Rozdział 77 - Satsuki - Ranga S

 

Pierwsza rozmowa po tak długim czasie z sensei’em trwała całkiem długo - głównym powodem tego były Kamiko i Tsuki.

Zgadza się - nie zna ich osobiście, ale dzięki swojemu sprzętowi dość mocno “przeczesał” ich przeszłość - obie są notowane, więc nie był zbyt zadowolony z tego faktu.

Musi to  jednak przeboleć - trochę czasu już z nimi podróżuję i wiem do czego są zdolne, jednak to nie oznacza, że zachowam się jak ostatni śmieć i od tak  powiem im “nara”.

Hisoka~sensei dobrze o tym wiedział, więc postanowił, że przymknie na to oko, jednak..

Tak, jak zawsze są jakieś “ale” - zostaną im przydzielone pokoje obok mojego, który znajduje się na samej górze.

Dał mi do zrozumienia, że “jestem za nie odpowiedzialny” - na swój własny sposób.

 

Ruszyłem w kierunku swojego autka, w którym siedziała Kamiko i Tsuki - nie wiem o czym rozmawiały, jednak Chibi na widok mojej osoby spojrzała w innym kierunku, a Kamiko się zaśmiała.

Nagle poczułem się zirytowany.

 

- Wybaczcie, że przerywam wasze plotki i obgadywanie mnie za plecami, ale już wszystko załatwiłem. - powiedziałem otwierając drzwi do autka.- Chcecie mieć jeden większy pokój, czy wolicie dwa osobne?

 

-  To bez różnicy.. - rzekła Kamiko. -  Powiedz mi tylko, że jest tu jakaś olbrzymia wanna to będę usatysfakcjonowana..  - dodała.

 

Machnąłem ręką i odpowiedziałem.

 

- Dwie wanny, prysznic, basen i plaża na samym dole. Czego chcieć więcej?

 

- Będę miała jeszcze kilka pytań, ale z nimi wstrzymam się do czasu, aż wskażesz nam nasze nowe lokum. - odpowiedziała Kamiko, wciąż zachowując czujność.


Nic dziwnego. Ona ich nie zna tak dobrze jak Ja - chciałbym tak powiedzieć.

Widzę sporo nowych twarzy, co lekko mnie irytuje.

Sensei prawdopodobnie ich sprawdził, że pozwolił im na takie luzy, jednak...
A walić to - nie moja sprawa.


Zaprowadziłem Kamiko i Tsuki do ich nowego, i zarazem mojego starego, i od dziś aktualnego lokum.

 

Ten budynek znajduje się po zachodniej części tego małego “królestwa” - widok z drugiego piętra wprost na morze jest wręcz bezcenny.


- Ten i Ten, albo tamten. - mówiąc to wskazałem na trzy pokoje. - Te dwa są małe, a tamten jest prawie trzy razy większy, niż każdy z pojedynczych. - dodałem.

 

W tym momencie usłyszałem za plecami głos  Chibi, która wyraźnie zauważyła tabliczkę przy drzwiach prowadzących do mojego pokoju.

 

- Natsuki? - przeczytała i spojrzała na Kamiko, która odpowiedziała
 

- Natsuki!

 

Ugh…

Nie wspominałem przypadkiem o tym podczas naszej ostatniej rozmowy?

Nie, raczej nie..

 

- To nie tak że ukrywałem swoje prawdziwe imię, jednak po pewnym zdarzeniu postanowiłem je lekko przerobić.. - rzekłem wzruszając ramionami.

 

Ich wzrok mówi mi tylko jedno: “Hmm…”

Za jakie grzechy?

 

- Jak będziecie coś ode mnie potrzebowały, znajdziecie mnie w środku. - odpowiedziałem kierując swe kroki do mojego pokoju.


Ah, nic się tu nie zmieniło.

Mam na myśli swój pokój.

Moje narzędzia ~ ah, jakie to nostalgiczne.

Pamiętam, że gdy tylko mi się nudziło, lubiłem rozkręcać różne rzeczy.. Zaczęło się od małych urządzeń, skończyło się na wadliwym rządowym sprzęcie.

Później przestało mi to wystarczać i nauczyłem się sztuczek, nazywanych przez ludzi - hakowaniem.

Oczywiście nie było to czymś w pełni legalnym, ani również “pożądanym” w społeczeństwie, jednak kogo to obchodzi?
W świecie napędzanym elektronicznymi sprzętem i technologią, możliwość przejęcia nad czymś kontroli poprzez zdalne sterowanie jest niezastąpiona.

Czy to do zrobienia komuś psikusa, czy też wyłączenia systemu CCTV w olbrzymiej korporacji na zlecenie sensei’a.

Ah, to były czasy.
Moim jedynym zmartwieniem była bezsenność.

 

Gdy otworzyłem okno, aby wywietrzyć, do pokoju wpadł Hisoka~sensei.

 

- Jak widzisz niczego nie przestawiliśmy. - rzekł - Wszystko powinno być tak, jak to zostawiłeś.

 

- To nawet lepiej. - odpowiedziałem. - Wiesz, że nie lubię jak ktoś bawi się moim sprzętem.

 

Hisoka zaśmiał się.

 

- Akane i Yukikaze wróciły ze swojej małej ekspedycji. - powiedział. - Aktualnie się przebierają, gdyż miały dość nieprzyjemną konfrontację z umarlakami i ich ubrania są całe w szkarłacie.

