Rozdział 85 - Satsuki - Niezapowiedziany Gość..

--- PoV Natsuki “Satsuki“ Ryouma [Nareszcie, kappa] ---

 

Gdy zakończyliśmy rozmowę z Hisoką i planowaliśmy wrócić na górę,usłyszeliśmy odgłos silnika.
Był dość cichy, jednak stopniowo zbliżał się w kierunku wyspy, będącej naszym azylem.

 

- Spodziewasz się czyjejś wizyty? - zapytałem, nie wiedząc, czy powinienem to zignorować i wrócić na górę, czy jednak pofatygować się na dół, przygotowywując się na odstrzelenie każdego, kto się nawinie.

 

- Miałem pytać o to samo... - odpowiedział bez chwili zawahania.

 

- Hmm, w takim razie trzeba się przygotować. - powiedziałem, lekko się uśmiechając.

 

- Cieszy mnie twoja motywacja do działania, jednak wolałbym, abyś wrócił na górę… - powiedział Hisoka. - Mimo wszystko, jestem “głową” rodziny.


Mówiąc “głową” rodziny, miał na myśli pełnienie roli przywódcy swojej grupy.

Na dobrą sprawę jest tu kilkadziesiąt osób, znajdujących się pod jego rozkazem - więc najzwyczajniej w świecie sobie daruję.

Gdy sytuacja będzie beznadziejna, wiedzą, gdzie mnie szukać.

 

- No dobra, twój cyrk, twoje małpy.  - zażartowałem. - W takim razie zajrzę do tego magazynu, więc nie zdziw się, jak trochę sprzętu zostanie przeze mnie skonfiskowanego.

 

- I tak wykorzystasz go lepiej, niż zrobiłbym to ja. - odpowiedział Hisoka, uśmiechając się.


Spokojnym krokiem wróciłem na górę i dotarłem do magazynu.

Muszę przyznać, że pozytywnie zaskoczył mnie widok sprzętów, jaki Hisoka z resztą ekipy przetransportował na tą wysepkę.
Chwilę zajęło mi odnalezienie poszukiwanych przeze mnie części - z narzędziami na szczęście nie było tego problemu.

Zadowolony, chciałem wrócić do pokoju - jednak przypomniałem sobie sytuację, jaka wystąpiła kilka godzin wcześniej z udziałem Akame, więc zawahałem się z wyjściem z magazynu.

 

Co mogę powiedzieć o swojej aktualnej sytuacji?
Utknąłem w impasie...

Działania Akame wymuszają na mnie udzielenie odpowiedzi na jej uczucia, które do tej pory mogłem bagatelizować...

Nie robiłem tego ze złośliwości - miałem ku temu powód.

Jej uczucia w stosunku do mnie, nie są prawdziwe.


Akame została przygarnięta przez rodzinę Hisoki, gdy miałem siedem lat - ona z kolei miała cztery.

Straciła oboje rodziców, przez naćpanego espera, który wpadł w morderczy trans i zabił prawie trzysta niewinnych osób, zanim został wyeliminowany.

Po śmierci swoich rodziców, błąkała się jakiś czas - jeśli mam być szczery, cudem jest fakt, że udało jej się tak długo przeżyć.

Odnalazłem ją ledwo żywą, gdy byłem na spacerku po lesie, przy wynajętym przez Hisokę domku letniskowym.

Poznając jej przeszłość, byłem w stanie postawić się w jej sytuacji - będąc od niej rok starszym, na własne oczy widziałem śmierć mojej własnej matki.

Nie da się tego wyrzucić z pamięci - wizja tego prześladowa mnie  w koszmarach.

Ona miała wystarczająco szczęścia, że nie była świadkiem tak makabrycznej sytuacji, jednak mimo wszystko - coś nas łączyło, więc postanowiłem się nią zaopiekować.


Prawie każdą chwilę w domu, spędzaliśmy wspólnie - czy to w dojo Hisoki, czy też grając w różne gry.

