Rozdział 92 - Kuro - Kolaps
- Nie żyje? - Mineko była zdziwiona, jednak nie zareagowała panicznie.

Nie próbowałam rzucić się, by go odnaleźć ani nie robił mi wyrzutów sumienia. W sumie to dobrze, bo nie mam żadnych. Kamiya nie był dla mnie kimś bliskim, więc to, co się z nim stało jest mi obojętne. Teraz jedynym, co musimy zrobić to pokonać to coś.

Dochodząc do tego oczywistego faktu, po raz kolejny uniknął ataku diabła z Mineko w rękach i rzuciłem się w kierunku otwartej przestrzeni.

Chwila… Na jakiej zasadzie mogę używać nici i mogłem używać… Rozumiem. To może zadziałać.

- Mineko. - powiedziałem delikatnie i przycisnąłem ją do ściany.

Siedzieliśmy na ziemi, a ja zbliżałem się do niej coraz bardziej. Nie zamierzałem zrobić niczego dziwnego, po prostu chciałem się do niej zbliżyć. To, co mam zamiar teraz zrobić będzie trochę podłe, ale mam nadzieje, że zadziała.

- Tak… Nie jesteś za blisko?

- Mineko… Ufasz mi?

- Eh? Chwila, co chcesz przez to…?

- Ufasz?

Przytaknęła.

W tym samym momencie poczułem, jak wypełnia moje ciało siła. Wstałem i spojrzałem w kierunku puszki leżącej w oddali i skupiłem się na niej przez chwilę.

Puszka zaczęła delikatnie się poruszać, a po chwili oderwała się od ziemi i trafiła do mojej dłoni.

Dokładnie tak, jak myślałem. Moja zdolność polega na tym, że jestem w stanie korzystać ze zdolności osób, które mi ufają. Nie wiem, jakie dokładnie muszę spełnić warunki, jednak pewnym jest, że na tą chwilę mogę używać zdolności Mineko.

Nie tracąc czasu, spróbowałem utwardzić swoje ciało i udało mi się to z łatwością. Nie wiem w sumie, jaka mogłaby być trudność w tak prostej zdolności, ale zostawmy to na później.

- Co ty?

- Chyba właśnie odkryłem swoją prawdziwą zdolność.

Mineko patrzyła na mnie z szokiem. Nie dziwię jej się, w końcu na jej oczach użyłem jej zdolności.

- Nie mam pojęcia, jak może się nazywać, ale osoby, które postrzegają mnie jako zaufanego przyjaciela dają mi podświadomie dostęp do swoich umiejętności.

- Czyli to, co przed chwilą zrobiłeś…

- Tak, musiałem się upewnić. Wyraźnie są jakieś warunku odnośnie działania tej zdolności, jednak nie znam ich wszystkich. Mniejsza z tym na ten temat. Teraz mamy moc, która można pokonać tego potwora.

- Co masz na myśli?

- W tej chwili oboje posiadamy zdolności grawitacji.

- Do czego dążysz?

- Czy wiesz, czym jest kolaps?

- Masz na myśli zapadanie grawitacyjne?

- Dokładnie. Jednym z trzech wyników kolapsu są czarne dziury. Osobiście wątpię, by twój poziom grawitacji był zdolny do tego, jednak jeśli będziemy działać razem możemy dać radę.

- Chcesz stworzyć czarną dziurę?

- Jeśli skupimy na wystarczająco małym obszarze przyciąganie grawitacyjne. Mam nadzieję, że będziemy w stanie stworzyć czarną dziurę wystarczająco do zabicia tego czegoś.

- To niemożliwe. Nie ważne, jak bardzo zwiększymy masę tego potwora nie ma mowy, by dwójka esperów była w stanie to zrobić.

- Spróbować nie zaszkodzi.

Uciekając przed diabłem albo raczej tym, który go kontroluje, zatrzymaliśmy się i czekaliśmy, aż się wreszcie przed nami pojawi.

Nie trwało to długo.

- Jak długo zamierzacie uciekać?

- A bo ja wiem. A kiedy zamierzasz się zmęczyć?

