Rozdział 47 - Satsuki - Obrona

Gdy powiedziałem o obronie swojego gniazka, wyskoczyłem od razu na sam dół.

Nie ma powodu bawić się w podchody, podczas gdy przeciwko nam stoi kilkunastu esperów, którzy prędzej czy później - odnaleźli by to miejsce, z nami w środku..

Ich uzbrojenie robi wrażenie - w większości karabiny półautomatyczne, jednak mam po swojej stronie małą złośnice, która bez większego problemu powinna im te uzbrojenie wytrącić z rąk..

 

( Tsuki - A...PSIK)    

 

Będąc szczerym interesuje mnie spotkanie tego osobnika, który podobnie jak ja używa elektryczności…

Robi się coraz ciekawiej..

 

Gdy byłem już na samym dole, w moim kierunku leciała kula ognia.
Dezaktywowałem więc swoją zdolność swobodnego spadania, aby jej uniknąć, jednocześnie spadając jakieś dwa i pół metra w dół.

Nic mi się nie stało - ba - nawet nie odczułem tego upadku, więc szybkim ruchem sięgnąłem po berettę i oddałem trzy strzały - w espera który chwilkę temu chciał mnie spalić, i w jakiegoś minionka, który wychylił swój łeb zza drzewa.
 

Oczywiście te trzy strzały zwróciły na mnie uwagę.

Pojawiło się kilkunastu gostków, którzy bez chwili zawahania wycelowali swoją broń we mnie, jednak.. ich broń poleciała do góry.

Będąc dokładniejszym - Chibi za pomocą swojej zdolności, odrzuciła ich broń.

 

- Spóźniłaś się! - skomentowałem

 

- Tak myślisz? Wydaje mi się że pojawiłam się w odpowiednim momencie. - odpowiedziała Tsuki z lekkim uśmieszkiem.

 

Miałem już pytać o Kamiko, jednak słysząc w oddali strzały, zrozumiałem, że ona też się całkiem dobrze bawi.

W takim razie wypadałoby abym trochę spoważniał..

Nie mogę pozwolić, aby to dziewczyny odwaliły całą brudną robotę, prawda?

 

Ruszyłem więc spokojnym krokiem na ludzi, którzy stali jak kołki, po tym jak zostali pozbawieni przez Tsuki broni.

Widząc mnie zbliżającego się do nich, kilku z nich lekko się wycofało.
Nie ocali ich to jednak, zwłaszcza teraz..

Aktywowałem swoje przyśpieszenie i na starcie wgniotłem jednego z nich w ziemię.

Stojący obok gostek zareagował i wykonał wymach, chcąc mnie uderzyć, co jednak mu się nie udało - wystarczyło że lekko się uchyliłem, a chwilkę po tym sprzedałem mu solidnego kopa w brzuch.
W połączeniu z moim wzmocnieniem, który sprawia że moje ciało przechodzi wysokie napięcie - mógłbym pozwolić się trafić, a i tak napastnik zostałby wyeliminowany.

Jednak gdzie tu zabawa?


Kolejna czwórka również nie stanowiła zbyt wielkiego problemu.

Czas poszukać osobnika nazywanego “Hiroya”, i przekonać się kto jest lepszym esperem kontrolującym elektryczność..

Po raz pierwszy od dawna, poczułem lekką ekscytację.

Czyżbym odkrywał właśnie swoje prawdziwe “JA”?

 

-- Perspektywa Kamiko --

 

Gdy Satsuki wyskoczył na sam dół, Tsuki również chciała ruszyć jednak musiałam z nią porozmawiać, więc na chwilkę ją zatrzymałam.

 

-Tsuki staraj się pomagać Satsukiemu w walce.. -powiedziałam - Wasze zdolności dobrze na siebie oddziałują, więc powinno to być dziecinnie proste..

 

- Muszę? - po jej minie jestem w stanie stwierdzić że niezbyt jej się ten pomysł podoba. - Nie dogaduje się z nim najlepiej..

 

- To chyba normalne, prawda? Znamy się dopiero dwa dni, więc dziwnym by było gdyby było inaczej. - stwierdziłam. - To będzie dobry moment, aby zdobyć jego zaufanie, nie uważasz?

 

- Nie potrzebne mi jego zaufanie.. - wymamrotała Tsuki.

