Rozdział 67 - Satsuki - pracowita noc (2 )

---PoV Kamiko --


 

Gdy Satsuki przyniósł półprzytomną Tsuki do pokoju, w pewnym stopniu udało mi się trochę oprzytomnieć.

Niewiele mówiąc, zszedł piętro niżej a ja mogłam usłyszeć jak wywraca wszystkie pokoje do góry nogami.

W pewnym momencie usłyszałam cichy jęk Tsuki, która uginała się z bólu..

Cholera jasna, czemu to się tak skończyło?


Jakieś pół godziny później, do pokoju wbiegł Satsuki, trzymając dwie małe buteleczki.

 

- Wypij to. - mówiąc to podał mi jedną z buteleczek. - Najsmaczniejsze nie jest, ale w przeciągu trzydziestu minut, dojdziesz do siebie.

 

Wzięłam od niego tą buteleczkę i wypiłam na raz.

Gorzkie..


Spojrzałam na niego, gdy podchodził do Tsuki i próbował podać jej ten napój.

Jednak przez to że jest nieprzytomna, nie wygląda na to żeby mu się to udało..

Oh?
OOOH!

 

Zauważyłam że wlał sobie zawartość buteleczki do ust, i za pomocą pocałunku zaaplikował je Tsuki, która chwileczkę później obudziła się i zauważyła w jakiej sytuacji się znalazła.


Lekko go odepchnęła i złapała się za usta..

 

- Co? Dlaczego? Nie ma mowy…- mówiła z zaczerwienioną twarzą.. - Dlaczego ty mnie..

Miała problem z powiedzeniem czegokolwiek..

- Co ty do cholery zrobiłeś idioto?! - powiedziała dopiero po chwili.


Satsuki wstał i spojrzał na nią.

 

- To naprawde nieodpowiednie nastawienie, biorąc pod uwagę że ocaliłem ci życie.. - powiedział. - Zostańcie w tym pokoju do rana i odpoczywajcie..

 

Mówiąc to wyszedł, jednocześnie zamykając pokój.

Doczłapałam się do łóżka, aby usiąść obok Tsuki.

 

- Czemu wylądowałaś w takim stanie? - zapytałam

 

- Nie wiem.. - odpowiedziała zaciskając pięści. - Gdy rozdzieliliśmy się przy pokoju, chciałam od razu iść spać, jednak do mojego pokoju przyszło kilka osób…

 

- Zrobili ci coś? - zapytałam.

 

- Nie.. Pamiętam że użyłam swojej zdolności co ich odstraszyło, a później przyszedł Satsuki…- mówiąc to dotknęła okolic swojej brody. - Mówił żebym nie używała swojej mocy..

 

Zaraz..

“Powiedział abym nie używała swojej mocy..”

Czy to możliwe, że on wiedział z czym ma doczynienia?

 

- … a później gdy Satsuki zastrzelił tamtą trójkę, poszedł za ostatnim, a Ja.. - w tym momencie Tsuki spauzowała.. - Nie wiem dlaczego, ale poczułam intensywny ból i chyba straciłam przytomność…

 

Skąd on wie jak działało to co nam podali?

Jakim cudem ktoś w jego wieku, bez problemu przyrządził remedium?
Kim jest ten mężczyzna, ukrywający się pod imieniem Satsuki?

Jakiś czas temu dołączyliśmy do niego, jednak teraz po raz pierwszy zaczęły mnie nurtować pytania : Kim on tak naprawdę jest?

 

Będę musiała go przesłuchać..

 

Tsuki podniosła się z łóżka i ruszyła do drzwi

 

- Zaraz wrócę..

 

-- PoV Tsuki---

 

Ocknęłam się w momencie gdy usta Satsukiego dotykały moich ust..

Instynktownie go od siebie odepchnęłam, jednocześnie starając się zrozumieć co się stało.

 

- Co? Dlaczego? Nie ma mowy…- staram się złożyć zdanie, jednak.... - Dlaczego ty mnie..

Nie byłam w stanie nic powiedzieć..

- Co ty do cholery zrobiłeś idioto?! - dopiero po chwili udało mi się to powiedzieć.

 

On tylko wstał i spojrzał na mnie.

 

- To naprawde nieodpowiednie nastawienie, biorąc pod uwagę że ocaliłem ci życie. Zostańcie w tym pokoju do rana i odpoczywajcie..

 

Uratował mi życie?

Spojrzałam na łóżko i obok mojej dłoni była mała buteleczka..

Podobną leży obok Kamiko..

Czy on naprawdę….