Mogę go teraz prowokować, jak bardzo mi się podoba. Dzięki zdolności obronnej od Mineko, nie muszę obawiać się części zdolności tego diabła, jednak nie oznacza to, że jestem niepokonany.

Choć powiedziałem Mineko o moim planie, to nie zapomniałem stworzyć planu B. To, który z nich się powiedzie będzie zależeć tylko od naszych limitów. Jeśli poziom naszych zdolności nie będzie wystarczający, by stworzyć czarną dziurę, co w sumie nie wierzę za bardzo i tak stworzymy idealną okazję do tego, by go wykończyć.

Powinna być już gotowa, pora zaczynać.

- Myślisz, że to ciało może się zmęczyć?! Jestem bogiem! Z tyloma zdolnościami esperskimi, nikt nie jest w stanie mi zagrozić! Cała ta apokalipsa jest zwykłym żartem w obliczu mojej mocy! Nic mnie nie powstrzyma, a twoja śmierć będzie tego wszystkiego początkiem!

Przez niego bolą mnie uszy.

Wycelowałem ręką w tego cholernego potwora, a najostrzejsze nici, jakie byłem w stanie stworzyć, skierowałem w jego kierunku. Niestety oprócz owinięcia się wokół niego nie zrobiły mu żadnych specjalnie obrażeń, jednak to nie problem.

--- Perspektywa Mineko ---

Plan Kuro jest chory, jednak jest jedynym, jaki teraz mamy. Choć wierzę, że plan B jest naprawdę obiecujący, to nadal czuję jakąś nutkę ekscytacji, gdy zaczynam myśleć o tym, co się stanie, jeśli naprawdę stworzymy czarną dziurę.

Według planu A mamy go najpierw unieruchomić, by móc w spokoju zwiększać oddziaływującą na niego grawitację. Jeśli dobrze pójdzie i odpowiednio zagęścić obszar działania to powinien zapaść się pod własną masą, co jednak może pozostać tylko w sferze pragnień. Plan B polega na tym, że w razie niepowodzenia, natychmiast zaczniemy używać na nim grawitacji w przeciwnych kierunkach, by rozerwać go na strzępy.

Gdy nawet to się nie powiedzie, powiedział, że wtedy będziemy improwizować. Od kiedy plan Kamiyi się nie udał, musieliśmy improwizować.

- Dobra. Mineko zrobisz to.

- Gdy już będziesz na budynku czekaj, aż ograniczę jego ruchy najbardziej, jak się da. Wtedy użyjesz pancerza i skoczysz w jego kierunku, jednocześnie zwiększając oddziaływującą na ciebie grawitację.

- Dlaczego ty tego nie zrobisz?

- Moim zadaniem będzie unieruchomienie go przy pomocy grawitacji, po tym jak wykorzystam nici do odwrócenia uwagi. Do tej pory nie widział u mnie tej zdolności, więc nim się zrozumie, co się stało, powinnaś go dorwać.

- Czyli to ja mam robić za pocisk, bo to ty posiadasz element zaskoczenia?

Nie odpowiedział, ale to mi wystarczyło.

- Ha. Ha. Tylko na tyle cię stać.

Wygląda jakby się dobrze bawił. Od kiedy on taki jest?

Nie mam czasu na rozmyślanie o tym, muszę się skupić.

Czekałam chwilę, po czym zauważyłam, jak nici raz jeszcze oplotły się wokół diabła, po czym pojawił się pod nim krater, który sygnalizował, że Kuro użył na nim grawitacji.

Aktywowałam moją popisową umiejętność i skoczyłam. Natychmiast zwiększyłam oddziaływującą na mnie grawitację, jednak to czego doświadczyłam było inne od tego, co było wcześniej.

Jest źle.

Czemu o tym nie pomyślałam? Choć nie odczuwałam efektów po tym jak zwiększyłam przyciąganie grawitacyjne względem mojego ciała i spadałam na ziemię, niczym meteor to nadal nie wzięłam pod uwagę jednej rzeczy.

Jak mocno uderzę w ziemię, gdy ja i Kuro naraz użyjemy zdolności grawitacji?

Moje rozmyślania trwały jakoś długo i wydawało mi się, że spadam jakoś powoli, jednak czym jest to dziwne uczucie niepokoju?



Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2019 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.