Powrót na stronę Przybornik/Rozdziały

Tom 1 - Tom 1

Rozdział 27.5 - Rozdział specjalny o lisicy zwanej Eun Raan i początku jej znajomości z „Bliźniaczymi Smokami”.

Po jednostronnej rzeźni mojego klanu zostałam uwięziona przez osoby mające wiele wspólnego z wojskiem. Z tego co usłyszałam, zamierzają mnie sprzedać temu samemu człowiekowi, który zlecił zniszczenie mojego klanu. Domyśliłam się jakie mogą być jego zamiary, jednak nie miałam najmniejszych szans na ucieczkę, gdyż rany które otrzymałam w trakcie walki, wciąż mi doskwierały.

„Cały mój klan... moja rodzina, przyjaciele... wszyscy poświęcili swe życie, a ja powinnam zginąć razem z nimi.”

Około dwóch dni później dotarliśmy do jakiegoś miasta, po czym udaliśmy się do bardzo głośnego miejsca. Zbierając w sobie resztki sił, rozejrzałam się i zrozumiałam jaki los mnie czeka.
To takie przewidywalne, że dla pieniędzy każdy z nich jest w stanie zrobić praktycznie wszystko.

Przez cały ten czas byłam zamknięta w klatce, aż nagle po około dwóch godzinach, dostrzegłam dwóch chłopaków całkowicie wyróżniających się z tłumu.
Jeden z nich miał około 190 cm wzrostu, ciemne włosy, dwa ostrza przy pasie oraz... jedno z jego oczu było koloru czerwonego, a drugie turkusowo-niebieskiego. Budowa jego ciała wydaje się być niesamowicie dobra.
Drugi z kolei był podobnego wzrostu i budowy ciała, miał kruczo-czarne włosy, ciężki miecz na plecach i tak samo jak jego towarzysz, miał krwisto-czerwone prawe oko.

Zdziwiło mnie to, gdyż z tego co wiem to osoby posiadające taki kolor oczu, są uważani przez klanu Bestii za niesamowicie silnych. Posiadają również pewnego rodzaju specjalne umiejętności, których ja również jestem użytkowniczką.

Mimo wszystko skoro przybyli na targ niewolników to prawdopodobnie są ścierwami zupełnie jak ci wszyscy bezduszni handlarze.
Moja niechęć do życia wzrastała, natomiast jeden z nich zbliżył się do tego śmiecia, który mnie więził. Przez chwilę o czymś rozmawiali, lecz po ich reakcjach widziałam, że nie dogadywali się.
W tym momencie czerwone oko chłopaka jakby błysnęło, a osoba która trzymała mnie w klatce zaczęła zachowywać się zupełnie jak marionetka. Następnie podeszła do mojej klatki i otworzyła ją, natomiast ja zakuta w łańcuchy zostałam wyprowadzona.
Chłopak podszedł w moim kierunku i powiedział:

– „ Dzisiejszego dnia powstałaś z martwych, tak więc ciesz się wizytą wśród żywych i podążaj za mną, a pozwolę ci dokonać zemsty na tym co wpakował cię w tą sytuację.”

Całkowicie mnie zamurowało, gdyż powiedział coś takiego w momencie, gdy całkowicie straciłam wiarę w swój los.
On jednak nie zwrócił na to uwagi i chwycił moje kajdany, po czym używając czystej siły rozwalił je. Zaskoczyło mnie to, ponieważ były one wykonane z najtwardszego materiału, który był w stanie zablokować nawet magię.
Nie wiem dlaczego, ale nie byłam w stanie uciec. Po prostu mój instynkt podpowiadał mi, że zostanie przy nim będzie dla mnie najbezpieczniejszą z możliwych opcji.

Ruszyliśmy do miejsca gdzie był jego towarzysz.

– Widzę, że swoją robotę skończyłeś.
– Yea. Idę z nią teraz do krawca – te ubrania co ma teraz to istna ruina. Spotkamy się wieczorem przed miastem.

