownie z kwitkiem, mianowicie: kapitan aktualnie jest na polu walki i najprędzej powróci tu za półtora tygodnia. Gdy już mieliśmy rozpocząć awanturę, strażnik przekazał nam pewnego rodzaju dokument – upoważniający nas do wizyty w strefie dla bogaczy. Otrzymaliśmy też pewnego rodzaju immunitet: Do czasu przybycia ich kapitana, delikatnie mówiąc jesteśmy nietykalni. Ruszyliśmy, więc w kierunku wcześniej wspomnianej strefy. Odnaleźliśmy różnego rodzaju sklepy, ( które odwiedzimy trochę później), i dość sporą tawernę z rozbudowanym barem na zewnątrz. Postanowiliśmy sobie przysiąść i napić się czegoś mocniejszego. Po około dwudziestu minutach, byliśmy świadkami dziwnej wrzawy. Zainteresowani ruszyliśmy w tamtym kierunku.

To, co ujrzeli Kyoshiro i Shinzuke całkowicie zawiodło ich oczekiwania. Jeden ze szlachciców przechadzał się po terenie i większość ludzi przed nim klękała.. Całkowicie tracąc zainteresowanie, Ruszyli dalej. Zostali jednak zatrzymani przez straż lorda. On sam do nich podszedł i powiedział: Na kolana.



Shin – Co to ma znaczyć?

Szlachcic – Głuchyś? Nie nauczono cię, że przed wysoko postawionymi szlachcicami się klęka?

Shin – nie jestem zainteresowany.

Kyo – podobnie.

Szlachcic- coś ty powiedział? Życie ci nie miłe?

Kyo – To tyczy się chyba ciebie staruszku.

Szlachcic – Ty śmieciu.. Brać ich



W tym momencie Szlachcic popełnił błąd – zadarł z osobami, które mają w głębokim poważaniu tytuły i inne duperele, z osobami, które były już wystarczająco wkurzone, aby sięgnąć po ostrze.

Shin i Kyo zostali otoczeni przez prywatną ochronę szlachcica. W normalnych warunkach, unikaliby konfliktu wewnątrz miasta. Jednak dziś, pewna zarozumiała osoba powiedziała zdecydowanie za dużo obelg w ich kierunku.



Shin – Czekaj Kyo

Kyo, – Na co?

Shin – Daj naszemu „zwierzątku” się popisać.

Kyo - …. Niech będzie..



W tym samym momencie Shin zagwizdał. Dosłownie sekundę później, pojawił się przed nimi dumny niebiański wilk.



Shin – Nie okazuj litości.



Od momentu wypowiedzenia tego słowa minęło 10 sekund – cała ochrona, składająca się z 15 dobrze uzbrojonych strażników została zmieciona z powierzchni ziemi.



Shin – Masz propozycję, co zrobić z tym ścierwem?

Kyo – wiesz, że.. Chyba mam?



W tym samym momencie Kyo podszedł do Reksia – coś mu powiedział. Wilk dumnie pokiwał głową i ruszy w kierunku swojego przeciwnika.



Shin – coś ty mu powiedział?

Kyoshiro ze złowieszczym uśmieszkiem odpowiedział: Zobaczysz



Wilk bezlitośnie pozbawił głowy szlachcica, odgryzając ją w całości.



Shin – Ładnie pomyślane.



Podczas tej całej afery przybyła prawdziwa straż. Widząc to zamieszanie chcieli bezzwłocznie ruszyć do ataku na Kyo, Shina oraz Reksia, jednak Kyo uświadomił im, że to zły pomysł. Pokazał jednemu z nich list kapitana z zapewnieniem nietykalności. Żołnierze wyraźnie nie chcieli ich wypuścić, jednak rozkaz był rozkazem. Na odchodne Shin powiedział: Wątpię, aby ktoś za tym gburem zatęsknił. Oddalając się usłyszeli śmiech straży.

Chcąc uniknąć dalszej afery postanowiliśmy ruszyć do siedziby gildii, aby przyjąć jakieś zadania. Skoro mamy czekać półtora tygodnia, to lepiej wykorzystać to na zdobycie kasy, doświadczenia i.. Umiejętności...

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team

Wybierz rozdział

Kolorystyka

Jasny Ciemny Sepia

Wielkość tekstu ({{fontSize}}px)

A- A+ A