 

- Rozumiem. - odpowiedziałem.

 

Sensei spojrzał na moją zabandażowaną rękę i zapytał:

 

- Co ci się stało? Twoja ręka wydaje się być mocno opuchnięta.

 

- Chciałbym, aby to była zwykła opuchlizna, jednak.. - mówiąc to rozwinąłem bandaż, ukazując swoją potworną rękę.  - To coś zdecydowanie innego.

 

Sensei lekko wzdrygnął.

 

- Pierwszy raz widzę coś takiego... - wymamrotał. - Jak to się stało?

 

- Walczyłem z czymś używającym moce esperów i dostałem przez niego dziabnięty. - powiedziałem. - Po walce dosłownie spaliłem swoją dłoń od środka...

 

- Jak? Użyłeś do tego lasera?

 

- Nah. - mówiąc to pokazałem mu wyładowanie elektryczne, które zaiskrzyło kilka razy na mojej dłoni. - Dokładnie w taki sposób.

 

Hisoka~sensei nie wydawał się być zaskoczony moją umiejętnością.

To mnie... nawet nie zdziwiło…

 

- Więc, sensei... nie wyglądasz na zdziwionego. - rzekłem.

 

- Nie musisz być sarkastyczny. - odpowiedział, podnosząc ręce na znak “poddaje się”. - Zorientowałeś się, że wiedziałem o twojej zdolności, czyż nie?

 

Przytaknąłem.

 

- Twoja reakcja tylko to potwierdziła. - odpowiedziałem. - Miałem pewne przypuszczenia, jednak wolałem je zignorować.

 

- Pewnie chcesz poznać powód, dla którego chciałem, abyś nigdy się o nich nie dowiedział.  

 

- Należą mi się wyjaśnienia, czyż nie?

 

Sensei westchnął.

 

- Twoja zdolność... “Elektryczność”. A raczej wszystko co z nią związane, sama w sobie jest unikalna i cholernie potężna. Jesteś prawdopodobnie ostatnią żyjącą osobą, posiadającą tą umiejętność..

 

- “Elektryczność”? Nie Elektrokineza albo Elektromagnetyzm? - zapytałem lekko zdziwiony.

 

- Tu jest właśnie diabeł pogrzebany.. - mówiąc to sensei usiadł na krześle - Twoja zdolność łączy ze sobą wszystkie podkategorie, opierające się na “Elektryczności” lub mające z nią cokolwiek wspólnego. Ta jedna zdolność, daje ci możliwość używania innych z nią związanych, jeśli tylko się do tego przyłożysz.

 

NIe sądziłem, że cokolwiek mnie jeszcze zdziwi.

Po raz kolejny się myliłem.

Zlekceważyłem swoją zdolność i samego siebie.

 

- Moja zdolność jest całkiem... skomplikowana. - wymamrotałem. - To był jedyny powód?

 

Sensei kiwnął głową, że nie.

 

- Największym problemem jest ranga twojej zdolności. Wykracza ona poza skalę normalnych esperów.

 

- Co masz na myśli??

 

- Pamiętasz jak kiedyś wspominałem ci kiedyś o rządowym projekcie mającym na celu stworzenie esperów rangi S?

 

Przytaknąłem.

 

- Jeśli się nie myślę, projekt ten nie wypalił i został zawieszony, gdy śmierć poniosło ponad tysiąc esperów rangi A.  - odpowiedziałem. - Jednym słowem zakończył się fiaskiem.

 

- Zgadza się. Esperzy z rangą S mieli być zwykłą legendą. - mówiąc to westchnął - Jesteś dobrym przykładem tego, że legendy nie biorą się z głupich bajek.

 

- Co?!

 

- Próbuję ci powiedzieć, że twoja zdolność posiada rangę S. - mówił to z miną pokerzysty. - Jednym słowem twoja zdolność w przeciwieństwie do innych rang nie ma swoich limitów. Nie odczuwasz zmęczenia, nie odczuwasz presji z jej korzystania…

 

- Sporo o tym wiesz... - zauważyłem.

 

- Moja wiedza na ten temat nie jest wybitna.- rzekł. - Wiem tylko tyle ile wyczytałem z raportów, więc nie powinieneś na niej polegać.

 

Powinienem polegać na własnej zdolności, czyż nie?

Rozwinąć ją do tego stopnia, że nie będzie ona miała przede mną żadnych tajemnic.

 

- Rozumiem. Mam tylko jedno pytanie.

 

- Jakie? - zapytał sensei.

 

- Mówiłeś, że jestem ostatnim z tą zdolnością. Ktoś poza mną ją posiadał? - mówiąc to spojrzałem na niego i dodałem. - Ktoś z mojej rodziny...

 

Hisoka westchnął.

 

- Naprawdę jesteś za bystry... - odpowiedział wzdychając. - Ostatnią posiadaczką zdolności tego typu był nikt inny jak moja siostra, a zarazem twoja Matka - Yumiko Kokonoe...


 

---

BADOOM

 

Next będzie jak Adirox napisze o Kuro, czyli znając życie - ZA ROK :D

A tak już na poważniej - komentować, oceniać i proponować co chcecie zobaczyć dalej.
BardzoZuyAutor - Kyo


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2019 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.