Rozdział 148 - Powrót do smoczej siedziby

Kilka minut po rozmowie z Sachiko, bo tak miała na imię owa dziewczynka - Kyoshiro uświadomił sobie, że po raz kolejny musi odwiedzić sklep - mianowicie krawca, gdyż była ona ubrana w słabej jakości ubiór, który zdecydowanie nie pasował do bogatego uzbrojenia, które Kusaribe nosił. Więc z całą pewnością zwróciłby na siebie uwagę... (Nikt dobrze ubrany, nie chce pokazywać się z osobą w porwanych ciuchach, prawda?)

Nie obyło się bez irytującego spojrzenia krawca, który prawdopodobnie znał wybryki owej dziewczyny. Jednak widząc jak ona niemalże ciągnie za sobą Kyoshiro, wmówił sobie, że pomylił osoby, co wyszło mu na lepsze.

Ostatecznym rozrachunkiem krawiec został zmuszony do zaprezentowania swoich zdolności - poprosił Kyo i Sachiko aby dali mu cztery godzinki na przygotowanie dla niej ubioru, na co ten od niechcenia się zgodził.

W międzyczasie wyciągnął z pierścienia magazynującego księgę “YinYang” z nadzieją opanowania zdolności w niej zawartej, jednak los miał wobec niego inne plany...

Nauka umiejętności YinYang niemożliwa. Wymagania nie osiągnięte.

Opanowane elementy : Ziemia/Ogień/Wiatr/Woda/Światło/Mrok

Otrzymane błogosławieństwa : Ziemia/Ogień/Wiatr/Woda/Światło/Mrok

“Kurwa… Już wiem dlaczego uważali tą księgę za gówno wartą...” - pomyślał Kusaribe - “Jednak... To nadal jest wykonalne. Będzie cholernie trudne, jednak jest do zrobienia...”

Ponownie ukrył księgę w swoim ringu, jednocześnie zerkając na Sachiko, która ze znudzenia zaczęła bawić się swoimi włosami.

Ostatecznie po trzech kolejnych godzinach, krawiec zapewnił jej dość ładną suknię jednoczęściową w zielonym kolorze i kilka innych dodatków, które jak łatwo się domyślić - całkiem ją ucieszyły. img-thing Mimo iż było już późne popołudnie, widząc, że rozpiera ją energia, Kusaribe stwierdził, że mogą ruszyć. Energiczność Sachi spowodowała, że Kyoshiro był zmuszony do ciągłego zwracania na nią uwagi, gdyż ta żywiołowo biegała sobie po lesie, w którym czaiły się różnorakie monstra. Dopiero po kilku godzinkach biegania wokół, zauważył u niej oznaki zmęczenia.

“Całkiem długo jej bateria wytrzymała…” - pomyślał Kyoshiro, który podchodząc do Sachi usłyszał odgłos jej brzucha upominającego się o jedzonko.

  • Dalsze spacery na głodniaka nie mają sensu.. - mówiąc to pogłaskał ją po głowie, sprawiając, że jej ogony zaczęły latać na lewo i prawo. - W takim razie... - w tym momencie Kusaribe użył teleportacji i przeniósł ich dosłownie w centrum ich smoczej bazy.

-- “ Ooo udało się za pierwszym razem. “ - pomyślałem. “ A więc dystans nie ma znaczenia, jeśli chodzi o teleportację...Jednak zakładam, że na inny kontynent, bym się w ten sposób nie dostał...” - Spoglądając ponownie na Sachiko, zauważyłem jej nerwowe rozglądanie się i fakt, że cały czas kruczowo trzymała się mojego płaszczu.

  • Nie musisz się bać. W tym miejscu, nic ci nie grozi... - mimo iż to powiedziałem, nie wychodzi na to aby tak łatwo mnie puściła.
  • Naprawdę? - zapytała niepewnie, wciąż rozglądając się po wszystkich stronach.

W tym samym momencie podeszli do nas strażnicy, którzy widocznie wyczuli moją energię. To im się chwali, widać, że nie próżnują gdy nie ma nas w pobliżu.

Widząc mnie każdy z nich się ukłonił i mnie przywitał.

  • Dobrze cię widzieć całego i zdrowego, młody mistrzu!
  • To samo tyczy się was. Działo się coś złego podczas mojej nieobecności? - zapytałem.
  • Grupa rozbójników nas zaatakowała, jednak rozgromiliśmy ich nim zdążyli cokolwiek zrobić. - rzekł dumnie.
  • Um, Dobra robota. Chciałbym, żebyście poznali nowego mieszkańca - mówiąc to wskazałem na Sachiko, chowającą się za moimi plecami.

Widząc jej reakcję, strażnicy naszego smoczego miasteczka lekko się uśmiechnęli.

  • Musiała sporo przeżyć. - powiedział jeden z nich.
  • Jak każdy z tu obecnych. - dodał drugi.

Mimowolnie się uśmiechnąłem.

  • Każdy ma swoją historię... Rozgrzebywanie starych ran, mija się z celem.
  • Masz rację. - rzekł jeden z nich. - A teraz za przeproszeniem... Wrócimy do swoich obowiązków.

Kiwnąłem głową i wraz z Sachiko ruszyłem do swojego domku, gdzie po zjedzeniu w miarę szybkiej kolacyjki udostępniłem Sachi pokój obok mojego, aby w razie czego mogła bez problemu do mnie trafić, po czym poszedłem do swojego i zacząłem rozmyślać.


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2019 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.