 

- Czemu wylądowałaś w takim stanie? - zapytała Kamiko

 

- Nie wiem.. - odpowiedziałam zaciskając pięści. - Gdy rozdzieliliśmy się przy pokoju, chciałam od razu iść spać, jednak do mojego pokoju przyszło kilka osób…

 

- Zrobili ci coś? - zapytała Kamiko.

 

- Nie.. Pamiętam że użyłam swojej zdolności co ich odstraszyło, a później przyszedł Satsuki…- W tym momencie przypomniałam sobie jak Satsuki starł mi krew z okolic brody - Mówił żebym nie używała swojej mocy..

 

Właśnie..

Dlaczego miałam nie używać swojej mocy?

Mogłam ich rozwalić, jednak..

Dlaczego tak trudno było mi nad nią zapanować?

 

- … a później gdy Satsuki zastrzelił tamtą trójkę, poszedł za ostatnim, a Ja.. - przypomniałam sobie intensywną agonię swojego ciała- Nie wiem dlaczego, ale poczułam intensywny ból i chyba straciłam przytomność…

 

Będę musiała go przeprosić.. i podziękować za uratowanie…

Znowu będzie się puszył..

 

Spokojnym krokiem podeszłam do drzwi, i powiedziałam do Kamiko

 

-  Zaraz wrócę.


Akurat gdy wyszłam, dostrzegłam że drzwi obok się poruszyły i usłyszałam dziwny odgłos.

Czyżby ktoś jeszcze pozostał przy życiu?

Po cichu podeszłam do tamtego miejsca i zauważyłam że Satsuki leży na ziemi.

Buteleczka po podobnym eliksirze również leżała na ziemi.


Nie tylko Ja i Kamiko byłyśmy ofiarami tego co nam podali..

On też musiał napić się czegoś, zawierającego w sobie ten specyfik.

Zaraz..

Jakim cudem był w stanie tak długo utrzymać się na nogach?

Ja po pięciu minutach prawie umarłam w agoniach…

No i najważniejsze : dlaczego jako pierwszy nie zażył tego eliksiru, tylko najpierw podał go nam?

 

Wycofałam się do pokoju, zachowując ciszę.

Nie wiem jak ma zareagować na to co właśnie zobaczyłam.

Ból jaki musiał przeżyć wytrzymując tyle czasu.. nie chcę sobie nawet tego wyobrażać..

Kamiko miała rację - działania Satsukiego są nielogiczne..

Jednak mimo wszystko.

 

-- PoV Satsuki --


Wychodząc z pokoju gdzie zostały obie dziewczyny, zauważyłem że moja lewa ręka się trzęsie.

Cholerne ciało - wytrzymaj jeszcze te dziesięć - piętnaście minut..

Szybkim krokiem sprawdziłem czy w tym domu pozostał ktoś żywy - poza mną, Kamiko i Tsuki.

Gdy całkowicie zabezpieczyłem teren, postanowiłem wrócić wyżej.

Wchodząc na górę, agonia po LUX’ie dała o sobie znać, z siłą kilkukrotnie większą - niemal zwalając mnie z nóg..

Ledwo udało mi się ustać na nogach, więc szybko wypiłem swojej roboty lekarstwo i wszedłem do pierwszego lepszego pokoju.

Nie zdążyłem nawet dojść do łóżka - padłem z  wyczerpania i wciąż starając się ignorować agonie mojego ciała, jaką spowodował ten specyfik...

 

“Cholera jasna.. Czuje się jak słabeusz..”  - wymamrotałem sobie pod nosem. “ I chuj strzelił spokojny sen dzisiejszej nocy..”

 

Prawie że do rana leżałem półprzytomny na pododze, a gdy miałem wystarczająco siły - przeniosłem się na łóżko, rozmyślając nad sposobami urozmaicenia swojego arsenału umiejętności.

Póki co wykorzystuje mały procent tego co mógłbym opanować, gdybym się troszeczkę postarał..

Za bardzo staram się nastawić na ataki wymagające kontaktu fizycznego - fakt, faktem sztuki walki wzmocnione elektrycznością robią swoje, jednak.. potrzebuje czegoś innego.
Coś o większej mocy..

Czegoś o większym zasięgu…

 

Jedno jest pewne - na chwilę obecną, jestem tak cholernie słaby, że aż wstyd mi za siebie..

Cholera…

Zasrane działanie depresyjne tego pieprzonego dragu..

 

Rozmyślając nad swoim zdrowiem psychicznym i popieprzonymi skutkami ubocznymi, zostałem pochłonięty przez sen, który przyszedł po mnie znienacka.

Był on niczym zasłużona nagroda, po ciężko przepracowanej nocy.

 

--

A więc :



 

ZostawLajka..png


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2019 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.