Powrót na stronę Przybornik/Rozdziały

Tom 3 - Tom 3

Rozdział 115 - Neosii Guard

Potężny przeciwnik spowodował że Shinzuke chciał walczyć z wykorzystaniem pełni sił, nie chciał okazywać żadnej litości, bo litość to zbrodnia, a jak już popełniać zbrodnię, to tylko taką przez którą poczuje się smak ciepłej krwi swojej ofiary.

Forma smoka cienia! - Shinzuke użył formy Cienia, dzięki której zyskał szybkość poruszania się pośród cieni i ruszył w kierunku Strażnika Lasu!

Trhhh, Boom, Taaf….

Pojedynek trwał, Strażnik Lasu był bardzo inteligętny i potrafił odczytywać ruchy Shina, co pomogło mu się bronić przed jego atakami.

Kyle - Reksio, czy mi się wydaje, czy Strażnik Lasu walczy an równy z Mistrzem?

Reksio - …

Wiem że mistrza takie pojedynki cieszą, i że uda mu się go pokonać, ale dalej nie pokoi mnie, kim jest ta kobieta, którą tutaj znaleźliśmy… Jest to dolina wysokopoziomowych bestii, zwykli ludzie nie powinni tutaj przebywać, czyżby ona była jakąś silną postacią? - Myślał Kyle.

Pojedynek wciąż trwał, Shinzuke zaczął się nudzić samą walką fizyczną, więc postanowił użyć potężniejszych technik miecza i nie tylko.

Cienisty Kwiat Lotosu!

Ogromna fala sprężonego powietrza, będąca tak gęsta i ciemna jak smoła, poleciała w stronę Strażnika Lasu.

W tym samym czasie Strażnik Lasu wykonał również jakiś ruch, po czym nastąpiło zderzenie dwóch potężnych mocy.

Na ustach Shina pojawił się uśmiech zadowolenia, jego oczy znów ożyły po przegranej walce z Cesarskim Smokiem, był zadowolony!

Hahaha, teraz to mnie zaskoczyłeś Strażniku, pokaż mi swoją prawdziwą moc! Zrób to! Zadowalaj mnie! ahahahahahaha - Shin wariował, śmiał się w głos…

Kolejne zderzenia ciosów ze Strażnikiem Lasu były coraz głośniejsze i bardziej efektywne, Shinzuke postanowił zakończyć pojedynek jak najszybciej, i w jak najbardziej korzystny sposób.

Był to pewnego rodzaju trening, pokonania silnego przeciwnika w jak najlepszy i najbardziej skuteczny sposób.

Boskie uderzenie cieni! - Ogromna fala cieni zbierała się na ostrzu miecza Shina, była ona tak gęsta i przytłaczająca że Kyle postanowił się wycofać kolejne 500 metrów do tyłu żeby nie zostać przez tę umiejętność uderzonym.

Shinzuke wiedział już gdzie był najsłabszy punkt Strażnika lasu, było to jego tułowie.

Booooom! Potężny wybuch, całe niebo w promieniu kilku kilometrów była pochłonięte przez mrok, W tym właśnie Strażnik Lasu został trafiony w swój najsłabszy punkt, przez co nie było innego wyjścia jak umrzeć.

Shinzuke był zadowolony, jego spostrzeżenie względem najsłabszych punktów przeciwników poprawiło się w bardzo dużym stopniu, co umożliwia mu od teraz bardziej precyzyjne i bardziej krytyczne ataki.

Po krótkiej chwili Strażnik Lasu zmarł, a niebo znów zaczęło się rozjaśniać.

Tuż przy zwłokach Strażnika Lasu, zaczęły pojawiać się przedmioty, tak zwane artefakty które można z nich zdobyć w tym świecie.

Shinzuke podszedł i od razu zaczął sprawdzać szczegóły o tych przedmiotów.

Sztylet Lasu - Pradawny sztylet należący do pradawnej elfiej rasy która niegdyś zamieszkiwała tereny w których zamieszkiwał Strażnik Lasu.

Jego atak miał 1.000 punktów, dodatkowo miał specjalny bonus w postaci 15% szans na cios krytyczny.

Naprawdę bardzo potężny przedmiot dla assasinów pomyślał Shin i schował go do pierścienia przestrzennego.

Do tego był drugi przedmiot, Shinzuke od razu go obadał, i był dosyć zdziwiony.

Deutium - Materiał do wytwarzania broni, jeden z najmocniejszych surowców na świecie, można go nasycać magią, dzięki czemu przedmioty z niego wykute mogą mieć specjalne umiejętności. Waga: 23.57 kilograma.

Hoho, Kyo się ucieszy pewnie, ale teki banan, musi mi coś za to dać biały lis, inaczej może sobie posłać, powiedział sobie w myślach Shin.

Po zebraniu wszystkiego, Shinzuke ruszył w stronę Reksia i Kyla.

Kyle - Mistrzu, nic Ci nie jest?

Shin - Za kogo ty mnie masz dzieciaku? Chcesz mi chyba podpaść, już tysiąc pompek mi tu robić!

Kyle od razu w strachu zaczął robić pompki bo wiedział że jego mistrz może zrobić mu krzywdę.

Shin - Hmm, cóż to za kobitka, nosi szaty niczym jakiś mag czy nekromanta, hmm… Ciekawe, poczekamy aż się obudzi i się jej zapytam, a może ją tak zgwałcić i porzucić?

Po kilku minutach kobieta otworzyła oczy, po czym zaczęła rozglądać się po okolicy, i zauważyła trupa Strażnika Lasu, potem zauważyła Reksia, Shina i Kyle.

Shin - Kobieto, jak Cię zwą?

Kobieta - J-J-Jestem Neosii, Neosii Guard.



Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team

Wybierz rozdział

Kolorystyka

Jasny Ciemny Sepia

Wielkość tekstu ({{fontSize}}px)

A- A+ A