 

- Nie przesadzaj. Widziałaś co potrafi, i wiesz że jest całkiem silny. Lepiej mieć kogoś takiego jak on po swojej stronie..

 

Niestety to prawda.

Moja zdolność ma spore zastosowanie bojowe, jednak kiepsko się sprawdza w potyczce z dużą ilością wrogów.

Tsuki i Satsuki współpracując mogliby poradzić sobie z małą armią, dzięki temu że ich zdolności dobrze na siebie wpływają.

Rozsądnym więc wydaje się być fakt, że wolałabym nie stawać przeciwko niemu.

Nie wiem dlaczego, ale mam przeczucie że on.. może stać się jeszcze groźniejszy..

 

- Więc proponujesz abym robiła za wsparcie dla iskierki?

 

Przytaknęłam.

 

- Niech będzie. Co ty planujesz zrobić? - zapytała Tsuki

 

- Wezmę ze dwa karabinki i z pomocą przeskoków będę eliminowała każdego w zasięgu wzroku. - odpowiedziałam. - Mniej więcej standardowa taktyka.

 

- Rozsądnie. Uważaj jednak na Hiroyę. Ten gość mimo że jest idiotą, jest też w miarę niebezpieczny.. - powiedziała Tsuki

 

- Jak każdy ze znajomych Toina.. Jednak to dobry powód aby wyplenić to ścierwo z tego świata.. - skomentowałam.

 

Tsuki wyskoczyła na zewnątrz, aby pomagać Satsukiemu, więc czas i na mnie.
Zabrałam kilka broni i ruszyłam do walki.

 

-- Perspektywa Tsuki ---


Gdy iskierka zadowolony z życia wyskoczył na zewnątrz, aby pobawić się z idiotami którzy nas zaatakowali, Kamiko powstrzymała mnie przed wyjściem, mówiąc że chce o czymś pogadać.

 

Usłyszałam od niej coś, czego bym się nie spodziewała.

 

-Tsuki staraj się pomagać Satsukiemu w walce.. -powiedziała - Wasze zdolności dobrze na siebie oddziałują, więc powinno to być dziecinnie proste..

 

Nasze zdolności ze sobą rezonują, to fakt.

Jednak ona prosi mnie abym z nim współpracowała..

Nie dość że ciężko mi się z nim dogadać, bo stwarza pewnego rodzaju barierę między sobą a nami, to jeszcze mam robić za “wsparcie” dla tego dupka, który non stop nazywa mnie krasnalem..

 

- Muszę? -  zapytałam.  - Nie dogaduje się z nim najlepiej..


Ba - nie dogaduję się z nim wcale..

Nie mam kiedy.

 

- To chyba normalne, prawda? Znamy się dopiero dwa dni, więc dziwnym by było gdyby było inaczej. To będzie dobry moment, aby zdobyć jego zaufanie, nie uważasz?

 

Zdobyć zaufanie Iskierki?

Po co mi one?
To nie tak  że planuję mu zaufać - ostatecznie jest pewnie taki sam jak większość idiotów..

 

- Nie potrzebne mi jego zaufanie.. - wymamrotałam.

 

- Nie przesadzaj. Widziałaś co potrafi, i wiesz że jest całkiem silny. Lepiej mieć kogoś takiego jak on po swojej stronie..


Nie mogę zaprzeczyć.
W przeciwieństwie do tego idioty Kuro, on wykorzystuje swoją zdolność jak chce i kiedy chce.

Nie waha się nawet na chwilę, aby wyeliminować coś, co uważa za “problematyczne”.

Mimo iż znam go dwa dni, tyle byłam w stanie zaobserwować.

 

Po chwili zastanowienia, przystałam na propozycję Kamiko.

Ostatecznie chcemy po prostu przeżyć, więc skoro proponuje coś takiego, musi mieć jakiś powód.

 

Wyskoczyłam za Iskierką, i zauważyłam że zbliża się do niego kilka osób z karabinami.

Używając swojej zdolności, wysłałam ich uzbrojenie wysoko w powietrze - później będziemy mogli ją pozbierać, a amunicji nigdy za wiele.

 

Widząc użycie mojej zdolności, Satsuki nie odwracając się powiedział

 

- Spóźniłaś się!

 

Słysząc to mimowolnie się uśmiechnęłam.

 

- Tak myślisz? Wydaje mi się że pojawiłam się w odpowiednim momencie.

 


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2019 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.