Powrót na stronę Przybornik/Rozdziały

Tom 2 - Tom 2

Rozdział 92 - Wewnętrzna wojna klanów (42)

Po ujrzeniu niesamowitej techniki Kyo, wojownicy klanu dwugłowego wilka, obserwujący to z bezpiecznej odległości, oniemieli.
Jeden z nich powiedział tylko – Shinigami przybył po swe żniwa....


Eun, gdy tylko zrozumiała, co się stało, ruszyła do Kyo.
Eun – Co to za technika? Nigdy wcześniej jej nie widziałam!!!
Kyo – Bo jej nie pokazywałem. To nie jest technika na tyle „prosta”, aby ją pokazywać.
Eun - Co?
Kyo – Dokładnie to, co słyszałaś. Nawet z moją aktualną siłą, używanie jej jest cholernie męczące. Będąc szczerym – waga tego ostrza jest naprawdę... spora.
Eun – Żartujesz? Wyglądało to tak, jakbyś mógł tym miotać na prawo i lewo….
Kyo – Hahaha, aktualnie nie da rady. Dobra mniejsza o to. Idę przejąć ich umiejętności – mam nadzieję, że coś ciekawego wpadnie.

Po około 10 minutach do Kyoshiro podeszło kilku z żołnierzy obserwujących walkę.

? - Piękny pokaz umiejętności, młody mistrzu... choć nie wiem czy nie powinienem Cię nazywać Shinigami-san..
Kyo – Shinigami? Czemu akurat Bóg Śmierci?

W tej samej chwil odezwał się drugi z żołnierzy, Shiki, którego Kyo poznał już wcześniej, będąc w obozie klanu dwugłowego wilka..

Shiki - Sposób, w jaki odebrałeś tyle istnień... po czym ich aura ruszała w twoim kierunku... „ zupełnie jak Bóg Śmierci, kolekcjonujący dusze po swych morderczych żniwach...”- tak to wyglądało z naszej perspektywy!
Kyo - ( Aura lecąca w moim kierunku? Pewnie ma na myśli absorpcję. Cóż zostawię to dla siebie) – Byłbym jednak wdzięczny jakbyś mnie tak nie nazywał... swoją drogą, gdzie Drake?
Shiki - ….
Kyo – Co to za ponura mina?
Shiki - Nasz lider został schwytany. Generał Zhan… poległ w boju….
Kyo - ( nosz kurw*, Jak nie urok, to ratowanie „księżniczek” z opałów”) - Wiecie, dokąd go zabrali? Mam do niego kilka interesów.
Shiki - To wie, tylko osoba, która go uprowadziła - „przywoływacz” demonów….
Kyo – Domyślam się, że nie wiesz gdzie go znajdę?
Shiki - Przykro mi…. 
Kyo – Co tu teraz zrobić….


Towarzysz Shiki'ego nagle powiedział:

? - Jest metoda na odnalezienie go!
Kyo - Huh?
? - Jeśli zbliżysz się do miejsca, w którym zatrzymał się król, prawdopodobnie będzie zmuszony się „ujawnić”.
Kyo – ( Upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu, kuhuhuhu) – Oh, świetnie. Gdzie mogę go szukać?
? - W mieście „ Sanma”. Około dnia drogi stąd na zachód.
Kyo - Dobrze, więc. Ruszę w tym kierunku. Wam pozostawię wygranie tej potyczki – podołacie temu?
? - Łatwo nie będzie, jednak...
Shiki – Nie możemy pozwolić, aby cała chwała za tą wojnę, wpadła w twoje ręce..
Kyo – Hehehe, to w takim razie zostawię was samych. W drodze do tego miasta, będę wybijał każdego kogo spotkam, więc nie zgińcie marną śmiercią…

Kyoshiro z Eun ruszyli w kierunku miasta.

Droga do miasta była dla nich całkiem zabawna, spotkali sporo samobójców rzucających się pod ostrze, jeszcze więcej radości mieli, gdy Kyo, korzystając z umiejętności kontroli, pustoszył szeregi wroga, zmuszając ich do walki między sobą.
Im bardziej zbliżali się do miasta Sanma, tym bardziej Kyo miał wrażenie, że czai się tam coś interesującego.
Gdy już mieli przekroczyć próg tego miasta, zostali zatrzymani. Nad miastem unosiła się dziwna bariera, nie widoczna gołym okiem. Jednak był w stanie wyczuć, że tam się znajduje.

Kyo – Cóż to do cholery jest?
Eun – Jakaś bariera…

W tym samym momencie usłyszeli głośne klaskanie.
Stał za nimi starszy mężczyzna, około czterdziestu lat, ubrany w czarne szaty. Emanował on dość sporą pewnością siebie, nie wspominając o jego mocy magicznej, która była zdecydowanie wyższa od każdego, kogo do tej pory spotkał na swej drodze.

?!? - Brawo, brawo. Gratulacje dostrzeżenia tego!
Kyo – W końcu się pokazałeś, huh? Zastanawiałem się właśnie, co to za robal siedzi nam na ogonie od jakiegoś czasu…
?!? – Oho?! Byłeś w stanie mnie wykryć? Jestem pod wrażeniem.
Kyo – Daruj sobie. Jesteś na mojej „czarnej liście” osób, które wkurwiają mnie swoją egzystencją.
?!? - Po co te nerwy, chłopcze? Co cię sprowadza do tego miasta?
Kyo ( uśmiechnął się łobuzersko) – Jestem pewny, że zdajesz sobie z tego sprawę. Naprawdę mam to powiedzieć?
?!? - Kolejny „ ułomny” zabójca czający na życie naszego wspaniałego króla?
Kyo – Oh nie. Nie, nie, nie. Wasz król jest zwykłym dodatkiem – deserem. Moim głównym celem jesteś ty, przywoływaczu...
Przywoływacz – Jesteś niedobitkiem jednej z rodzin biorących udział „ badaniach”?
Kyo – Huh? Oczywiście, że nie idioto. Gdzie jest Drake?
Przywoływacz – Oh, przybyłeś tu po tego „psa”? Rozumiem…. Jesteś jednym z jego „podwładnych”.
Kyo – Kolejne pudło. 
Przywoływacz – …

Kyo – Pytam po raz ostatni – gdzie jest Maraytuto Drake. Masz dziesięć sekund na odpowiedź.
Przywoływacz – Jesteś zwykłym, zarozumiałym szczeniakiem. Czas pokazać ci różnicę między nami..

W tym momencie przywoływacz wyciągnął pewien kryształ.
Przywoływacz – Będziesz kolejnym posiłkiem jednego z moich demonów. PRZEBUDŹ SIĘ – Anrork!

Gdy rozbił kryształ, mroczna energia z jego wnętrza eksplodowała, tworząc olbrzymią chmurę.

Z wnętrza chmury, można było usłyszeć tylko głośny ryk, na tyle potężny, że nawet Kyo odruchowo położył dłoń na katanie….

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team

Wybierz rozdział

Kolorystyka

Jasny Ciemny Sepia

Wielkość tekstu ({{fontSize}}px)

A- A+ A