Powrót na stronę Przybornik/Rozdziały

Tom 1 - Tom 1

Rozdział 27 - Handlarz niewolników

Dzisiejszego dnia powróciliśmy do miasta. Pierwsze nasze kroki postawiliśmy u kupca przedmiotów – sprzedaliśmy mu cały możliwy syf z poszukiwaczy, potworów i elfów,następnie udaliśmy się do gildii aby zameldować wykonanie zadań. Gdy byliśmy w gildii usłyszeliśmy ciekawą plotkę : na głównym rynku pojawi się dziś sporo podróżnych handlarzy.. Mieliśm około godzinki, zanim przybędą więc udaliśmy się do kowala, aby sprzedać trochę kryształów zdobytych w jaskini, po czym udaliśmy się w kierunku wcześniej wspomnianego rynku, z nadzieją zdobycia jakiegoś ciekawego uzbrojenia – lecz to co ujrzeliśmy pierwsze : Handlarz niewolników.



Kyo – a myślałem że widziałem już wszystko o ludziach..

Shin – taa. W sumie możemy to wykorzystać...

Kyo – co masz na myśli?

Shin – oficjalnie ich kupić, nieoficjalnie zatrudnić jako budowniczych, wartowników i tak dalej

Kyo – rozumiem. Nie najgłupszy pomysł.



W tym momencie wzrok Kyo przykuła pewna dziewczyna – zamknięta była w osobnej klatce. Posiadała ona długie białe włosy oraz.. lisie uszy( również białego koloru). Co ciekawe – jej oczy były koloru czerwonego.. Jej wzrok wyraźnie pokazywał że straciła ona chęci do dalszego życia..



Kyo - …

Shin – Więc?

Kyo – Do roboty

Shin – Ok. zajmę się zdobyciem „nowych” pracowników.



Kyoshiro podszedł do osoby która stała obok klatki tej Lisicy. Dowiedział się od niego że jest ona ostatnią z lisiego klanu, wybitego podczas najazdu Bohatera tej krainy na jej teren.



Kyo – a więc tak to wygląda.. Chciałbym odkupić ją od ciebie.

Handlarz – Nie ma takiej możliwości. Ona jest prezentem dla wysoko postawionego szlachcica,mającego koneksje z Królem.



Kyoshiro „lekko się zdenerwował”. Odmowa nie wchodziła w grę – zwłaszcza po tym co usłyszał. Prezent? Człowiek? (No dobra, Lisica) , to zdecydowana przesada. Czas zagrać nieczysto. Użył swojej ulubionej „ Kontroli „ na Handlarzu i rozkazał mu sprzedać lisicę za symboliczną złotą monetę. Handlarz nie był w stanie się sprzeciwiać – wyprowadził ją z 'klatki' zakutą w masywny łańcuch. Kyoshiro ruszył w jej kierunku, szepnął jej coś, co wyraźnie ją zaskoczyło.

Gdy chwycił jej kajdany z zamiarem ich „rozwalenia”, handlarz chciał go powstrzymać, mówiąc że będzie próbowała uciec. Kyoshiro skomentował jego panikę tekstem – To już nie twoja sprawa,czyż nie? Użył brutalnej siły do zniszczenia łańcuchów oraz kajdan, jednocześnie nie raniąc jej przy tym. Handlarz niewolników był wyraźnie zdziwiony faktem że nie próbowała uciec. Po załatwieniu ostatnich formalności udał się w kierunku Shin'a



Shin – Widzę że swoją robotę skończyłeś..

Kyo – Yea. Idę z nią teraz do krawca – te ubrania co ma teraz to istna ruina. Spotkamy się przed miastem wieczorem.

Shin – Okej.. A właśnie. Odwiedzisz cieślę? Przydałaby się przebudowa naszego domu,skoro nowych lokatorów będziemy mieli..

Kyo – Ok. Załatwię to.

Shin – dzięki.



Udałem się z Lisicą w kierunku krawca – Jest kobietą, więc domyślam się że trochę to zajmie.. Po około godzinie przygotowywania jej ubrań, ruszyliśmy w kierunku mieszkania cieśli.



Kyo – Zacznijmy więc od początku. Twoje imię?

Eun - … Eun..

Kyo - A więc Eun, Od dnia dzisiejszego twoje życie należy do Mnie. Zgodnie z tym - nie pozwalam ci umierać - to czy zechcesz zaufać Mi i Shinowi – jest tylko twoją własną decyzją. Zrozumiano?



/// To co powiedział – dość mocno ją zszokowało – od czasu trafienia do niewoli, w jej głowie pojawiały się najgorsze możliwe scenariusze.. ///

Dotarliśmy do domu cieśli. Po około 10 minutowej rozmowie o nowym projekcie domu, pomogłem mu w pakowaniu całego sprzętu, po czym ruszyliśmy w miejsce spotkania z Shinem.

Gdy cała paczka była w komplecie, ruszyli w stronę ich domostwa, jednocześnie bawiąc się z Reksiem.

///

Dzisiejszego dnia – byliśmy na miejscu. Graliśmy w kamień – papier – nożyce z Shinem o to kto będzie musiał wygłosić oficjalne przemówienie w kierunku eks niewolników ( oczywiście że żaden z nas nie chciał) Jednak tym razem zwycięstwo jest moje – Shin musi to zrobić.

Cel tego przemówienia był jeden – informacja ludzi że nie są już w niewoli, że jeśli chcą odejść – droga wolna, oraz że jeśli zostaną – przydzielimy im prace za które otrzymają uczciwą zapłatę.

Spodziewaliśmy się że przynajmniej połowa ludzi – odejdzie. Jednak tylko 4 opuściło szereg.

Na dobrą sprawę zyskaliśmy dziś ponad 30 osób pod naszą komendę... prawie jak mała wioska...

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team

Wybierz rozdział

Kolorystyka

Jasny Ciemny Sepia

Wielkość tekstu ({{fontSize}}px)

A- A+ A