Powrót na stronę Przybornik/Rozdziały

Tom 2 - Tom 2

Rozdział 91 - Wewnętrzna wojna klanów (41)

Gdy tylko Shin zobaczył wracającego Kyo, zarzucił łobuzerskim tekstem:

Shin – O patrzcie, Spidi Gonz***s wrócił z wyprawy!
Kyo – Słabo się postarałeś. Swoją drogą mam ciekawe informacje.
Shin – Huh? Jakie znów informacje?

Kyoshiro opowiedział o rozmowie z Eitaro oraz o nowym zadaniu.

Shin, – Czyli mamy wspomóc klan dwugłowego wilka do końca, i sprawić, aby Drake zyskał większe wpływy?

Kyo – Yhym. Jak przejmą władzę – z naszą pomocą – będą nam zawdzięczali w cholerę. No i pomyślą kilka razy przed wypowiedzeniem wojny królestwu Grodd – okazali by się strasznie niehonorowi gdyby podnosili rękę na królestwo, które wysłało im wsparcie.
Shin - „Sojusz” między krajami, czyż nie?
Kyo – Taki ma cel Eitaro. Nasze zlecenie dostało kolejny podpunkt – utrzymać Maraytuto Drake'a przy życiu.
Shin – Wynagrodzenie będzie większe, mam nadzieję…
Kyo – Znasz mnie. Nie było możliwości abym tego nie wykorzystał. Finanse są potrzebne, aby stworzyć „imperium”.. Dodatkowa nagroda jest oczywista- ba – nawet Eitaro zdaje sobie z tego sprawę.
Shin – To dobrze.
Kyo – Pozwól Reksowi chwile odsapnąć. Ja z Eun pomału się zbieramy na pole bitwy. Niech poleje się krew!
Shin – (z szelmowskim uśmieszkiem) Odnośnie Eun. Żebyś widział jak wpatrywała się w horyzont wypatrując Twojego powrotu, hahaha.

Eun słysząc to lekko się zaczerwieniła i odpowiedziała:
Eun – Coś Ci się przewidziało! Nic takiego nie miało miejsca. Po prostu obserwowałam teren!!!
Shin – Tak, tak oczywiście!

Powiedział Shin, po czym się oddalił.
Kyoshiro spojrzał na Eun, czerwoną niczym burak.

Kyo – Wspomnienia o romansie wracają? Czerwona jesteś zupełnie jak „wtedy”, haha.
Eun – ( w tym momencie Eun z zawstydzenia zaczęła wymawiać jakieś niezrozumiałe słowa)
Kyo – Ej, ej spokojnie. Ziemia do Eun!
Eun – Ah. Wybacz...

Eun, czerwona jak burak, odzyskała swe zmysły i zaczęła zachowywać się w miarę normalnie.

Kyo – Ruszamy na pole bitwy, opanuj swoje emocje do czasu aż załatwimy swoje zadanie.
Eun – Guu... Zachowam je lepiej cały czas..

Kyoshiro wraz z Eun ruszyli na pole bitwy, będąc prowadzonymi przez ludzi z klanu wilka.
Nie minęło kilka godzin, jak dotarli na miejsce i ujrzeli pierwsze trupy.

Kyo – Dobra panowie. Teraz już trafimy dalej. Znikajcie stąd najszybciej jak dacie radę.
Żołnierz z klanu wilka – Jesteś pewny młody mistrzu? Ich przewaga...
Kyo – Ich przewaga nie ma znaczenia. Oni są jednostkami – Ja jestem armią. 

Żołnierze wycofali się, natomiast Kyo spojrzał na pole bitwy i rzucił tekstem:
Kyo – Oooo, jakie piękne obiekty eksperymentalne!
Eun zaśmiała się.
Eun – Pomyśleć, że niedługo sami będą przychodzili po swoją śmierć.
Kyo – Cóż – jazda. Czas się rozgrzać!

Ruszając w bój, Kyoshiro i Eun całkowicie osłaniali swoje plecy, przebijając się przez szeregi wrogiej armii.
Ludzie z klanu dwugłowego wilka, gdy tylko dostrzegli ich, szalejących na placu boju, odzyskali nadzieję oraz wiarę w wygraną.

Gdy przebijali się oni przez zwykłych żołnierzy, zostali dostrzeżeni przez „osoby z armii sprowadzonej przez samego króla”, którzy widząc, że sytuacja z minuty, na minutę ulega pogorszeniu, postanowili zainterweniować.

Wszyscy naraz ruszyli w kierunku Kyo i Eun otaczając ich.

Kyoshiro uśmiechnął się.
Kyo – Eun, zajmę się nimi. Chcę coś przetestować, więc nie interweniuj.
Eun –Nie przesadź za bardzo…

Eun oddaliła się kawałek, natomiast Kyo stał niewzruszony faktem, że jest otoczony.
Mimo iż nie posiadał umiejętności podobnej do „oka Shinzuke”, oceniającego poziom i statystyki, miał swój własny instynkt – wyostrzony bardziej niż u dzikiego zwierzęcia. Był w stanie ocenić, że nikt z nich nie zagraża mu nawet w najmniejszym stopniu.

Przybrał pozycję do walki „ciężkim ostrzem” - pomimo iż takiego nie posiadał w swoim arsenale, był w stanie stworzyć je z czystego elementu światła.

W jego dłoniach pojawiło się maleńkie ostrze, które rosło z każdą chwilą. Po dosłownie kilku sekundach ostrze te było na tyle „ długie”, by każdy z przeciwników zaczął się wycofywać o kilka kroków. 

W pewnym momencie ostrze rozbłysło, stając się wielokrotnie ostrzejsze.

Kyo – To jedziemy z robieniem mielonki!

Wykonał pełny zamach w momencie, gdy Eun wzbiła się w powietrze. To był moment, gdy śmierć spadła na głupców ośmielających się wchodzić mu w drogę. Wykonując pełen obrót i sprawiając, że ostrze nadal „ zwiększało” swoją długość, Kyo przecinał każdego przeciwnika jak nóż masło.
Po wykonaniu pełnego obrotu, ostrze rozpadło się, a Kyo lekko się zachwiał.

Kyo – Ojć, nadal ciężko mi to kontrolować...



BADUM

Koniec.

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team

Wybierz rozdział

Kolorystyka

Jasny Ciemny Sepia

Wielkość tekstu ({{fontSize}}px)

A- A+ A