Rozdział 71 - Satsuki - Wspomnienia/Zmiana planów

-- PoV Satsuki--

 

- Więc nasza grupa składa się z trzech osób, posiadających mroczną przeszłość - powiedziała Tsuki lekko się uśmiechając.

 

- Ty też? -  zapytałem lekko zainteresowany.


Tsuki przytaknęła  i zaczęła opowiadać.

 

Jej rodzice zostali zamordowani na jej oczach, ze względu na długi wobec mafii, natomiast sama Tsuki przeżyła i trafiła do domu dziecka.

Po jakimś czasie została z niego wyciągnięta przez brata, który należał do innej mafii i jak się okazało jakiś czas później - to tak naprawdę przez niego doszło do zamordowania jej rodziców.

Gdy się o tym dowiedziała, zabiła własnego brata, a następnie została przygarnięta przez Hiroyę, który był jego wspólnikiem - a zarazem rywalem.

pod okiem Hiroyi przebudziła swoja zdolność, po czym uciekła.

Udało jej się przeżyć z kradzieży i morderstw, które popełniała bez najmniejszego problemu dzięki swojej zdolności

Jak się okazało - znała Kamiko już przed apokalipsą, a ich spotkanie było konfliktem interesów - mianowicie - napad na ten sam bank.

Kamiko stała się dla niej jak starsza siostra, aż do czasu jej aresztowania

Spotkały się ponownie, gdy Kamiko przyszła z Toinem po wielkiej ucieczce z więzienia.

 

- To było wtedy kiedy zastrzeliłam tego dupka, swojego eks? - zapytała Kamiko

 

- Taa, Do dziś pamiętam jak przed tobą uciekał. - powiedziała Tsuki, powstrzymując się od śmiechu.

 

- To była jedna z przyjemniejszych rzeczy, jakie spotkały mnie po wyjściu z celi. Zemsta była słodka!  - powiedziała rozbawiona Kamiko.


Zabawne.
Wychodzi na to że mam z nimi coś wspólnego.
To wyjaśnia dlaczego sprawiają wrażenie osób.. godnych zaufania.

 

Skoro mowa o przeszłości…
Będziemy prawdopodobnie przejeżdżali obok tego miejsca, więc..

Sprawdzimy przy okazji czy Sensei i reszta paczki nadal żyje.

Możliwe że nawet trzymają się lepiej ode mnie..

 

- Będziecie miały coś przeciwko, jak odrobinę zboczymy z jutrzejszej trasy? - zapytałem.

 

Kamiko i Tsuki spojrzały się na siebie.

 

- Nie bardzo. - rzekła Kamiko

- Raczej nie.. - powiedziała Tsuki. - I tak nie ma nic interesującego do zrobienia, w tym świecie bez żadnych zasad..

 

Świat bez zasad, co?
Nasza grupa też ich nie posiada - przynajmniej nie spisywaliśmy ich w żaden sposób.

 

- W takim razie zrobimy mały objazd.. - powiedziałem, wyciągając z płaszcza wiszącego obok, swojego tableta. - Jeśli się nie mylę, to sensei urządził sobie całkiem bezpieczną przystań. - powiedziałem, jednocześnie pokazując zdjęcie.


Na zdjęciu byłem Ja, Hisoka~sensei i Yukikaze~san przy olbrzymiej budowli podobnej do zamku.
Na zdjęciu można było dostrzec że owe miejsce znajduje się całkiem wysoko..

 

- Co to za miejscówka? - zapytała zainteresowana Kamiko

 

- W tym miejscu prawdopodobnie zabunkrował się Sensei z rodzinką i prawdopodobnie kilkoma uczniakami Kaito, Syna Hisoki~senseia.. - odpowiedziałem - Pamiętasz jak rozmawialiśmy kiedyś na temat najbezpieczniejszej kryjówki?


Kamiko przez chwilę się zastanawiała.

 

- Ah, a więc to jest ta druga o której mówiłeś. - powiedziała

 

- Bingo. Dotarcie tam będzie trochę upierdliwe, dlatego wolałem zostać w naszej dotychczasowej kryjówce.


- Rozumiem.. Więc? Co planujesz, Liderze? - zażartowała sobie ze mnie Kamiko.

 

Liderze, co?

 

- Są dwie opcje- powiedziałem - Pierwsza zakłada że Hisoka Sensei ze swoją rodzinką już tam jest, a druga że nie ma - w tym wypadku przejmujemy to miejsce.


Mówiąc to przez chwilę rozmyślałem

 

- Jednak opcja pierwsza, stawiałaby nas w lepszej sytuacji..

