Rozdział 73 - Satsuki - Czas eksperymentów.

Alert - W tym czapterze używam kilku gifów z zajebistej gry, jaką jest Infamous (w tym wypadku część 2) - Jak ktoś nie grał, to grzeszy!

/Koniec Alertu

 

---

 

Zgodnie z przewidywaniami, droga do miasta Rihne była całkiem spokojna.

Jeśli chodzi o zombiaki, to one się nie liczą - przy pełnej prędkości to autko rozwala ich nawet nie zwalniając ~ i to jest piękne.

Jednak jest coś co mnie niepokoi - benzyna stanie się za jakiś czas trudno dostępna, więc trochę się obawiam, że to cudeńko będzie musiało iść do garażu...

 

- Zbliżamy się do miasta... - powiedziała Kamiko.

 

- Zauważyłem... - mówiąc to dostrzegłem w oddali hordę umarlaków - Zatrzymaj się!

 

Kamiko dała po hamulcach.

 

- Co ci dolega, że tak nagle się wydzierasz?!


- Przyjrzyj się uważnie co idzie w naszym kierunku...

 

Kamiko spojrzała i rzekła.

 

- Nic takiego nie… - w tym momencie zamilkła - Jasna cholera, wycofujemy się!

 

Rozumiem jej niepokój, jednak zety to zwykłe mięso armatnie.

Jeśli miałbym ocenić nas mianem poziomów z gier, to mój jest setny a zombiaki mają maksymalnie trzeci.

Zagrożenie - zerowe.

 

- Nie panikuj tak bardzo. To będzie dobra praktyka, przy użytkowaniu nowych zdolności, nie uważasz? - zapytałem z łobuzerskim uśmiechem na twarzy.

 

- Jesteś tego pewny? - zapytała Kamiko - Zrozumiałabym gdyby to była maksymalnie setka... Ale tych zgniłków, a nie...

 

- Jakieś czterysta, maksymalnie pięćset zetów... - rzekła Tsuki.

 

- Ty też? - zapytała Kamiko, spoglądając na Tsuki.

 

- Im więcej się tego zabije, tym lepiej. - odpowiedziała Tsuki.


Kamiko zatrzymała autko i wyszliśmy na zewnątrz.

 

- Więc? Co takiego proponujesz? Oni tu będą maksymalnie za... Dziesięć minut?

 

Udając zaskoczenie spojrzałem na nią i odpowiedziałem:

 

- Nie wiem jak ty, ale ja idę na żywioł!

 

Aktywowałem swoje przyśpieszenie i ruszyłem się zabawić.
To będzie interesujące doświadczenie - mam kilka nowych technik do przetestowania w boju.

 

Gdy byłem dosłownie dwadzieścia metrów przed hordą, zatrzymałem się i wzmocniłem swoją prawą i lewą rękę.

W nocy nauczyłem się czegoś fajnego - manipulacji kształtem energii, która ze mnie wypływa.

Jestem w stanie z czystej energii uformować ostrza pokrywające moje ręce (obrazek - http://prnt.sc/ei0qh3).

Emitowana z moich rąk energia jest tak silna, że przy uderzeniu doprowadza ona zwykle do silnego wyładowania elektrycznego, które w przypadku celów ustawionych obok siebie, przeskakuje z jednego na drugiego. W przypadku pojedynczych celów są jeszcze groźniejsze - jednym słowem - nie ważne czy człowiek czy esper, zamieni się w zwykły skwarek spalonego mięsa.


Jestem cholernie ciekaw, co stanie się gdy dwa olbrzymie źródłą energii, będą krążyły pomiędzy tymi umarlakami.

Ciekawe jak dużo z nich będę w stanie tym zdjąć!

 

Gdy oba ostrza dotknęły najbliższych mnie zombiaków, rozpętało się prawdziwe piekło.

Energia ich obu połączyła się, skacząc po sporej ilości umarlaków i zamieniając ich w coś gorszego od skwarków.

Niebiesko~czerwone błyskawice tworzyły tak spektakularny widok, że nawet mi odebrało to mowę.

Byłem pod wrażeniem swojego dzieła - coś wspaniałego!!


Powyżej stu dwudziestu umarlaków przestało się ruszać, zanim elektryczność całkowicie rozproszyła się.

Szlag, to nawet nie połowa!

 

Moje rozmyślania zostały przerwane, gdy tylko ognista kula przeleciała mi koło głowy.

Zamorduje ją.

 

- Chcesz mi przesmażyć bluzę, idiotko?! - wykrzyczałem zirytowany.


- Tsk, spudłowałam...  - wymamrotała Kamiko, spoglądając na Tsuki, która lekko się uśmiechnęła.

 

To wredna mała…

Nie muszę chyba wspominać o tym, że gdy one dołączyły do zabawy z zombiakami, to potyczka z zetami mogłaby być nazywana gnębieniem słabszych, albo znęcanie się nad zombiakami.

