Rozdział 167 - Cisa przed burzą...
- O mojej śmierci możesz sobie tylko i wyłącznie pomarzyć, biały lisie. Złego diabli nie biorą, zapomniałeś? - odpowiedział Shinzuke rozbawiony.

 

- Skoro złego diabli nie biorą, to oznacza że będę nieśmiertelny.. - zauważył Kyo. - Udało ci się trafić główne danie przede mną, farciarzu..

 

Na twarzy Shinzuke zagościł jeszcze większy uśmieszek.

 

- Nie możesz mieć wiecznie farta i trafiać na główne nagrody, co nie?

 

- Na to wychodzi.. - odpowiedział Kyo. - Widzę że twoja ręka się goi.. szkoda. Chciałem przez jakiś czas nazywać się jednorękim bandytą.. - gdy Kyoshiro  to mówił, na jego ustach zagościł złośliwy uśmieszek.

 

- Co za złamas z ciebie.. - odpowiedział Shin. - Dobra, to teraz trzeba zająć się resztą tych pionków..

 

- Może pozwolimy naszym ludziom się wykazać? W końcu sprowadziliśmy ich tu ze sobą, na na dobrą sprawę i tak większość zabawy zgarniamy dla siebie.. - rzekł Kusaribe.

 

Shinzuke przez chwilę zastanawiał się nad tym..

 

- Masz rację. - odpowiedział po chwili. - Biorąc pod uwagę fakt że Asura mają nas na oku, lepiej będzie zachować “pełen potencjał” naszych możliwości..

 

- Cieszę się że zrozumiałeś o co mi chodzi.. - rzekł Kyo. - Całkiem dobrze też udawałeś najebanego w trzy dupy. - dodał.

 

- Hehehe, czasem trzeba się powydurniać, co nie?

 

- To fakt, jednak teraz nie udawaj aż tak bardzo najebanego. - rzekł Kyo. - Zdolności regeneracyjne…

 

- Wiem, wiem.. - odpowiedział Shin.- Nie ucz ojca jak robić dzieciaki..

 

- To żeś dojebał jak łysy warkoczem o kant kuli.. - odpowiedział Kyo - To w takim razie wracamy na górę, tym razem pobawimy się w obserwatorów..

 

- To trochę lamerskie, ale cóż..


Kyoshiro i Shinzuke wrócili do miejsca w którym jeszcze przed kilkunastu minutom trwała w najlepsze imprezka, mająca uczcić założenie sojuszu, jednak teraz każdy z Asure był w pełni przygotowany do zbliżającej się wojny z agresorami napadającymi na ich górę.


Zgodnie z przewidywaniami, przywódcy klanu Asura mieli ich na oku od samego początku.
Pokaz zdolności regeneracyjnych Shina, oraz zabawa na polu bitwy która była u Kyo - dało im do zrozumienia że nie powinni lekceważyć tej dwójki osób, która na dodatek zaczęła się chillować w strefie wojny.

 

- Są ostrożni.. - rzekł Koki Tsuruki, jeden z czwórki generałów pod dowództwem Freksi’ego Asury - Przywódcy Asurów

 

- To było do przewidzenia, Koki.- odpowiedział Nishi Tsuneo - Zdradzanie pełni swoich możliwości, w tym przypadku byłoby czystą głupotą..

 

- Chyba że byliby słabeuszami.. - zauważył Koki.

 

- Zgadza się. Ta dwójka czerpie radość z walki, co dało się dość mocno odczuć.. - mówiąc to Nishi, spojrzał na Kusaribe. - Zwłaszcza ten przy którym jest ta lisica.. Pojawił się na polu bitwy, zastraszył swoich wrogów kilkudziesięcioma trupami w chwilę i czerpał satysfakcję z ich nieudolnej próby walki z nim..

 

- Chcesz z nim walczyć? -zapytał Koki, widząc minę swojego towarzysza.

 

- Nie..- odpowiedział - Walka z nim z pewnością zakończyłaby się dla mnie tragicznie..

 

- Jak możesz być tego tak pewny? - Koki nie dowierzał słowom Nishi’ego - To co nam zademonstrował do tej pory, nie było niczym szczególnym..

 

- Widziałeś jego ostrze?

 

Koki przytaknął.

 

- To przeklęta broń. Jedna z niewielu, które jeszcze nie zostały zniszczone.. - powiedział Nishi - Skoro posiada taką broń…

 

- .. Musi mieć jeszcze jakieś inne asy w rękawie.. - dokończył za niego Koki.. - Jasna cholera, użytkownik przeklętego oręża.. Walka przeciwko niemu faktycznie mogłaby być niebezpieczna..

 

- Nawet o tym nie myślcie. - rzekł mężczyzna który pod osłoną cienia był niemalże niewidoczny - Nie wolno wam nawet myśleć o walce z nimi. Nie teraz, kiedy nasz klan, zyskał tak interesującego sojusznika..

 

- Byłeś tu, Yoshi?

 

- Przynoszę rozkazy od Freksi’ego~samy. Zabierajcie wasze cztery litery na front i współpracujcie z ludźmi przyprowadzonymi przez tą dwójkę.

 

- Więc możemy wyjść z cienia?  - zapytał Nishi, niedowierzając.

 

- Mało tego - macie pokazać na co stać Asurę!!

Koki i Nishi zasalutowali.

 

- Rozkaz.

 

Po czym cała trójka ruszyła na front…

 

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.