Zrozumiałam co miał na myśli – faktycznie mój ubiór aktualnie składa się z wyniszczonych w boju szat, jednak mimo wszystko mówienie tego w taki sposób jest..

– Okej... a właśnie ! Odwiedzisz cieślę ? – spytał Shin
– A po co ci cieśla ?
– Skoro będziemy mieli nowych lokatorów to przydałby się mały remont.

Nie usłyszałam słowa „niewolnik” tylko „lokator”. Co oni chcą osiągnąć ? Skoro kupują niewolników to czemu nie nazywają tego po imieniu ?

– Ok. Załatwię to.
– Dzięki.

Gdy byliśmy w drodze do wcześniej wspomnianego kowala – chłopak rozpoczął rozmowę :

– Zacznijmy więc od początku. Twoje imię ?

On jest poważny ? Naprawdę nie zamierza traktować mnie jak zwykłego niewolnika, tylko jako osobę którą dopiero co poznał...

– E… Eun.

– A więc Eun, od dnia dzisiejszego twoje życie należy do mnie. Zgodnie z tym, nie pozwalam ci umierać, a to czy zechcesz zaufać mi i Shinowi jest tylko twoją własną decyzją. Zrozumiano ?

Powiedział to w dość „bezwstydny sposób”, wydawało mi się, że przez chwilę byłam czerwona jak burak, jednak on zrozumiał to w inny sposób ~ uff, całe szczęście.
Przed wizytą u krawca oznajmił, że nie muszę się śpieszyć z wyborem i mam nie zwracać uwagi na ceny.
Około godziny siedemnastej znajdowaliśmy się przed bramą miasta, gdzie czekało na nas całkiem sporo osób. Prawdopodobnie ten chłopak imieniem Shinzuke wykupił ich wszystkich z niewoli.
Około 20 minut po opuszczeniu miasta, pojawił się przed nami olbrzymi wilk, którego z początku uznałam za dziką bestię.
Spokojnie podszedł do Kyoshiro i Shinzuke, a po chwili zrozumiałam, że jest to ich „Zwierzątko, a zarazem niezastąpiony towarzysz przy polowaniach”.
Wilki cechują się niesamowicie wielką inteligencją, dumą oraz lojalnością. Skoro ten darzy ich takim zaufaniem to znaczy, że muszą różnić się od normalnych ludzi.
Na teren „domostwa” dotarliśmy następnego dnia, jednak gdyby nie powóz to podróż z całą pewnością zajęła by nam z kilka dni.
Przez chwilę Kyoshiro i Shinzuke o czymś rozmawiali – zagrali w kamień/papier/nożyce, po czym Shin ruszył w kierunku najbardziej widocznego miejsca i rozpoczął pewnego rodzaju przemówienie.
Powiedział w nim, że każdy z tu obecnych otrzymuje wolność i jeśli chcą, mogą odejść do swoich rodzin. Natomiast ci co zostaną, otrzymają pracę, dom oraz wynagrodzenie.
Tylko 4 osoby zechciały wrócić do swoich rodzin. Otrzymały one kilka monet, pożywienie i ruszyły w swoją stronę. Pozostali ludzie to w większości niedobitki różnych klanów i ras, więc możliwość ponownego otrzymania miejsca, które mogliby nazywać domem, było dla nich idealną szansą na nowy start”
Przydzielono mi pokój w ich głównym domu, a znajdowało się tu wszystko czego potrzebowałam, jednak wciąż nie mogłam zasnąć.
Po mojej głowie krąży wiele myśli oraz pytania: Czy mogę im zaufać ? Czy powinnam im zaufać ?
Jako że moje rany w dużym stopniu zostały wyleczone, wyostrzył mi się słuch. Usłyszałam kroki... Kyoshiro wychodził właśnie z domu.

