Rozdział 34 - Kuro - Poszukiwania.

Budząc się ujrzałem nieznany mi sufit, a gdy tylko obejrzałem się wokół zrozumiałem, iż znajduję się w nieznanym mi miejscu. Ból przechodził przez całe moje ciało, a jego epicentrum znajdowało się w okolicach mojej wątroby.

 

Gdy wstałem i dokładnie spojrzałem na miejsce z którego dochodził ból, ujrzałem tylko bandaże. Podobnie było z moją lewą ręką i miejscem w której zostałem postrzelony.

 

Czułem się jak wrak człowieka, a już po chwili odezwał się głód.

 

- Jestem głodny, nie wiem gdzie jestem i wszystko mnie boli. - po oznajmieniu tego na głos, obejrzałem się wokół i ujrzałem czegoś cień.

 

- Wygrałem! A teraz Kuro, pokaże ci czym jest piekło!

 

Toin? Natychmiast zerwałem się z łóżka, a moje serce zaczęło bić jak oszalałe. Nie pomyślałem nawet o tym by go zaatakować, lecz po tym jak nie usłyszałem kroków, wstałem z podłogi i na oślep zaatakowałem.

 

- O, a jednak żyjesz. - oznajmiła oschle dziewczyna o znanym mi głosie.

 

- Tsuki, pomożesz mi wstać?

 

- Uszkodziłeś sobie mózg? Czemu niby miałabym ci pomagać, wystarczająco już zrobiłam.

 

- Moja rana się otworzyła. - oznajmiłem, patrząc z przerażeniem na przesiąkająca przez bandaże krew.

 

Tsuki podeszła do mnie i pomogła mi umiejscowić się z powrotem na łóżku.

 

- Po co w ogóle z niego zlazłeś? - zapytała mnie z agresja w głosie.

 

Ja natomiast obejrzałem się wokół i nie dostrzegając już żadnego niebezpieczeństwa, ułożyłem głowę na poduszce.

 

- Źle spałem. - to była moja odpowiedź, bowiem nie miałem zamiaru chwalić się słyszeniem głosu osoby ma… martwej.

 

Szlag, moja głowa.

 

Dopiero teraz zwróciłem uwagę na brak Kamiko.

 

- Gdzie jest Kamiko? - zapytałem, wspominając ostatnie wydarzenia.

 

- Czemu miałabym ci odpowiadać?

 

- Po prostu odpowiedź!!! - krzyknąłem wraz z przypływem gniewu na jej postawę wobec mnie.

 

Dla mnie to nie była pora na przekomarzanie się.

 

---Perspektywa Kamiko---

 

Po tym jak Tsuki pomogła mi opatrzyć Kuro, natychmiast rzuciłyśmy się do ucieczki, jednak śmieć Toin sprowadziła zamieszki na cały obóz, bowiem kontrolowani przez niego esperzy byli teraz wolni i otwarcie rzucili się na pozostałych.

 

Naszym zadaniem było przedrzeć się przez walczących esperów i uciec z Kuro, bez narażania go na niebezpieczeństwa.

 

Prawdopodobnie gdybym była sama, nie udałoby mi się, jednak Tsuki to inna liga.

 

Była w stanie powstrzymać krwawienie z rany Kuro dzięki swej umiejętności, a teraz za każdym razem gdy zbliża się do nas wróg, ona po prostu go paraliżuje.

 

- Od kiedy tak potrafisz? - spytałam się ze względu na chwilowy spokój wokół nas.

 

- Pierwszy raz użyłam go na nim, jednak starałam się być delikatna, a z wrogiem powstrzymywać się nie muszę.

 

Tsuki esper z magnetyzmem na poziomie A o biegłości 5 i nadal rozwija swoje umiejętności, z pewnością nie chciałabym z nią walczyć.

 

Ostatecznie opuściliśmy obóz bez szwanku, jednak po wyglądzie Tsuki wiedziałam, że jest już wyczerpana, więc resztą zajęłam się sama, a naszym celem była jedna z pierwszych kryjówek prowadzona przez Toina, która w tej chwili jest zapomniana i tylko członkowie początkowej grupy wiedzą o jej istnieniu. Natomiast ja to wiem, gdyż Tsuki mi o tym opowiadała.

 

Gdy dotarłam na miejsce, położyłam Tsuki i Kuro w bezpiecznych pokojach, bowiem tak jak się spodziewałam po opowieściach Tsuki, te miejsce wciąż było wolne od zombie.

 

Schowani przy porcie, w miejscu z którego mafia prowadziła swoje interesy, byliśmy niemożliwi do znalezienia, co w czasie przypływu było uzasadnione, gdyż wtedy całe pomieszczenie znajdowała się pod wodą.

 

Dzięki bandażom, które znalazłam byłam w stanie opatrzyć Kuro, a gdy Tsuki się obudziła udałam się by zdobyć zapasy medykamentów, gdyż w przeciwieństwie do jedzenia, prawie w ogóle jej nie mamy.

 

Długoterminowe jedzenie znajdowało się tu od początku i aż dziw mnie bierze, iż Toin to wszystko tu zostawił.

Podczas gdy Tsuki pilnuje teraz Kuro, ja jestem na solowej wyprawie.

 

- Tylko gdzie jest ta pieprzona apteka?

