Powrót na stronę Przybornik/Rozdziały

Tom 2 - Tom 2

Rozdział 98 - Wewnętrzna wojna klanów (48)

Sytuacja w mieście była niebezpieczna – nie mówię tu jednak o Kyoshiro, Eun czy też Reksiu, jednak o mieszkańcach tego miasta.

Kyo mimo swoich zapędów do zrobienia tam rozróby, wstrzymał się i powiedział :

Kyo – Zamieńmy miejsce, w którym będziemy się pizgali, dziewczynki. Nie ma sensu narażać mieszkańców na niepotrzebne straty….

Minister zaśmiał się i odpowiedział:·

Minister – Nie ma takiej konieczności, bowiem i tak śmierć poniesiesz w ułamku....

W tym samym momencie Kyo znalazł się obok samego ministra, i przyłożył mu sztylet światła pod gardło.

Kyo – Co ty właśnie chciałeś powiedzieć? Planujesz narazić niewinnych mieszkańców?
Kyoshiro powiedział to tak głośno, że każdy mieszkaniec tego miasteczka natychmiast zrozumiał – 
Królestwo wypięło się na swoich ludzi – ba – traktuje ich niczym „surowiec”.
Zabieg tej zagrywki ze strony Kyoshiro, był dobrze rozplanowany, bowiem po walce, planował on przeprowadzić lekką rekrutację.

Minister został sparaliżowany strachem – pierwszy raz od momentu wejścia na pole bitwy, uświadomił sobie, że jego życie jest zagrożone.

Kyo spokojnie wycofał się do Eun, spojrzał na żołnierzy i generałów, po czym przemówił.

Kyo – Zapraszam za mną. Poza bramami możemy walczyć do woli. Ah, ministrze. Nawet nie próbuj uciekać – zginiesz w tak wielkich męczarniach, że pożałujesz całego swojego życia….


Scena została przygotowana: Kyoshiro, z uśmiechem na ustach, przywołał swojego żywiołaka ognia.
Kolor jego płomieni, tylko bardziej przeraził ministra.

Kyo spojrzał na żywiołaka – ten natomiast wzmocnił elementem ognia jego katanę, po czym przygotował się do ostrzeliwania przeciwników „ pociskami lawy” z dystansu.

Eun, która do tej pory siedziała cichutko, uśmiechnęła się, po czym ruszyła na pionki z wojska.

Kyo postanowił skoncentrować się na generałach – Wysłał on kilka ostrzy światła i ruszył na nich z zawrotną prędkością.

Wynik tej potyczki był strasznie rozczarowujący – osoby nazywające się generałami, w większości składały się z szlachty, a tytuł generała zdobyli dzięki wpływom. Jedyne, co dobrego posiadali – to uzbrojenie, które Kyoshiro po całej akcji zaczął zbierać.

Minister podczas wyżynania jego „ochrony” chciał uciec, przez co Kyo zmuszony był użyć ostrzy światła, aby przymocować go do ziemi za ubrania. Próba wydostania się z przyszpilenia przez ministra była wręcz komiczna – jednak, gdy tylko Reksio spojrzał się na niego – ten stracił przytomność.

Kyo – To było banalne. Ci generałowie razem wzięci byli słabsi od pojedynczego generała z klanu żmij..
Eun – Niedosyt przemocy?
Kyo – Coś w tym stylu.

Kyo przesłuchał ministra, po czym zabrał go oraz króla w kierunku „domniemanego” miejsca pobytu Drake'a.

Stan, w jakim go odnaleźli – był dość szokujący. Sporo ran ciętych, siniaków oraz oparzeń – gdyby to był świat Kyo i Shina – byłby do końca życia kaleką i Freddym Kruger*m.


Kyo zaaplikował mu kilka najlepszych miksturek leczących, jakie posiadał, – aby jak najszybciej Maraytuto był zdolny do choćby drobnego przemieszczania się.

Po zajęciu się ranami Maraytuto, Kyo umieścił zarówno króla, jak i ministra w ich własnym więzieniu.

Reks ruszył na polowanie za miasto, natomiast Kyo i Eun zajęli się sobą ( ͡° ͜ʖ ͡°).



Następnego ranka Drake odzyskał przytomność. Był strasznie zdziwiony faktem swojego „oswobodzenia”.

Kyo wchodząc do jego pokoju, uśmiechnął się złośliwie i powiedział:


Kyo – Oh, Drake, Drake jak mogłeś dać się tak urządzić?
Drake – Kyoshiro? Jak? Przecież wasza drużyna miała wrócić do „Królestwa Grodd”?
Kyo – Wiesz, taki był plan jednak pewna księżniczka dała się porwać, potem przyjęliśmy zlecenie na ocalenie tej księżniczki….
Drake – Urgh...
Kyo – Swoja drogą, jakim cudem przegrałeś z przywoływaczem?

Maraytuto spojrzał w okno i odpowiedział:
Drake- Urządzili na nas zasadzkę. Pojawił się praktycznie znikąd, nocnymi godzinami w naszym obozie, otoczony swoimi demonami..
Kyo – Demonami? Walczyłem tylko z jednym z nich. Angrok, czy jakoś tak.
Drake -?!?!
Kyo – Coś taki zdziwiony?
Drake – Nie powinieneś być w stanie go pokonać...
Kyo – Był silny, ale bez przesady. Trochę kości mi pokiereszował, ale i tak zdechł.
Drake - Kim….
Kyo - Nie kończ tego pytania. Mam dość odpowiadania na nie. Zjedz coś i przygotuj się do drogi.
Drake – Mam tyle pytań... Jednak masz rację. Nie ma czasu do stracenia….

==
END

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team

Wybierz rozdział

Kolorystyka

Jasny Ciemny Sepia

Wielkość tekstu ({{fontSize}}px)

A- A+ A