Rozdział 2 - Kuro - Tydzień po końcu świata (1)

Jestem tchórzem. Prawdziwym tchórzem, a teraz jeszcze umrę najgorszą śmiercią z możliwych…

Umrę sam w tym spożywczaku.

 

Ponadto jakby tego było mało, jestem cały we krwi, a przy pomocy moich drżących rąk nie jestem nawet w stanie zdjąć z siebie zakrwawionych ubrań, a przecież sklep z ubraniami jest po drugiej stronie ulicy.

 

Jedynym plusem jest to, że to nie moja krew, tylko jakiegoś nienormalnego człowieka, który nie potrafił się nawet wysłowić lub po prostu był chory psychicznie.

 

Tylko czy chory psychicznie człowiek, wyciąga się spod ciężarówki, która wbiła go w ścianę?

 

Nie... z pewnością nie. Tak samo jak to, że nie śnię.

 

Tak, nie śnię. Jestem pewny, że nie śpię, w końcu sprawdzam to co chwilę gdy patrzę za okno i widząc ciągnący się za innymi nie normalnymi kadłubek z jedną ręką.

 

O kurwa, chyba znowu zwymiotuję.

 

Przynajmniej mając jedzenie nie umrę z głodu, lecz jestem najbardziej bezbronny w momencie, gdy przyjdą tu agresywni ludzie.

 

Nie muszę bać się tego horroru za ledwo możliwym do otwarcia oknem i zastawionymi drzwiami, bowiem nawet z zewnątrz ten sklep został zablokowany przez wydarzenie o którym wspomniałem.

 

Wyjaśnia to też krew na moich ubraniach, lecz nie to w dlaczego zabiłem człowieka, który mnie uratował.

 

Tak, zabiłem człowieka. Jestem najgorszym z możliwych ścierw, gdyż po wszystkim wytargałem jego ciało na zewnątrz, a wtedy… on wstał.

 

Wstał po tym jak przygniotłem jego ciało regałem, a rękę przebiłem nożem. Wyobrażacie to sobie? Nie chwila… do kogo ja gadam? Czyżbym wariował.

 

1… 2… 3…

 

1… 2… 3…

 

1… 2… 3…

 

Dobra, uspokoiłem się. Szkoda tylko, że człowiek którego zabiłem wciąż uderza przebitą przeze mnie dłonią w zastawione drzwi. On już nie jest normalny, to potwór.

 

Nie ważne jak bardzo chcę się usprawiedliwić z tego co zrobiłem, nie jestem w stanie pozbyć się poczucia winy, a samotność coraz bardziej mi doskwiera.

 

Potwór uderzający w drzwi, wcale nie jest ukojeniem dla moich nerwów. Wciąż jestem przerażony i mam dość tej chorej sytuacji.

 

Niech ktoś mnie ura…

 

Moment...

 

Co to jest? Kim jest ta dziewczyna? Esper?

 

Dziewczyna spadła z ciężarówki, która po zderzeniu z nienormalnym zastawiła wejście do spożywczaka, uniemożliwiając tych dziwadłom wejście tu, tylko czego ona chce.

 

Musi być silna…

 

Gdy tylko weszła do środka otrzepała się z kurzu i zaczęła pakować jedzenie do koszyka, który znajdował się przy kasie. Natomiast ja będąc wciąż przerażonym chowam się teraz za regałami i staram by mnie nie dostrzegła. Ona w końcu jest Esperem.

 

Ja nie chcę umierać.

 

*Stuk

 

Szlag, czemu musiały tu stać te słoiki? Umarłem… ja nie chcę.

 

Spanikowany właśnie rzucam się ku wyjściu. Ale co to? Nie mogę się ruszyć?

 

- Kim jesteś? - zapytała mnie podczas gdy, jedyne co miałem przed oczami to zamknięte drzwi.

 

Boję się jak cholera.

 

- Odpowiadaj, albo cię zabiję.

 

- Jestem Kisaragi Kuro, proszę nie zabijaj mnie. - wydusiłem z siebie przerażony.

 

Ta esperka jest straszna.

 

- Ile masz lat? - dziewczyna kontynuowała przepytywanie mnie.

 

- 16, proszę nie zabijaj mnie.

 

- Jak możesz być tak przerażony? Jestem od ciebie młodsza, a tak nie panikuję.

 

- Ale w przeciwieństwie do mnie jesteś esperką, a co za tym idzie masz siłę by przeżyć.

 

- Twoje przerażenie jest zabawne, co ty na to byś mi towarzyszył?

 

Co jest z nią nie tak? Kto normalny prosi o coś takiego o wiele słabszą oso…

 

Okej mój błąd, jej rozumowanie jest poprawne. Prosi mnie słabszego od siebie o to bym jej towarzyszył, by mnie wykorzystać jako żywą tarczę. Mimo wszystko lepiej się upewnić.

 

- Eh… dlaczego? - zapytałem przerażony jak cholera.

 

Nie ważne czy analizują sytuację, czy nie. To nadal się jej boję.

 

- Jesteś zabawny, a ja znudzona samotnością. Proste, prawda? Dlatego powtórzę pytanie: “Co ty na to byś mi towarzyszył?”

 

Nie akceptuję tej odpowiedzi. W jakim stopniu i dlaczego niby jestem zabawny? Czyżby była psychopatką, którą kręci jak inni ludzie są przerażeni?

 

- Kategorycznie odmawiam!

 

Mam nadzieję, że zrozumiała moją odpowiedź, ale wolałbym by najpierw dała mi swobodę ruchu.


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2019 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.