Rozdział 60 - Kuro - Rodzaje zagrożenia.

---Perspektywa Kiyo---

 

Po oddaleniu się od grupy Kuro, ruszyłam w kierunku laboratorium by poznać sytuację pozostałych drużyn i upewnić się co do umiejętności tej grupy, gdyż mimo wszystko ciekawi mnie, czy aby na pewno powiedzieli prawdę.

 

Gdy dotarłam na miejscu spojrzałam na tych samych naukowców co zawsze i od razu zapytałam:

 

- Przyprowadziłam trójkę esperów, jak tam ich zdolności.

 

Uwaga całej piątku skupiła się na mnie. Czyżby jednak kłamali?

 

- To niesamowite sama zobacz.

 

Jak powiedział najstarszy z naukowców, a jednocześnie przywódca w tym laboratorium. Nie wiedziałam co takiego niesamowitego, może być w tej trójce, dlatego od razu podeszłam by ujrzeć coś nieprawdopodobnego.

Dane:

Tsukada Mamoru

Tsukada Aya

Kisaragi Kuro

Umiejętność:

Telekineza

Manipulacja Nićmi

Niezidentyfikowana

Ranga:

A

C

S

Biegłość:

5

5

2


 

- Coś jest nie tak. Czemu przy Kuro jest zdolność niezidentyfikowana?

 

Niepokój od razu zagościł w moim sercu i mimo, iż widziałam jak używa swojej zdolności to “Niezidentyfikowana” wyświetlona przez komputer, zrobiła swoje.

 

- Ponadto ma rangę S z biegłością 2.

 

Mimo iż nie zwróciłam na to od razu uwagi, gdy tylko spojrzałam i na to zwątpiłam. Po prostu zwątpiłam. Ponadto jakim cudem ktoś z rangą S mógł tak bardzo odstawać od moich i Mineko zdolności? Coś z pewnością jest nie tak.

 

- Czy to aby na pewno jest poprawne?

 

Po prostu musiałam się zapytać.

 

- Podważasz nasz geniusz?!

 

Wyskoczył na mnie najmłodszy z naukowców, który starał się przypodobać dowódcy.

- Przestań. Są to informacje bezpośrednio z naszej bazy danych. Możemy potwierdzić to jeszcze poprzez satelitę, jednak w tej chwili wszystkie poszukują drugiego oddziału esperów.

 

Pozbyć się nacisku i dostać odpowiedź. Idealnie.

 

- A co się stało z drugim oddziałem, że poświęcacie na nich trzy satelity?

 

- Tego właśnie nie wiemy, mieli potwierdzić obecność innego w sektorze 16 strefy zachodniej. Jednak od momentu wkroczenia tam, po dwóch godzinach zniknął ich sygnał.

 

- Samochodem zajmie, nam to dobre 3 dni. Trochę daleko, ale co poradzić.

 

Oznajmiłam, gdyż zapewne Kamiya wpakował ich w kłopoty.

 

- Idź tam i umrzyj.

 

Chwila… czy on właśnie sugeruje mi bym tutaj została i nie sprawdziła co stało się z Kamiyą?

 

Nie ważne jak podła potrafię być i lubię robić komuś na przekór, nie zostawię Kamiyi wcześniej sprawdzając czy w ogóle żyje. Ja… ja nie mogę go tak zostawić. Szlag…

 

- Zrozumiałam.

 

Jeśli chcecie ochrony to dobrze. Mineko i Aki zostaną tu by was chronić, a ja sama uratuję Kamiyę.

 

Wychodząc spojrzałam na ich twarze pełne niedowierzania, dzięki czemu aż miło mi się na sercu zrobiło. To chyba był najlepszy możliwy sposób by zachwiać ich pewnością siebie.

 

Natychmiast udałam się do zbrojowni. Bronie są mi potrzebne dla większej skuteczności mojej zdolności, która w przeciwieństwie do tej Mineko nie ukarze pełnego potencjału od ręki.

 

- Hej. Nie dostaniemy żadnych wytycznych?

 

---Perspektywa Kuro---

 

Nie wiem ile czasu minęło, ale rozpakowanie się było zajęciem na kilka minut, głównie ze względu na mój ubogi bagaż. W sumie to jestem z tego zadowolony, z przyjemnością skorzystam z wolnego czasu i pójdę do tych gorących źródeł.

 

Jak też postanowiłem tak zrobiłem, dzięki czemu mogłem skosztować relaksu, którego brakowało mi od naprawdę długiego czasu.

 

- Ta miejscówka jest o wiele lepsza od mojego królestwa. Szczęście ci dopisało.

