Rozdział 15 - Satsuki - Grupowy Raid na Riiva

 


 

Z samego rana Mamoru zwołał całą paczkę, aby poinformować ich o grupowym wypadzie.

Zgodnie z przewidywaniami - nikt nie powiedział słowa sprzeciwu.


Piekło zaczęło się gdy rozpoczął się podział na grupy.

Kiba i Hikaru ze złośliwymi uśmieszkami chcieli abym wylądował w grupie z Chiyo, z nadzieją że się pogodzimy.

Skłamię jeśli powiem że mnie to nie wkurwiło, jednak nie wiedzą oni o wcześniejszym zajściu, więc nie mogę im mieć tego za złe.. chyba..

 

- To jest tragiczny pomysł. Jeśli macie się bawić w ten sposób, to może niech każdy pójdzie z Mamoru?

- Ej no nie bądź taki Natsuki! Przecież twoje lov story z Chiyo…. - powiedział Kiba, któremu przerwałem.

-..się zakończyło, bo nic dobrego z tego nie wyszło. Powiedz jeszcze jedno słowo na ten temat, a przez kilka godzin nie podniesiesz się z podłogi.

- Uwa.. straszny.. - zażartował Hikaru.

- Ciebie też to dotyczy, Nie.. Dotyczy to każdego z was. Mamoru podziel grupy jakoś rozsądnie.. W końcu ty prosiłeś o moją pomoc, a nie ja o twoją..

 

Mówiąc to ruszyłem aby przygotować się do wypadu. Samo patrzenie na tą głupią sukę, jest uciążliwe.


Pusty plecak, dwa gnaty i kilka magazynków, pałka teleskopowa i czekan i kilka drobiazgów. To powinno mi wystarczyć.

 

Po przygotowaniu niezbędnych rzeczy i wszamaniu śniadania, dołączyłem do grupy po raz kolejny.

Podział na drużyny jest następujący :
Team A ) - Ja, Ves i Kazuki

Team B ) - Mamoru, Kiba, Hikaru i Suka.. znaczy Chiyo.

 
 

- Więc? Jaki jest plan?

- Każda grupa będzie miała prawie dwa piętra do przeszukania.

- dwa piętra? gdzie ty planujesz  zrobić ten wypad? - zapytałem lekko zszokowany.

- Do Riiva w Ishiwaki.

- To jakieś.. 200 kilosów stąd! - wykrzyczał Kiba

- Nie drzyj się idioto. Jesteś pewny Mamoru? Tam będzie ich zdecydowanie więcej niż ci się wydaje..

- Wiem, dlatego potrzebuję twojej pomocy.

- Pomocy drugiego espera, czyż nie?

- Nie tylko. Kibson mówił że walczyłeś już z zombiakami, to prawda?

- Taa. Z normalnymi walka to łatwizna, ale trzeba być tylko ostrożnym bo trafiają się wyjątkowe okazy.  

- Co masz na myśli?

- Trafiłem ostatnio na takiego, który był w stanie mnie zobaczyć. - odpowiedziałem przypominając sobie sytuację w salonie samochodowym.

- Żartujesz, prawda?

- Chciałbym, ale nie. - odpowiedziałem

- To zdecydowanie utrudni nam robotę..

- Nie do końca. Teraz jest ich mniej, niż będzie w przyszłości, więc nasza aktualna sytuacja nie jest tragiczna.

- Z tej perspektywy,, wydaje się że masz rację.

-  Macie jakiś transport w okolicy?

- Taa, dwa Hamvee,

- Ok, to niech ktoś z waszej grupy go zgarnie, to więcej stuffu się przywiezie.

- A wy? Chyba nie planujesz iść taki kawał drogi na piechotę..

- Mam dostępnego Reandez’a Ghe.

- Tego zrobionego na podobieństwo GHE-O-rescue? - zapytał z niedowierzaniem Kiba, który był zapalonym fanem motoryzacji.

- Taa, Istny czołg muszę przyznać, ale ma sporą pojemność. Obstawiam że trochę fantów się tam zmieści..

- Skąd ty go..

- Z salonu. A gdzie inaczej znalazłbym nowy model tego auta?

- Dasz mi się nim przejechać?

- Chyba śnisz. Nie dam ci rozjebać mojego środku transportu..

- Tsk, sknera.

-  W takim razie nie traćmy zbędnego czasu i zabierajmy się na miejsce. Im szybciej to załatwimy, tym lepiej na tym wyjdziemy.

 

Kończąc tą próżną dyskusje, cała ekipa poszła przygotowywać się do wypadu.

