Rozdział 32 - Kuro - Pierwsza krew.

- Żałosne, Kuro. Żałosne! Trzeba było zabić mnie póki miałeś okazję, a teraz padnij na kolana!

Jego rozkaz na mnie nie zadziałał co mnie naprawdę zdziwiło, jednak wciąż nie jestem w stanie go zabić. Waham się, waham się odebrać życie innemu człowiekowi, choć ten przede mną to prawdziwy potwór.

 

- Padnij na kolana, śmieciu!!! - wykrzyczał, będąc naprawdę wkurzonym po tym jak jego umiejętność zawiodła.

 

- Kamiko zabij Kuro!!! - krzyknął po chwili, a ja zwątpiłem w to, iż w ogóle jest tu ktoś oprócz nas.

 

Dlaczego to właśnie musi być Kamiko?

 

Bez chwili zawahania otworzyła ogień w moim kierunku, co zmusiło mnie do anulowania nici wiążących Toina i rzucenia się do ucieczki.

 

Zwinnie użyłem swojej wyszlifowanej umiejętności, dzięki czemu szybko poruszałem się po ścianach i suficie, a ze względu na dużą chaotyczność moich ruchów, Kamiko nie była w stanie mnie trafić.

 

Gdyby to był kto inny, to bym się bronił, jednak jej nie jestem w stanie zaatakować.

 

- Kuro jeśli w tej chwili nie przyjdziesz tu umrzeć, zabiję Kamiko. - rzekł Toin stojący jakiś metr od niej z wycelowanym w jej głowę pistoletem.

 

Nie, nie, nie…

 

Szlag nie mogę się ruszyć.

 

Nie zabije on jej. Prawda? Prawda?!

 

*strzał

 

Gdy tylko go usłyszałem moje ciało drgnęło, po czym poczułem przenikliwy ból w moim lewym ramieniu, po czym zimny metal w tułowiu.

 

- Wygrałem! A teraz Kuro, pokaże ci czym jest piekło!

 

Drże od bólu i strachu goszczącego w moim sercu, jednak nie jestem w stanie powstrzymać swojej złości. Spojrzałem na niego kątem oka i zmusiłem lewą dłoń do poruszenia się.

 

Była cała we krwi, jednak to nie powstrzymało mnie przed tym co teraz pragnąłem zrobić.

 

Głowa Toina oddzieliła się od ciała, a ja niczym związany przez własną umiejętność patrzyłem jak jego ciała upada.

 

Ciepła krew z jego szyi wystrzeliła w moim kierunku, a ja jak gdyby pod wpływem szoku, wciąż patrzyłem się na swoją ofiarę.

 

Nie zabiłem go własnoręcznie. Zrobiłem to po to by chronić Kamiko i Ayę. Nie zrobiłem to w słusznej sprawie. Prawda?

 

- Kuro. Kuro! - cichy głos Kamiko dochodził do mnie z każdej strony, jednak ja nie byłem w stanie nawet się odwrócić, dlatego też wciąż patrzyłem na swoja ofiarę.

 

Nie, to nie jest moja ofiara. Nie zabiłem go własnoręcznie, te zabójstwo to nie moja wina.

 

Ale czy tego nie chciałeś?

 

Kto to powiedział? Wariuję? Nie przestańcie, ja nic złego nie zrobiłem.

 

Następnie mimowolnie zamknąłem oczy i upadłem w kałuże krwi.

 

---Perspektywa Kamiko---

 

Gdy zobaczyłam, jak Kuro odłącza się od grupy udałam się za nim, jednak to co ujrzałam jest tym czego najbardziej się obawiałam.

 

- Kuro, potrzebujesz czegoś? - zapytał Toin wyraźnie zdziwiony jego powrotem.

 

- Możesz dla mnie umrzeć?! - wykrzyczał pewny swoich słów, po czym wyciągnął prawą dłoń ku Toinowi.

 

Chyba go spętał.

 

- Żałosne, Kuro. Żałosne! Trzeba było zabić mnie póki miałeś okazję, a teraz padnij na kolana!

 

Nie Kuro. Czemu go nie zabiłeś, gdy miałeś okazję?

 

Wiedziałam, że tak to się skończy. Ee? Co jest? Czemu Kuro nie wykonał jego polecenia?

 

- Padnij na kolana, śmieciu!!! - Toin jest wyraźnie zdenerwowany.

 

Czyżby jego umiejętność z jakiegoś powodu nie działała na Kuro?

 

Kuro dwa razy zignorował jego rozkaz, a ja za bardzo się wychyliłam za drzwi, przez co nawiązałam kontakt wzrokowy z Toinem.