Jej przywiązanie do mnie od samego początku wydawało się być dość duże, jednak za młodu nie zwracałem na to uwagi.
Nawet sam Hisoka powiedział, że jest to spowodowane tym, że się nią opiekowałem, gdy była w kiepskim stanie...


Czas leciał jak szalony, a jej zainteresowanie moją osobą nie zanikało.

Jej przywiązanie do mnie i zachowanie w stosunku do mojej osoby - nie trzeba być geniuszem, aby się domyślić, o co chodzi.

Geniuszem trzeba być, aby nie dać po sobie tego poznać.
Powodem, dla którego zignorowałem jej uczucia, było moje przekonanie, że uczucia, jakimi mnie darzy, to zwykła wdzięczność, która została przez nią źle zrozumiana.

Jednak teraz - nie mogę tego zignorować.

Nie po tym co zrobiła...

I własnie to przyprawia mnie o ból głowy…

Naprawdę nie chcę jej zranić..

 

Nie ma sensu się tym zamartwiać.

Coś wymyślę, gdy przyjdzie na to odpowiednia chwila...

Na chwilę obecną, wracam do pokoju i poskładam swój sprzęt, abym mógł zająć się czymś kreatywniejszym.

Powiedzmy jakimś hackowaniem...

 

Wróciłem do pokoju i zabrałem się za wymianę wadliwych części w swoich komputerach, co nie zajęło mi szczególnie dużo czasu.
Jeśli mam być szczery straciłem go zdecydowanie więcej na instalowanie systemu i wszystkich ważniejszych programów.

Mimo wszystko praca przy tym, była pewnego rodzaju przyjemną odskocznią od codziennych problemów, z jakimi przychodzi mi się borykać.

Mogłem na całe dwie godziny całkowicie wyłączyć myślenie i zająć się tym, co naprawdę lubię robić - całkiem przyjemnie spędzony czas.

 

Skoczyłem do łazienki, aby w spokoju się odświeżyć, co nie było zbyt rozsądnym pomysłem, gdyż przez tak dużą ilość “relaksu” prawie przysnąłem w wannie.

Gdy doczłapałem się wolnym krokiem na łóżko, padłem jak zabity i zasnąłem.

To była pierwsza od dawna noc, którą tak spokojnie przespałam, jednak moje przyzwyczajenia sprawiły, że wstałem przed piątą i zabrałem się do zabawy, mającej na celu zdobywanie różnego rodzaju informacji.

 

Około godziny dziesiątej, wyszedłem z pokoju i wraz z Kamiko i Chibi aka Tsuki,udaliśmy się na śniadanie.

Wyglądały na naprawde wypoczęte i zrelaksowane - muszę przyznać, że jest lepiej niż przypuszczałem...

Miałem pewne obawy, że mogą być niespokojne na tym terenie, jednak po ich zachowaniu mogę spokojnie powiedzieć, że ich zaufanie w stosunku do mnie, stało się całkiem... Wysokie.

Nie mam powodu, aby na to narzekać, w końcu trochę razem przeżyliśmy, prawda?!

 

Gdy byliśmy na samym dole, zauważyłem Hisokę w towarzystwie jakiegoś gostka, którego nigdy na oczy nie widziałem.

Nie przejąłem się tym szczególnie, biorąc pod uwagę fakt, że jestem tu od wczorajszego dnia i nie miałem okazji dowiadywać się, kto przyłączył się do grupy Hisoki i Yukikaze.

 

Po wszamaniu całkiem obfitego śniadania, które zrobiłem sobie sam, ze względu na mój brak zaufania do kuchni Yuki~sensei, zostawiłem dziewczyny w jej towarzystwie, a sam chciałem się po cichu zmyć do pokoju, jednak tuż przy schodach zostałem zatrzymany przez Hisokę, który chciał poinformować mnie o “nowym nabytku” i rozmowie z nim, którą zamierza przeprowadzić...

I oczywiście chciałby, abym w niej uczestniczył - nie wiem czemu, ale mam co do tego mieszane uczucia.


 


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2019 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.