Rozdział 63 - Satsuki - Dzielnica Dzianych skurwieli.

Widząc przed oczami hordę umarlaków, mimowolnie się zaśmiałem.

Dzielnica dla dzianych skurwieli, podobno najbardziej strzeżone miejsce w całym mieście - teraz jest jak plac zabaw firmy zombie.sp.zoo.

 

Tsuki chwilkę pomarudziła, ale ostatecznie też wydaje się zainteresowana eksterminacją zombiaków - cóż, to całkiem przyjemne - jeśli tylko wiesz co zrobić, aby nie zginąć jak ofiara losu.


Umarlaki nie są zbyt wielkim problemem, chyba że jest ich duża ilość.

Lecz w tym momencie  nawet ich ilość nie stanowi zagrożenia.

Na oko sto pięćdziesiąt parę umarlaków, z czego kilkunastu z nich zbliża się w naszym kierunku.


To jest dobry moment, aby przetestować te dwa pistolety półautomatyczne.
Gdy wyciągnąłem je z kabury, Kamiko i Tsuki już wiedziały co się święci.

 

Przepuściłem elektryczność przez swoje ciało, aktywując przyśpieszenie oraz wzmocnienie broni.

 

“ Test numer jeden - szybki ostrzał!” - z tą myślą zaszarżowałem w kierunku idących do nas zombiaków, a pociski wzmocnione elektrycznością, przechodziły przez ich ciała, jak gdyby nigdy nic.

Byłem całkiem nieźle zaskoczony - nie spodziewałem się takiej mocy, po zwykłym pistoleciku..

Nie ma takiego kopnięcia jak rewolwer, jednak ich szybkostrzelność z całą pewnością To nadrabia.
Wiedząc już jak działa moja broń, podszedłem do auta znajdującego się kilkanaście metrów dalej i przyjebałem w nie swoją prawą ręką.

Jaki był tego cel?
Odpalenie alarmu!

 

Zgodnie z moim planem, alarm sprawił że wszystkie zombiaki z okolicy szły w jego kierunku.
Było też kilku sprinterów, jednak Tsuki używając swojej zdolności, bawiła się w magika i latające nożyki.
Fajnie latające sztylety przebijały im głowy, gdy zbliżały się do nas na bliżej niż dziesięć metrów.

Muszę to przyznać - jeśli chodzi o popisywanie się, to umiejętność Chibi naprawdę robi swoje..

Kilkanaście minut później, gdy większość zombiaków już była w okolicy, rozpocząłem to na co czekał każdy:


“Zabawa w The Walking Dead. Ja, mój gnat i głodne umarlaki”

 

Zabawa zakończyła się po niecałych dziesięciu minutach, bo Kamiko i Tsuki postanowiły popsuć moje pięć minut.

Swoją drogą nie zdziwię się, jeśli weszłoby prawo zakazujące zabijać zobiaków - w końcu to takie bezbronne stworzenia..

 

- To były ostatnie. - stwierdziła Kamiko.

 

- Mogą być jeszcze w budynkach.. - zauważyła Tsuki.

 

Rozejrzałem się wokół i zauważyłem że w jednym z większych domów poruszyła się zasłona i zauważyłem czyjś cień.

 

- Więc jednak ktoś przeżył.. - powiedziałem.

 

- Co? - Zerwała się Kamiko.

 

- W budynku trzydzieści metrów od nas, przed kilkoma chwilami zauważyłem czyjś ruch. Biorąc pod uwagę fakt że nie wyczuwam żadnego espera…

 

- Ludzie.. - stwierdziła Tsuki. - nie mogę w to uwierzyć, że zwykły człowiek był w stanie przeżyć..

 

- Idziemy obadać sytuację, czy wolicie uniknąć spotkania? - zapytałem,  po cześci zainteresowany ich zdaniem.

 

Jeśli będą chciały iść, to pójdziemy razem.

Jeśli nie, to w nocy wkradnę się do środka, obadam sytuację i zależnie od wpływu zorzy polarnej na sezon rozmnażania się pingwinów - pozwolę im żyć, albo wybije ich w pień.

 

- Można się przejść. - powiedziała Kamiko. - Istnieje możliwość że czegoś się dowiemy, czy coś w tym stylu. - dodała.

 

- Zgadzam się z Kamiko. - powiedziała Tsuki - Normalni ludzie nie stanowią dla nas żadnego zagrożenia, więc nic nie powinno się stać.

 

- W takim razie, nie ma na co czekać.. - mówiąc to spokojnym krokiem zbliżaliśmy się w kierunku owego domku.