 

- Dlaczego tak uważasz? - zapytała zaciekawiona Tsuki

 

- Ponieważ każdy z nich trenował w tym samym miejscu co ja . - odpowiedziałem - Co prawda nie pod okiem Hisoki~senseia, jednak ich zdolności survivalowe.. są niepodważalne.

 

To fakt.

Ich rodzina stawia na tradycję.

Nie oznacza to jednak że żyją w epoce ostrza i stali..

Używają różnego rodzaju broni palnej i tego typu gadżetów, jednak nie polegają na nich aż tak bardzo jak na ostrzu.

Pistolet może się zaciąć, nie wspominając o oczywistym braku pestek w magazynku.

Ostrze o które dbasz, przetnie się przez prawie wszystko - no i nie potrzebuje amunicji.

To stawia ich w korzystnej sytuacji.

Pestki kiedyś się skończą - a ostrza są w stanie przetrwać wieki.

 

- Masz o nich dobrą opinię - zauważyła Kamiko

 

- To chyba oczywiste. - odpowiedziałem - Zawdzięczam im w cholerę, albo i więcej.

 

Zgadza się..

Kto wie co stałoby się ze mną, jeśli rodzina Hisoki nie przygarnęła mnie do siebie.

Nie chce mi się nawet o tym myśleć ~ nie ma to nawet najmniejszego sensu.

“ Jestem tu gdzie stoję, i to się dla mnie liczy..”

 

- Chcesz wyruszyć jeszcze dzisiaj? - zapytała Kamiko

 

- Nie.. Dziś musicie jeszcze odpoczywać. - odpowiedziałem spoglądając na bezchmurne wieczorne niebo.

 

- Racja.. - odpowiedziała Kamiko wstajac - w takim razie do zobaczenia rano ~ idę odpoczywać~ powiedziała to niemalże śpiewającym tonem, udając się do domku.

Jak bardzo ta dziewczyna lubi się obijać?

 

- Z tobą będzie wszystko w porządku? - zapytała Tsuki

 

- Dlaczego miałoby nie być? - zapytałem lekko zdziwiony jej zainteresowaniem.

 

- Ciebie też to osłabiło, czyż nie?

 

Szlag, skąd ona to wie?
Nie, zaraz.. to niemożliwe aby wiedziała.

Była półprzytomna i ledwo chodziła, więc..

 

- Mylisz się, nic takiego nie było~odpowiedziałem lekko się uśmiechając - byłem po prostu wczoraj zmęczony, dlatego tak szybko usnąłem..

 

- Hmm. rozumiem. ~ odpowiedziała idąc w kierunku oczekującej na nią Kamiko.

 

Przecież nie przyznam się że jak ostatni idiota, opuściłem gardę i miałem nocną depresję, spowodowaną lux’em i moim antidotum, prawda?

One miały dość dużo szczęścia, że udało im się to przespać, podczas kiedy ja dyskutowałem ze swoim ego o swojej “nadludzkiej” sile i kosmicznej słabości..


Dobra. nie ma sensu tracić czasu na takie przemyślenia!

Czas kontynuować trening umiejętności i zdobyć kilka przydatnych ~ asów~ w rękawie.

 

--

Trenowałem w ten sposób do samego rana, tym samym ucząc się kilku przydatnych zastosowań mojej wspaniałej zdolności.

 

Przed naszym wyjazdem, postanowiliśmy przeszukać wszystkie domy i zgarnąć interesujące fanty ~ trochę amunicji, jedzonka, jakieś części elektroniczne do sprzętów które używam ~ jednym słowem - trochę wszystkiego i trochę nic.
Niemniej jednak nie mieliśmy powodu do marudzenia - było całkiem zabawnie ( dla mnie ) i całkiem niebezpiecznie ( dla Kamiko i Tsuki) ale mam wrażenie że trochę bardziej mi zaufały po tym  całym  wydarzeniu.

 

Spakowaliśmy co zgarneliśmy i spokojnym krokiem skierowaliśmy się do mojego autka.

Po drodze spotkaliśmy kilkudziesięciu umarlaków, jednak nie stanowiły one żadnego wyzwania.

 

Pozwoliłem Kamiko prowadzić ~oczywiście wcześniej oznaczając naszą trasę na GPS’ie” ~ a samemu położyłem się się spać na tylnym fotelu.
Najgorsze jest to że przed nami kolejne miasto ~ Rihne ~ w którym jak nic będzie roiło się od umarlaków i jak znam życie ~ esperów.


Cóż ~ mam arsenał do przetestowania więc..

(zieew)

.. nie będzie w tym nic złego..


--
 



 

ZostawLajka..png


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2019 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.