 

Jako, że trupów na drodze było zbyt dużo, musieliśmy zrobić objazd, przez co straciliśmy dodatkową godzinkę jadąc OFF-ROAD’em.


Standardowo nasza grupa się rozdzieliła - Ja ruszyłem na zwiady, a Kamiko i Tsuki miały zapełnić bak naszego monstrualnego pojazdu - tak więc udały się do stacji benzynowej.

W tym mieście jest ich kilka, więc z pustym bakiem na pewno nie wrócą.

 

Dobrze więc - skoro jestem już sam, czas na kolejny eksperyment z elektrokinezą i elektromagnetyzmem.

Zdziwiony?
Otóż z całą pewnością nie bardziej jak ja, gdy dowiedziałem się, że jest to częścią mojej zdolności.
Jedna z wielu jej selekcji, którą aktualnie udało mi się odkryć.

Gdy wczoraj próbowałem “zaabsorbować” elektryczność, oberwałem metalowym kubkiem.

Bardziej mnie to co prawda zdziwiło, niż zabolało.

I nie ~ sam od razu nie uwierzyłem.

Aczkolwiek przestałem eksperymentować, gdy w moim kierunku leciało kilka noży...


Wracając do mojej aktualnej sytuacji:
Linka... Która przyciągnie mnie do celu...

Skoncentrowałem w swojej dłoni wiązkę energii, która poleciała w kierunku dachu budynku.

(Wzorowane na https://j.gifs.com/98PqBD.gif  Człowiek gniazdko Cole XD)

 

- Teraz jak o tym myślę, to za bardzo tego nie przemyśla… - nie zdążyłem dokończyć.
“Błyskawicznie” znalazłem się na dachu.

No prawie.

Wylądowałem na krawędzi - mało brakowało.

Wychodzi na to, że już nie będę musiał się wspinać, skoro mogę się po prostu przyciągnąć do dowolnego obiektu.

Pewnie interesujesz się dlaczego chciałem wejść na górę?

Otóż odpowiedź jest prosta - w całym mieście są słupy elektryczne.

“No okej, ale to nic nie zmienia...” - Nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz!

Wziąłem delikatny rozbieg i zrobiłem sobie powietrzny plac zabaw!


Dokładniej mówiąc - ślizgałem się po kablach wysokiego napięcia.
Mimo, iż zasilanie jest ściśle ograniczone, moja zdolność umożliwia mi tego typu zabawę - szybkie przemieszczanie się po mieście i odrobinę popisywania się - czas zacząć!

~Yeah!

 

I chuj bombki strzelił.

Usłyszałem strzały w okolicach stacji benzynowej.

Domyślając się co jest na rzeczy, ruszyłem w tamtym kierunku, a przy końcu trasy spotkałem jednego z agresorów, który zbyt późno zorientował się, że ma kłopoty.
(Nie mogłem się powstrzymać - to wyglada zajebiscie!)

r0nPgB.gif

( Infamous jest zajebisty xD - By Tsun)


Dobra, czas wrócić do trybu ograniczania swoich zdolności.

Kamiko i Tsuki na horyzoncie, a do czasu aż ich nie wymasteruję, nie planuje im o nich mówić...

Jakiegoś asa w rękawie wolę mieć, na wszelki wypadek...

 

~Westchnięcie.

 

A dopiero zaczynałem się dobrze bawić...
Co za pech.


W tym momencie zauważyłem coś, co przelało czarę goryczy.

Mój biedny samochodzik dostał kulkę 0_0.

Widzę wgniecenie!

No kurwa, tak to się bawić nie będziemy!

 

-- PoV Kamiko --


Po rozdzieleniu z Satsukim, wraz z Tsuki pojechałyśmy w kierunku najbliższej stacji paliw.

Jak się okazało, byliśmy obserwowane od pewnego momentu.

Gdy rozpoczął się ostrzał w naszą stronę, wyczułam espera zbliżającego się w naszą stronę.

Szybkość z jaką to zrobił, była nadzwyczajna - normalnie pomyślałbym, że to Satsuki, jednak ta osoba biegnie po... Dachach...


Nie wierzę... To naprawdę on.

Zaraz...

Dlaczego on tak iskrzy, patrząc na samoch... - w tym momencie zauważyłam, że jakaś zabłąkana kula trafiła w przednie drzwi - trochę się przestraszyłam, widząc jak żółte błyskawice krążące po ciele Satsukiego - przybierają jasnoczerwony kolor.

 

Przez kilka minut w całym mieście, można było usłyszeć krzyki napastników, którzy dołączyli do grona ofiar Satsukiego - i umierali w olbrzymich cierpieniach...

On naprawdę...

Jest przerażający.

 

------------

 


 


 

ChibiSygna..png


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2019 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.