 

Gdy zbliżyłem  się tuż przed drzwi - nim zdążyłem zapukać, drzwi się otworzyły,

 

Stało naprzeciwko nam pięciu dorosłych facetów, każdy z inną bronią, a za ich plecami stał jakiś starszy gostek - prawdopodobnie ich przywódca..

 

Odważne z ich strony, jednak również dość głupie.
Jeśli nie opuszczą tej broni w przeciągu kilku sekund, to zrobi się dość.. nieprzyjemnie.

 

- Czekaj Hakuya, to.. ludzie.. - powiedział jeden z nich. patrząc na moją zabandażowaną rękę. - Zostałeś ugryziony?

 

No patrzcie go…

Gdy chciałem mu odpowiedzieć : “ Nie kurwa, zaciąłem się przy zabawie z kataną”, Kamiko powstrzymała mnie i powiedziała :

 

- Zwykłe złamanie.. - oznajmiła spokojnie. - Nie zorientowałeś się po opuchliźnie? - dodała

 

Opuchlizna?
Ah tak.. budowa tej ręki czyni ją trochę masywniejszą.


Słysząc słowa Kamiko, mężczyzna opuścił broń.

 

- Co sprowadza trójkę esperów? - zapytał starzec.

 

- Jesteśmy tu przejazdem. - odpowiedziałem. - Wyczyściliśmy okolicę z nadzieją że się zabarykadujemy gdzieś na nockę.

 

- R..rozumiem..

 

- Zauważyłam ruch w oknie, więc chciałam zobaczyć czy ktoś jeszcze żyje w tym mieście.-  powiedziała Kamiko, pokazując sztuczny uśmiech.


Zaraz,zaraz.

Co za kłamczucha! To ja ich zauważyłem.


- Wejdźcie do środka. - zaproponował jeden z nich, nerwowo się rozglądając - nie wiadomo kiedy zejdą się tu kolejne chodzące truchła.

 

Strach przed zombiakami?
Nie wydaje mi się.

Rozglądając się, patrzył również po innych budynkach, co utwierdza mnie w przekonaniu - nie opuszczać gardy nawet na chwilkę.

 

Pogadaliśmy z osobami mieszkającymi wewnątrz.

Sześć kolejnych bezwartościowych imion do zapamiętania - przynajmniej na chwilę obecną.

Kamiko gadając z tymi osobnikami, załatwiła nam tu nocleg na dzisiejszą noc.

Trzy osobne pokoje na piętrze - dwa obok siebie przy końcu, a jeden na początku.
 

Zadowolona Tsuki i Kamiko, bez chwili zastanowienia udały się na upragnioną kąpiel dłuższą niż kilka minut.

 

-- PoV Tsuki --


Kamiko rozmawiając z ocalałymi, przekonała ich aby pozwolili nam zostać na noc.

Niby początkowo mieli wątpliwości, jednak pod wpływem “argumentów” Kamiko, całkiem szybko zmienili zdanie.

 

Zadowolona z siebie zaciągnęła mnie do pokoju wyżej, gdzie jak się okazało - była duża łazienka.

Cudownie!
Wreszcie prawdziwa kąpiel, a nie szybkie przemycie się i tyle!


Długo nie czekaliśmy - praktycznie natychmiastowo wskoczyliśmy do wanny, jednocześnie śmiejąc się z tego, że takie warunki jednak.. umilają życie.

W kryjówce za wodospadem, brakuje nam sporej ilości udogodnień..

 

Po prawie godzinnym relaksie w wannie, ubrałyśmy się i zeszłyśmy na dól.

Satsuki siedział przy oknie, a Ja i Kamiko rozmawialiśmy z mieszkańcami tego miejsca.


Jeden z nich zaproponował Kamiko drinka, zapraszając ją pod mały barek.

Chwalił się swoja kolekcją alkoholii - typowe.
Kamiko dostała drinka, a ja zostałam przy zwykłym napoju.


-- Pov Kamiko --


Kąpiel była wspaniała!


Gdy wraz z Tsuki przebrałyśmy się i zeszłyśmy na dół, postanowiłam pozbierać jakieś informacje, widząc że Satsuki raczej nie fatyguje się do rozmowy z nimi - można by nawet powiedzieć, że roztacza wokół siebie barierę, mówiącą : Zbliż się a rozerwę cie na strzępy.

 

Sai zaproponował mi drinka - to całkiem dobra okazja.
Gdy Sai się upije, będzie mi łatwiej wyciągać od niego informację.

Podeszliśmy do barku i pochwalił się swoją kolekcję napojów wysokoprocentowych.

Imponujące, muszę przyznać - chciałabym je zabrać ze sobą!

 

Popijając drinki rozmawialiśmy praktycznie do wieczora.


--

 

ZostawLajka..png


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2019 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.