Powrót na stronę Przybornik/Rozdziały

Tom 3 - Tom 3

Rozdział 114 - Strażnik Lasu

Minęło wiele dni, gdy Kyle zaczął trening ze swoją nową mocą, którą ofiarował mu jego mistrz, nauka szła mu dosyć szybko, lecz kontrola nad nową mocą była trudna.

Shin - Kyle, rób wszystko powoli, nie ma co się śpieszyć, podstawy kontroli mocy są najważniejsze, naucz się kontrolować moc do minimum, a wtedy będziesz mógł w pełni wykorzystać całą moc bez jakichkolwiek szkód dla siebie.

Kyle — Mistrzu, strasznie ciężko jest kontrolować tę moc, gdy tylko próbuję chwycić kamień, zaraz go miażdżę...

Shin — Dlatego musisz starać się opanować tak swoją nową moc, by nie zniszczyć tego kamienia, jeżeli Ci się to uda, wtedy pozwolę Ci z niej korzystać w prawdziwej walce, na razie nie jesteś gotów, by z niej korzystać w trakcie walki, od razu byś zginął, a ja nie miałbym ucznia, który nadaje się dobrze do moich eksperymentów.

Kyle — Szefie! Nie traktuj mnie jako królika doświadczalnego! Jestem twoim uczniem!

Shin — Co? Śmiesz podnosić, na mnie głoś?

Boom...

W tej chwili Shinzuke uderzył Kyl'a w brzuch, ten natomiast od razu zgiął się w pół i wymiotował.

Shin — Pff, cóż z Ciebie za mięczak „Mój uczniu” ups, króliczku, żaden wróg nie okaże Ci litości! Masz być zawsze czujny i nie być pełen dumy, duma doprowadzi Cię do tego, że będziesz myślał, że jesteś niepokonany! A to ja jestem niepokonany! Achh Cesarski smoku! Czekaj, niech no tylko Cię spotkam!!!!

Minął miesiąc, od kiedy Shinzuke zaczął ćwiczyć z Kylem jego nową moc, Kyle praktycznie osiągnął perfekcję w panowaniu nad swoją nową mocą i jej zdolnościami.

Shinzuke — Dobra dzieciak, idziemy na polowanie, czas nabyć trochę doświadczenia, jak i nowych i jak że interesujących przedmiotów hahahaha.

Kyle — Tak jest mistrzu!

I ruszyli w głąb lasu, czas mijał, nie napotkali żadnego zagrożenia, prócz kilku potworów słabej rangi, które nie stwarzały żadnego zagrożenia Shinowi, natomiast Kyle mógł sobie na nich potrenować i zdobyć trochę doświadczenia.

Godziny mijały i dalej nie spotkali żadnego godnego uwagi przeciwnika, aż tu nagle Shinzuke wyczuł dziwną aurę, po czym natychmiast udał się w tamtą stronę, po dotarciu był zszkowowany tym, co zobaczył. Była to kobieta, która była w stanie ledwo co się poruszać, natomiast jej przeciwnikiem była jakaś dziwna bestia, Shinzuke od razu postanowił przeskanować tę bestię.

Strażnik Lasu [BOSS Lasu, najsilniejszy potwór w regionie] Poziom - 125 Ranga - S (Strażnik Lasu, jest to bestia panująca w tym rejonie, jest to bestia stworzona poprzez krzyżowanie się dwóch różnych ras, dzięki czemu powstała nowa rasa Strażnika Lasu zwana: Vol borg.)

Oczy Shinzuke ukazały zdumienie, w końcu spotkał poważnego przeciwnika, z którym może się zmienić, od razu zawołał do Reksia i kazał mu zabrać z pola bitwy ów dziewczynę, która to ledwo dyszała, Shinzuke miał gdzieś to czy umrze, czy nie, po prostu nie chciał, żeby zawadzała mu ona w polu bitwy.

Kylie, może ty chcesz się sprawdzić z tą bestią? Ruszaj! Pokaż mi, co potrafisz, powiedział Shinzuke.

Kylie — Tak jest mistrzu!

Kylie, od razu przemienił się w formę wilkołaka, dzięki czemu zyskał dużą siłę, wytrzymałość, jak i szybkość, i od razu ruszył do Strażnika Lasu.

Kylie wyciągając pięść i kierując ją ku tułowia Strażnika lasu, został zablokowany ręką swojego przeciwnika i odrzucony na bok, Kylie od razu postanowił wykonać kolejny ruch, wybijając się w powietrze, po czym wymówił zaklęcie.

Wzmocnienie! [Jest to specjalna umiejętność, dzięki której Kylie może wzmocnić każdą część swojego ciała, dzięki czemu otrzymuje sporo siłę, jak i wytrzymałość, jest to potężna technika zaklęć do pojedynków fizycznych]

Boom.

Słychać było głośny huk od uderzenia Kyle, cóż, lecz bez skutku, znów został odbity i odrzucony na kilka metrów, Strażnik lasu wydawał się bardzo spokojny, a jednocześnie opanowany, Shinzuke przemyślał, że bestia takiego poziomu i takiej klasy prawdopodobnie posiada już dosyć spory poziom inteligencji, bardzo to go zaciekawiło.

Shinzuke — Dobra Kyle, widze, że na razie twój poziom jest niewystarczający, by pokonać Strażnika Lasu, zostaw go mnie, ja już sobie z nim porozmawiam swoimi pięścmi!

W tym momencie Shinzuke niczym błyskawica pojawił się obok Strażnika lasu, po czym bez zastanawiania zamachnął się swoim mieczem, raniąc Strażnika w rękę.

Strażnik Lasu od razu wpadł w furię, przez co Shinzuke zaczął wyczuwać dosyć dziwną i bardzo gęstą Aurę, która się z niego wydobywała.

Hahahaha w końcu coś, co może mi dać dużo frajdy.

Shinzuke był bardzo podekscytowany tym faktem, w końcu nie na co dzień zdarza się taki przeciwnik o tak wspaniałej mocy.

Hahahahaha - W Końcu moja krew wrze! Krzyknął Shinzuke ujawniając dziwny wyraz twarzy.



Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team

Wybierz rozdział

Kolorystyka

Jasny Ciemny Sepia

Wielkość tekstu ({{fontSize}}px)

A- A+ A