Rozdział 156 - Przeciwnicy
Będąc w mieście dowiedziałem się o ciekawym wydarzeniu - jakim jest wielka wyprawa wielu różnych klanów świata na pewną górę. Wszystko wydaje się ładnie i pięknie, jednak zachęciła mnie świadomość że sporo krajów i organizacji, Wysyła tam swoje wojska.

Oczywiście po zainteresowaniu się tym, postanowiłem przycisnąć kilka odpowiednich osób, aby uzyskać szczegółowe informacje odnośnie tego co się tam znajduje.

Wymyślili sobie klan jakichś Asure, który podobno od wielu wieków ukrywał się w górskich jaskiniach, na szczycie Doragon - jednej z największych gór na tym kontynencie, która umieszczona była w królestwie mrozu Asgard.

Stwierdziłem że to będzie dobra okazja, aby przetestować siłę naszych podwładnych - tak więc uformowałem mały oddział, składający się ze stu wojowników, osobiście szkolonych przeze Mnie i Shin’a.

Byli to najlepiej wyszkoleni wojownicy, jakich posiadaliśmy - no i byli pierwszymi, którzy przetrwali nasz demoniczny trening, w ogniu piekielnym. Posiadali dobre z hartowane ciało, dobrze posługiwali się stylem walki mieczem, jednak i bez broni stanowili całkiem spore zagrożenie dla swojego przeciwnika - można ich nazwać taką słabszą i trochę mniej doświadczoną wersją maszyn do zabijania, jakimi jesteśmy, huhu..

Jako że Shin ciągle był w sztucznym wymiarze, w którym tworzył pieczęcie, dlatego też postanowiliśmy wyruszyć póki co bez niego. Zabraliśmy ze sobą również naszych młodych podopiecznych, będzie to dla nich prawdopodobnie jedne z najlepszych doświadczeń bojowych jakie mogą przeżyć - i tak, o ich życie się nie boimy, gdyż jedyne co im grozi, to długa męcząca droga. Ludzie i potwory nie stanowią żadnych problemów, dla nikogo z naszej małej armii.

Dlatego, uzbroiłem naszych żołnierzy w najlepszy ekwipunek, jaki byłem w stanie im dać, były to specjalnie wytworzone przeze mnie zbroje, gdy tylko je założyli, wyglądali jak jedna z najpotężniejszych i najszlachetniejszych jednostek świata, słońce odbijało się od ich czarnych zbroi z elementami szmaragdów, które wtopione były w cały ekwipunek.

W końcu najlepsza armia, musi mieć równie dobrze prezentujący się wyposażenie, prawda?

Przygotowani i gotowi na zabawę, ruszyliśmy do Królestwa mrozu Asgard, aby następnie skierować swoje kroki w kierunku góry Doragon.

Podczas naszej podróży, spotkaliśmy wiele interesujących stworków, jednak tym razem postanowiłem dać się wyszaleć naszym ludziom - tak więc nie interweniowałem, mimo to i tak te stworzenia, nie stwarzały zagrożenia naszej jednostce - nasi ludzie posiadali wiele różnych umiejętności, to jest pewne..

Nauczyliśmy ich walki grupowej, potrafili jednocześnie się wspierając, atakować i bronić, stworzyliśmy dla nich unikatowy styl, który z czasem zostanie rozpowszechniony i znany na całym kontynencie - jednak nikt poza naszymi ludźmi, nie będzie w stanie z niego korzystać - nie, bez przejścia specjalnego, rygorystycznego treningu, hehehe.


Zbliżając się do góry, byliśmy wstanie wyczuć energię innych ludzi, czy stworzeń, musiały być to jednostki pochodzące z innych królestw, tak jak mówiły mi to osoby z których uzyskałem informacje. Zapowiadało się bardzo ciekawie, byłem ciekaw, co pokażą mi inne królestwa i jaką władzą dysponują - A co najważniejsze, był to moment, który dawał nam możliwość sprawdzenia własnego rozwoju.

Jednak jedno jest pewne - jeśli będzie okazja, pozbędziemy się każdego z nich, nie zostawiając ani jednego przy życiu. Jednak póki co, będziemy udawać że jesteśmy tą słabszą jednostką, grupy, która również chce pokonać jakże wielki i przerażający klan Asure - który z całą pewnością przyłączymy do naszego klanu, hehe.

Z tego co się dowiedziałem, klan Asura posiada samych wybitnych wojowników, którzy stanowiłyby siłę dwustutysięcznej armii wojowników.

W końcu zaczęliśmy zbliżać się do miejsca, w którym miała zacząć się wspinaczka na górę, był to ogromny plac, na nim zebrane były już inne jednostki, o których nie posiadaliśmy żadnych informacji, były ich tu tysiące, około trzydziestu różnych klanów czy wojsk królestwa, nic nie wiedzieliśmy.

Byliśmy natomiast pewni że są silni, ich aury były inne niż przeciwników z którymi toczyliśmy walkę dotychczas.

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.