W samochodzie mam trochę prowiantu, a sprzęt przygotowałem wcześniej.


Czekając na Kazuki i Ves’a, przeładowałem obie bronie, przypominając sobie że ostatnio trochę strzelałem.

 

Ves przyszedł pierwszy i widząc mnie chowającego broń do kabury powiedział.

- Nie poznaję cię, Nat.. - W tym momencie posłałem mu mordercze spojrzenie - Satsuki… ha ha ha…

- Trzeba sobie w życiu radzić.. Wy nie macie żadnej broni? - zapytałem nie kryjąc zdziwienia.

- Coś tam niby mamy, ale wiesz jak wygląda  sytuacja. Poza tobą, Mamoru, Kanzaki i Hikaru każdy olewał strzelnicę..

- Taa, ale Ty, Kiba i ta szmata Chiyo woleliście klub łuczniczy, więc do kogo masz pretensje.. - odpowiedziałem nie kryjąc uśmieszku.

- Haha, kto mógł przewidzieć że świat się posypie?

- Coś w tym jest, Ves.

 

Gdy kilka minut później dołączyła do nas Kazuki, wyszliśmy z kryjówki i ruszyliśmy w trasę.

Na miejscu wylądowaliśmy o około trzynastej, więc zrobiliśmy mały zwiad po okolicy i następnie zgodnie z ustaleniami obie grupy się rozdzieliły, aby przeszukiwać pięterka.

 

Przed rozdzieleniem się z Mamoru, zadałem mu jedno nurtujące mnie od wczorajszego dnia pytanie :

 

- Właściwie Mamoru, jak rozpoznałeś że jestem esperem?

 

- Huh? Przy piątym poziomie biegłości jesteś w stanie wyczuć innego espera.

 

- Serio? - zapytałem z lekkim niedowierzaniem.. - To całkiem.. przydatne..

 

-- Perspektywa Mamoru --

 

Gdy obie grupy się rozeszły, ruszyliśmy na pierwsze piętro, podczas gdy Natsuki z resztą poszli na trzecie.

Podzieleni na grupy z całą pewnością szybciej znajdziemy potrzebne rzeczy.

Swoją drogą, będę musiał wypytać go, o co do cholery chodzi z tą akcją z Chiyo.

 

Przed nami czaiła się gromadka zombiaków.

Osiem, dziewięć.. dobra tylko dziesięć sztuk. to powinno być w miarę łatwe.


Telekineza jest wspaniała.

Szybkim ruchem ręki, uniosłem wszystkie dziesięć sztuk - i z potężnym impetem przyjebałem nimi o ścianę - one się już nie podniosą.

 

W miarę cicho poszukiwaliśmy po dwa obiekty - oczywiście wcześniej upewniałem się że oba są czyste i nie ma w nich zombiaków, co sprawiało że nasza efektywność była w miarę znośna.


Nawet pomimo naszego “kombinowania w podziały”, przeszukiwanie każdego miejsca - jest cholernie czasochłonne.

 

Prawie trzy godziny zajęło nam jedno piętro ( nie licząc powrotów do samochodu i składania towaru).

 

Postanowiliśmy sobie zrobić chwilę przerwy na zjedzenie czegoś i zregenerowaniu sił.

Sporo ich czai się na każdym piętrze, więc nie ma się co dziwić że jestem trochę osłabiony.

Mimo wszystko moja zdolność przy dłuższym użytkowaniu, męczy moje ciało.

To nic zaskakującego - większość esperów miewa ten problem.

 

Gdy już byliśmy gotowi do ponownego przeszukiwania - zabraliśmy się do dalszego przeszukiwania - tym razem naszym celem są sklepy znajdujące się na parterze.

Więcej tu  ubrań, akcesoriów elektronicznych i innych rzeczy jednak nawet takie pierdoły są przydatne.


Zwłaszcza że bez czegokolwiek jesteśmy zmuszeni zaczynać od zera, zamieniając jaskinie w miejsce w którym będziemy mogli na spokojnie zamieszkać..

 
 
 

Skupiłem się na rozglądaniu i nie zauważyłem że Chiyo i Kiba oddalili się ode mnie.

 

-

Chiyo oraz Kiba udali się w kierunku magazynu od którego dzieliło ich tylko kilkanaście kroków.

Mając nadzieję na odnalezienie czegoś przydatnego, sprawili że ich spokojna sytuacja uległa zmianie.

Gdy Kiba otwierał drzwi, nie spodziewał się że otworzył puszkę pandory..


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2019 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.