 

Nie znalazłam jej pomimo 30 godzin szukania, a brak snu zaczyna mi się udzielać, w końcu jestem na nogach od dobrych dwóch dni.

 

Po kilku następnych minutach, które ciągnęły się dla mnie jak godziny, znalazłam w końcu swój cel, jednak w środku wyczułam dwóch esperów, jednak na całe szczęście oni nie wyczuli mnie.

 

Gdy tylko rozejrzałam się po wszystkim w zasięgu wzroku, znalazłam wszystko co było mi potrzebne, teraz zostało mi tylko zebranie tego.

 

Wykonując przeskok przez ścianę, natychmiast poleciałam w kierunku potrzebnych medykamentów, bandaży i tym podobnych, jednak gdy już miałam opuszczać aptekę, zostałam wykryta.

 

- Szlag. - wymamrotałam cicho pod nosem i wykonałam przeskok przez ścianę

 

- Mamoru zatrzymaj ją!

 

W następnej chwili byłam już nieruchoma i całkowicie wyczerpana.

 

Za bardzo nadwyrężyłam się, przez to szybkie używanie przeskoków i do tego jeszcze w takim jakim jestem stanie, to i tak dobrze, że tylko straciłam przytomność.

 

- Myślisz, że chciałaby nas zaatakować? W takim stanie?

 

Szlag… zostałam złapana, a Kuro potrzebuje pomocy, muszę się stąd jakoś wydostać. Jednak tak jak ten gościu powiedział, jestem w beznadziejnym stanie.

 

Najgorsze w tym jest to, iż nie znam zdolności tego drugiego, więc próba ucieczki będzie ryzykowna.

 

Czemu akurat musiałam wpaść na telekinetyka?

 

- Wszystko jest możliwe, jednak nie wydaje mi się, aby to było jej celem. Koniec końców zgarnęła trochę medykamentów i chciała uciec.

 

Bo kto normalny rzuciłby się na dwóch esperów o nieznanych mu umiejętnościach?

 

- Większość przydatnych leków już zapakowaliśmy, teraz tylko…

 

Właśnie, idzie sobie stąd i zostawcie mnie, skoro i tak nie jestem dla was zagrożeniem.

 

- ...obudzi się sama, czy trzeba jej w tym pomóc?!

 

Szlag…

 

- Nie bądź wredny, Satsuki~kun... - oznajmiła jakaś dziewczyna, której w ogóle nie byłam w stanie wykryć. - Według mnie ona jest totalnie wyczerpana, więc nie zdziwię się jak trochę sobie na jej przebudzenie poczekamy..

 

- Nie śpię. - oznajmiłam z trudem.

 

Ta sytuacja nie ma dla mnie już żadnych plusów. Pora grać w otwarte karty, to może dadzą mi spokój.

 

- Dlaczego uciekałaś? Skoro nie miałaś złych intencji, nie powinnaś się przed nami ukrywać…

 

- Serio? Przecież... to co zrobiłam było jak najbardziej normalne… życie mi jeszcze miłe.

 

- Naprawdę tak myślisz? Wiesz chyba że esperzy na wyższych poziomach są w stanie się wykryć. Ukrywanie się przed nimi, jest jak oświadczenie, że chcesz im zaszkodzić.

 

A więc też są na piątych poziomach w biegłości, jednak mimo to i tak z wielkim opóźnieniem mnie wykryli, albo po prostu pozwolili mi działać, dopóki nie zareagowałam w dziwny dla nich sposób.

 

- Właśnie dlatego, że… też jestem w stanie wykrywać innych esperów… musiałam zachować ostrożność… jednak zawiodłam.

 

Że też w ogóle zaryzykowałam i weszłam w kontakt z wrogiem, z powodu kilku niezbędnych dla Kuro leków.

 

- Okej. W takim razie powiedz mi teraz po co ryzykowałaś, dla kilku bandażów i leków przeciwbólowych? Nie wydaje mi się abyś ty była ranna, więc…

 

Nie wydaję mi się by miał złe zamiary, jednak mimo wszystko może po prostu dobrze grać, dlatego też pomimo mojego wcześniejszego postanowienia, nie mogę dać się podejść…

 

Chwila, w bazie powinna być Tsuki. Ona z pewnością będzie w stanie pokonać ich, jeśli coś pójdzie nie tak.

 

- Członek mojej grupy jest ranny, więc to chyba oczywiste… że zaryzykowałam, po tym jak po dwóch dniach znalazłam aptekę.

 

Jego odpowiedź, zadecyduje o tym jak powinnam dalej działać. Nawet jeśli jestem w beznadziejnym stanie, nie jestem na tyle naiwna by dać się wykorzystać.

 

-  Rozumiem. W takim razie masz coś przeciwko, jeśli zabiorę się z tobą? Przez jakiś czas pomagałem w szpitalu... - odpowiedział bez wahania.

 

Nie jestem pewna czy kłamie, jednak spełnił on moje założenie próbie zabrania się ze mną. Z pewnością nie dam się tak łatwo.

 

- Odmawiam. Nie zaprowadzę nieznanych mi osób do rannego towarzysza.

Odpuścisz? Czy może jednak nie?

Komentarze i lajki mile widziane :D


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2019 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.