Powrót na stronę Przybornik/Rozdziały

Tom 2 - Tom 2

Rozdział 97 - Wewnętrzna wojna klanów (47)

Kyoshiro przesłuchując ludzi swojego wroga, nie dowiedział się niczego, co byłoby mu w jakikolwiek sposób pomocne. Tak, więc zawiedziony, ruszył do karczmy, w której znajdowała się Eun.



Spokój Eun został przerwany głośnym zachowaniem osoby, która właśnie zmierzała w jej kierunku.

? - Cóż taka dziewczyna jak ty, robi tu sama o tej godzinie?
Eun spojrzała na osobę zakłócającą jej spokój i powiedziała:
Eun - Nie twój interes.
? - Oj nie przesadzaj słoneczko. Nie chciałabyś zostać moją „wojenną” zdobyczą?

Eun - Dobrze jest mieć marzenia, jednak te nigdy się nie spełni.

Lekki, a zarazem słyszalny śmiech pojawił się na twarzy człowieka siedzącego nieopodal Eun.
Osobnik przystawiający się do niej, skrzywił się i podszedł do rozbawionego mężczyzny.

? - Śmiejesz się ze mnie? Z Króla Gary ‘go Irisa VII?

Osobnik, który miał czelność zaśmiać się z króla, w tej chwili zamarł, po czym błyskawicznie padł na kolana i błagał go o wybaczenie. Ten natomiast splunął mu prosto w twarz i kazał wyjść.

Król Iris wrócił do Eun, z nadzieją kontynuowania rozmowy.

K. Gary Iris VII – Wracając do naszej rozmowy...
Eun skomentowała to prosto i wyjątkowo zrozumiale:
Eun – Nie mamy, o czym rozmawiać.

Jednak to tylko go rozjuszyło, po czym wściekły niczym jakiś dzik, spojrzał się na nią.

K. Gary Iris VII – Ah tak? Skoro nie chcesz po dobroci to wiedz, że potrafię być też bardziej brutalny.

W tym momencie chcąc ją schwycić, skierował swoją dłoń ku niej, jednakże został powstrzymany przez Kyo, który właśnie wszedł do karczmy. Pomimo faktu, iż był całkowicie nie ogarniał zaistniałem sytuacji, wyczuł złe intencje od tego osobnika, więc zadziałał odruchowo.

„Hmm... Nie wiem, co tu się dzieję, ale nie dotykaj „Jej” bez mojego pozwolenia, okej?” - po tych słowach, wykręcił on rękę starszego jegomościa i spojrzał na Eun.

Kyo – Więc? Jakieś wyjaśnienia?
Eun – Osoba którą właśnie trzymasz jest naszym celem.

Kyo z niedowierzaniem spojrzał na Eun jak i na osobę, którą właśnie trzymał.

Kyo – Serio?
Eun – Serio!
Kyo wybuchł niekontrolowanym śmiechem.

Strażnicy króla zebrali się dookoła niego i rozkazali mu, by ten wypuścił ich króla.

Kyo – Oh... Wybaczcie - W tym samym momencie wypuścił dłoń króla i sprzedał mu naprawdę mocnego kopniaka.
W skutek tego uderzenia, król przebił się przez ścianę i stracił  przytomność, leżąc na podwórzu.
Jeden z żołnierzy natychmiast wyszedł z karczmy, aby sprawdzić stan ich króla, jednak Kyo sprzedał mu kolejnego strzała, tym samym wrzucając go na wysoki budynek, a następnie uśmiechnął się do swoich przeciwników.

Żołnierze widząc to ruszyli do ataku, jednak zatrzymali się, gdyż ku ich zdziwieniu, nagle pojawił się ogromny wilka. Był to oczywiście Reksio, którego to Shin odesłał do Kyo i Eun.

W jednej chwili w sercach żołnierzy zagościł strach. Nie spodziewali się, że taka bestia może być w jakikolwiek sposób związana z człowiekiem, lecz w tym właśnie momencie Kyo podszedł do Reksia, pogłaskał go, po czym powiedział:

- To są moje zdobycze.

Wilk bez jakichkolwiek refleksji, odwrócił się i z zadowoloną miną podszedł do Eun, po czym zaczął się do niej przytulać „Ach ta przyjaźń Reksia i Eun” - pomyślał Kyo, po czym od razu ruszył do działania.

Jego celem było unicestwienie żołnierzy króla, które to nie trwało tylko chwile, gdyż byli oni bardzo słabi.

„Nie postarali się w ogóle, ale cóż tego można było się spodziewać” - pomyślał Kyo, po czym podszedł do leżącego nieopodal Króla.

Był on nieprzytomny, wiec Kyo bez żadnych oporów zarzucił go na bark i powiedział:

Eun, Reksio, idziemy, nasza misja wykonana, bierzemy króla, damy go naszym przyjaciołom z klanu wilka.”

Jednakże właśnie w tym momencie, przed tawerną zaczęli zbierać się żołnierze. Hałas, jaki przy tym rozchodził był dość spory i już po chwili kilka set żołnierzy, będących pod dowództwem samego Ministra, było gotowych do walki.

- Oddawaj Króla! Z rozkazu Wielkiego Ministra! - Zaczęli krzyczeć wszyscy żołnierze, a spośród całej armii, wyłoniło się kilkanaście osób.

Byli to generałowie, na czele, których stał sam Minister.

Minister – Fiu Fiu, chłopcze, masz tupet... Jednakże naprawdę myślałeś, że uda ci się uprowadzić króla?
Generał1 – Haha... Odważny jest, lecz nie na długo.
Generał2 – No nieźle, aczkolwiek srogi los go czeka.

Reszta Generałów milczała i w spokoju obserwowali całą sytuację.

Kyo – Hoho... Wielce pan Minister jak miewam?
Minister – Hmm... cóż, nie dziwie się, że mnie znasz... Lecz to nic nie zmienia.
Kyo – Cóż... Znam Cię tylko i wyłącznie z jednego powodu, a jest nim twoja śmierć.

Nagle rozległ się głośny ryk, którego autorem był bardzo zdenerwowany Reksio.
Jego powód był dość prosty: Dawno nikogo nie zabił, a z powodu żądzy krwi, zaczął wydawać straszliwe dźwięki, po czym podszedł do Kyo.

Potężna bestia bezustannie wydzielała mroczną aurę w stronę swoich wrogów, którzy to celowali w przyjaciela jego Pana z broni.

Minister z Generałami byli w szoku... Ogromna bestia, która jest potworem, z których to można zdobyć legendarne przedmioty, była posłuszna jakiemuś dzieciakowi. Ponadto dokładnie ten sam dzieciak próbuje uprowadzić Króla, bez którego Minister nie będzie w stanie przejąć całego królestwa dla siebie.

---

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team

Wybierz rozdział

Kolorystyka

Jasny Ciemny Sepia

Wielkość tekstu ({{fontSize}}px)

A- A+ A