 

- Kamiko zabij Kuro!!!

 

Nie, nie chcę…

 

Straciłam kontrolę nad swoim ciałem, po czym dobyłam broń i otworzyłam ogień w kierunku Kuro.

 

Na szczęście nie jestem w stanie go trafić, jednak teraz Kuro jest w patowej sytuacji. Z pewnością nie zaatakuje mnie, skoro nie był w stanie zrobić tego z Toinem, którego nienawidzi.

 

Po krótkim impasie, Toin podszedł do mnie i wycelował mi w głowę.

 

- Kuro jeśli w tej chwili nie przyjdziesz tu umrzeć, zabiję Kamiko.

 

Używa mnie jako przynęty? Kuro uciekaj.

 

*strzał

 

Byłam pewna swojej śmierci, jednak Kuro od tak pojawił się między mną, a Toinem.

 

Jak on to zrobił?

 

Przeklinam się, moje ciało będące pod wpływem Toina zaatakowało Kuro, w związku z czym wbiłam w jego okolice wątroby nóż.

 

Kuro… przepraszam.

 

- Wygrałem! A teraz Kuro, pokaże ci czym jest piekło!

 

Tylko tyle mogłam zrobić w obliczu mocy Toina, jak i w ogóle w tej sytuacji, jednak wtedy, Kuro odwrócił się delikatnie w kierunku Toina i nagle jego głowa oddzieliła się od ciała.

 

On, on naprawdę to zrobił. Jednak po chwili zaczął się trząść, a po tym jak z krew z szyi Toina wystrzeliła Kuro, on tylko patrzył na ciało martwego Toina i się nie ruszał.

 

- Kuro. Kuro! - zareagowałam od razu po tym jak kontrola Toina przestała działać, lecz nim zbliżyłam się do niego on wpadł w kałużę krwi.

 

Sam też mocno krwawi, dlatego też natychmiast porwałam swoją koszulę, którą zaczęłam uciskać ranę po nożu, czułam jak z jego ciała ulatnia się życie.

 

---Perspektywa Tsuki---

 

Gdy tylko zauważyłam brak Kamiko w naszej grupie, natychmiast cofnęłam się w kierunku sali Toina, gdyż tylko tam mogła zostać skoro tutaj jej nie było.

Jednak to co ujrzałam na miejscu było szokujące.

 

Kuro na ścianie i strzelająca do niego Kamiko oraz stojący z boku Toin, który po chwili wycelował w Kamiko.

 

- Kuro jeśli w tej chwili nie przyjdziesz tu umrzeć, zabiję Kamiko.

 

Draniu szybko rób co mówi.

 

Jednak on tylko zszedł ze ściany i niczym sparaliżowany gapił się w ich kierunku, a gdy tylko usłyszałam strzał, stało się coś nieoczekiwanego.

 

Kuro się teleportował.

 

Jestem pewna, że to zrobił, bowiem w ogóle nie widziałam jego ruchów, jednak bardziej zaskoczyło mnie to co potem się stało.

 

Osłaniając Kamiko przed pociskiem został przez nią dźgnięty nożem.

 

W tym momencie zrozumiałam między innymi co tu zaszło i już miałam zamiar pomóc mojej przyjaciółce, gdy nagle głowa Toina oddzieliła się od ciała.

 

- Kuro! - krzyknęła Kamiko, po czym zaczęła niezdarnie go opatrywać.

 

Ja zdając sobie sprawę z powagi sytuacji natychmiast użyłam swojej umiejętności magnetyzmu i przyciągając wszystkie obiekty z okolicy zablokowałam wejście do byłej “sali tronowej”.

 

- Kamiko uciekajmy, ci fanatycy już tu idą.

 

Jednak ona w ogóle nie zareagowała i uciskając ranę na brzuchu Kuro, starała się również wyjąć pocisk z jego ramienia.

 

Nie mogłam na to patrzeć, więc od razu zareagowałam.

 

Pocisk z jego ciała wyciągnęłam swoja umiejetnością, po czym stworzyłam wokół ciała Kuro pole elektromagnetyczne, dzięki któremu następnie powstrzymałam krwawienie.

 

Jestem w stanie oddziaływać na niski procent żelaza we krwi, pierwszy raz tego próbowałam, ale skoro mi się udało to jestem niezaprzeczalnym geniuszem.

 

- Tsuki, ja dziękuję. - rzekła z wdzięcznością Kamiko, po czym podniosła Kuro i oznajmiła mi, że wraz z nim ucieka z tego wariatkowa.

 

Oczywiście, ja uciekałam razem z nią.


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2019 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.