– (To dobra okazja – sprawdzę co zamierza zrobić, a potem zdecyduje !) – z takim postanowieniem ruszyłam za nim.

Szedł sobie spacerkiem około 15 minut do miejsca, którego nigdy nie spodziewałabym się ujrzeć w tej okolicy. Znajdował się tu zdobiony naturalnym pięknem wspaniały wodospad.
Kyo skoczył kilka kamieni wzwyż na olbrzymi głaz znajdujący się najwyżej, po czym powiedział :

– Twoje zdolności ukrycia są całkiem dobre, jednak mają sporo wad. Jeśli planujesz mnie zabić – to ci się nie uda.

Zostałam odkryta.
– Nic takiego nie planuje.
– To w jakim celu mnie śledziłaś ?

Położył się na głazie i patrząc w niebo powiedział :

– O tej godzinie jest najlepszy widok.
– …
– Skoro już tu jesteś to pozwól, że cię o coś zapytam.
Pytania jakie mi zadał, dotyczyły wojny mojego klanu z ludźmi. Nie miałam żadnego powodu by mu nie odpowiedzieć, więc wyjawiłam mu wszystko.
– Huh, ciężka sytuacja cię spotkała.
– ...
– Jak wspomniałem wcześniej, jeśli zechcesz się zemścić na całym kraju to udzielę ci swojej pomocy.
– Sugerujesz, że wypowiesz wojnę swojemu krajowi ? Nie rozśmieszaj mnie !
To co powiedział sprawiło, że krzyknęłam ze złości, jednak po chwili uświadomiłam sobie, że nie powinnam i od razu zamilkłam. Jednak to co usłyszałam w odpowiedzi całkowicie mnie zdziwiło.
– Huh ? To nie mój kraj. Nie mam z nim nic wspólnego, więc nie porównuj mnie do takich żałosnych przypadków podludzi.
Czy on powiedział „ podludzi” ?
– Mówisz to w taki sposób jakbyś gardził ludźmi...
– Bo to prawda.
– Mimo iż sam jesteś jednym z nich ?
– Nie do końca. Jestem kimś stojącym wiele szczebli nad ludźmi i to samo tyczy się Shin'a.
– Nie uważasz, że to aroganckie ?
Spojrzał w niebo. Spoglądając na gwiazdy, odpowiedział:
– Osoby mające siłę mogą decydować o tym kim są. Silni piszą historię, natomiast słabi są z niej wymazywani. Posiadając siłę możesz być tym kim chcesz, bez niej twoja rola jest ściśle określona.
W tym samym momencie spojrzał na mnie:
– Do której kategorii się zaliczasz ? Jeśli pragniesz siły, aby wykonać swoją zemstę to udzielę ci swojej pomocy i wesprę w osiągnięciu tego celu. Jednak wiedz nie zrobię tego z dobroci serca, dlatego w zamian liczę na to, że staniesz się częścią naszej drużyny. Oznacza to bycie kimś komu będziemy mogli zaufać.
Nie wiedziałam co powiedzieć... natomiast on wstał i oznajmił:
– Przemyśl to sobie na spokojnie i gdy będziesz gotowa, odpowiedź mi. – po czym ruszył w kierunku domu.
To co powiedział na długo utkwiło mi w głowie.
Po całonocnych przemyśleniach znalazłam odpowiedź. Pragnienie siły było dla mnie oczywiste, ponadto zainteresował mnie ten człowiek. Odpowiedź była prosta – stanę się kimś komu będą w stanie zaufać.. .kimś kogo będą w stanie nazwać towarzyszem, dlatego też zdobędę siłę i...

----
Notka od autora

Tsuniasty – Na ten kawałeczek poświęciłem zdecydowanie więcej czasu, niż pisząc dwa rozdziały fabularne >_< .

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team

Wybierz rozdział

Kolorystyka

Jasny Ciemny Sepia

Wielkość tekstu ({{fontSize}}px)

A- A+ A