 

Komplementy od Toina są ostatnią rzeczą jaką chciałbym otrzymać, głównie dlatego, iż są od niego. No trudno, po prostu muszę go jakoś znosić, ale… skoro jestem sam.

 

- Czemu po prostu nie znikniesz?

 

Pytanie niby dosyć oczywiste, jednak dopiero teraz mam bezpieczną chwilę samotności by go o to zapytać nie kończąc w oczach innych jak wariat.

 

- Twoja aktualna osobowość bardzo, ależ to naprawdę bardzo mi się podoba. Co ty na to, by zawczasu uzbroić się by uniknąć elementu zaskoczenia ze strony tych dziewczyn? Albo jeszcze lepiej zniewolić je i założyć harem?

 

- Hmm… dobry pomysł.

 

Odpowiedziałem zastanawiając się nad czymś.

 

- No właśnie. To co idziemy?

 

- Ta idę stąd, ale mam jeszcze lepszy pomysł.

 

Teraz to się zdziwi.

 

- Jaki?

 

Zapytał naprawdę napalony.

 

- Zamknij się.

 

Potem już nic nie odpowiedział, a ja opuściłem gorące źródła i ruszyłem w kierunku swojej kwatery. Szkoda tylko, że nie wiem gdzie ona była, ale ostatecznie udało mi się dostrzec na końcu jednego z korytarzy Kiyo i od razu za nią pobiegłem. Na miejscu dostrzegłem jak się zbroi przez co naszło mnie na pewne pytanie.

 

- Hej. Nie dostaniemy żadnych wytycznych?

 

Gdy tylko usłyszała mój głos wzdrygnęła, po czym spojrzała w moim kierunku.

 

- Nie strasz mnie tak. I nie, nie macie żadnych wytycznych.

 

To szkoda, w końcu ty na pewno jakieś masz.

 

- A ty?

 

- To jest tylko moja misja.

 

Dość oziębła odpowiedź, jednak wyczuwam akcję, ponadto od walki z demonem i innym ciągnie mnie do walki.

 

- Komunikat do wszystkich esperów: “Stawcie się w laboratorium nr.1”

 

- Jak głośno. Co to ma być?

 

- Chodźmy.

 

Odpowiedziała, po czym odwróciła się w moim kierunku.

 

- Masz zamiar biegać w samym ręczniku?

 

Pytanie jak najbardziej na miejscu, gdyż wciąż miałem ubrania pod pachą i biegałem w samym ręczniku przewiązanym w pasie.

 

Idąc za Kiyo jednocześnie ubierałem się, a ona po cichu się ze mnie śmiała.

 

- Możesz przestać?

 

- Mowy nie ma.

 

I wszystko jasne.

 

Gdy dotarliśmy na miejsce byli już wszyscy, a ja na szczęście byłem już ubrany.

 

- Po pierwsze, jeszcze raz witam nowych esperów w naszych progach. Po drugie, mamy dla was ważne zadanie, a po trzecie musicie poznać przynajmniej podstawowe informacje o zagrożeniach na zewnątrz.

 

Naukowiec mówił w dość przekonujący sposób, że aż przyjemnie się go słuchało, jednak jak zwykle musi być jakiś problem.

 

- Znamy zagrożenie, więc mów o co chodzi.

 

No tak Mamoru. Czy on zawsze musi wtrącić swoje trzy grosze?

 

- W takim razie czym różni się diabeł od czarta?

 

Na to pytanie po prostu zaniemówił, a wyglądał jakby go ktoś zapytał o coś na tyle intymnego, że nigdy by tego nie powiedział publicznie.

 

- W takim razie słuchajcie uważnie. Najsłabszym waszym wrogiem są zombie, które dzielą się na trzy typy: “Ślepy, ale słyszący”,”Słyszący, ale ślepy”,”Wykrywający ciepło, jednocześnie nie podlegające rozkładowi.”

 

Oprócz zombie sprecyzował nam też demony, które prezentują się następująco:

Ogar - jest w 50% odporny na moce esperów.

Czart - jest w 100% odporny na moce esperów i używa elementu ognia.

Diabeł - jest w 100% odporny na moce esperów i może zabierać moce esperów, jednak gdy esper zginie, to on je traci. Ponadto posiada domenę mroku, w której wrogowie tracą widoczność.

 

A na samej górze wśród tych potworów są Inni - humanoidalne monstra o nieznanym pochodzeniu ze zdolnościami esperskimi i nadludzkiej witalności.

 

Istnieją również Yōkai, czyli rodzaje demonów, które powstały ze zwierząt.


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2019 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.