Rozdział 86 - Kuro - Udany dzień

- Więc? Jak według ciebie możemy pokonać tego diabła? Wszystko co do tej pory próbowałem zawiodło. Choć robiłem to na szybko, to powinienem go choć zranić, ale

jedynie co udało mi się zrobić to go trochę spowolnić.

 

- To dlatego, że Diabeł posiada zdolności odbierania esperom ich zdolności, a kontrolująca go zjawa potrafi wykorzystać to w całej okazałości. Wiele ofiar zjaw zostało

źródłem mocy dla kontrolowanego przez nich diabła. I tak mam na myśli esperów, którzy pochodzili z tego miasta. Jeśli zjawy nadal będą kontrolować tego potwora to

prędzej czy później stanie się on nie do powstrzymania.

 

- Jaki jest więc twój plan? Pytam, ale nie mówię, że nie jest to wariactwo.

 

Ktoś tu się wyraźnie boi. Jednak pewnie sam też bym się bał, gdyby nie to, że przez tego potwora musiałam zszywać się na żywca. Wiecie jak bardzo to bolało?

Myślałem, że wyjdę z siebie… może wtedy stałbym się zjawą? Taki żarcik.

 

- Najpierw może powiesz mi jaką masz zdolność? - zapytałem będąc tego naprawdę ciekaw, w końcu jako jedyny przetrwał to wszystko.

 

- Moja zdolność to dalekowzroczność. To dzięki niej byłem w stanie przetrwać.

 

Idealna zdolność do uciekania.

 

- Ty z tego co widziałem manipulujesz nićmi, jednak tym co mnie zaskoczyło jesteś ty, Mineko. Czyżbyś posiadła drugą zdolność?

 

- Tak… to coś, co uzyskałam po tym jak zmierzyliśmy się z nowym gatunkiem potwora. Mam na myśli Innych, którzy posiadają zdolności esperskie od samego początku

i są jeszcze większym zagrożeniem od diabłów.

 

- No chyba nie, skoro ten tutaj biega ze zdolnościami esperów z całego miasta.

 

Tak musiałem to skomentowac, w końcu jednego innego udało mi się pokonać. Tak, nie zrobiłem tego sam, ale nadal udało mi się go pokonać, w przeciwieństwie do

tego wynaturzonego diabła. Przepraszam, zjawy.

 

- Może powiesz nam w końcu ten plan?

 

Zasugerowałem, po tym jak nastała chwila niezręcznej ciszy. Po czym zacząłem bawić się nićmi w moich dłoniach.

 

- Moim planem jest oddzielenie tego diabła od kontrolowanych przez niego esperów, a następnie pokonać go, gdy będzie sam.

 

- Jakbyś nie widział, nawet sam jest potwornie silny.

 

Skomentowałem, a on spojrzał na mnie w dość dziwny sposób.

 

- Nie dałeś mi skończyć.

 

A więc to dlatego tak na mnie patrzysz?

 

- Oddzielenie diabła od jego armii esperów to jedno. Trzeba jeszcze odebrać mu wszystkie esperskie moce, a następnie pokonać normalnymi sposobami, a nie przy

pomocy esperskich mocy, które nic mu nie robią.

 

Gdy to powiedział wziął głęboki wdech i kontynuował.

 

- Wiem gdzie znajdują się jego ofiary, Trzeba je ocucić. Gdy to zrobimy, straci on wszystkie swoje moce. I wtedy z łatwością wysadzę go w powietrze, w miejscu, które

już do tego przygotowałem. Osobiście  planowałem to zakończyć w ciągu tygodnia, jednak z wami jako pomocą będę w stanie zrobić to już jutro, to jak pomożesz mi? -

zwrócił się do mnie zupełnie, jakby Mineko już była za tym, że mu pomoże.

 

- Nie mam nic przeciwko. Ten diabełek trochę mi podpadł i z przyjemnością go pokonam, Powiedz tylko co i jak.

 

- W pierwszej kolejności zwrócę na siebie uwagę diabła, a ty zajmiesz się jego armią. Mineko natomiast skieruje się do miejsca przetrzymywanych esperów i ich ocuci.

 

Tak zaczynając zaczął dokładnie mówić nam co i jak, a gdy zapamiętaliśmy wszystkie możliwe scenariusze byliśmy gotowi do operacji, którą zaczniemy jutro z rana.

 

Gość przygotował się naprawdę dobrze i mam nadzieję, że wszystko pójdzie po naszej myśli.

 

Nie tracąc czasu, posiliłem się i znalazłem wygodnie miejsce do spania. Kilka dobrze ułożonych kartonów wystarczyło bym mógł wygodnie spać.

 

Przed snem jednak postanowiłem jednak pobawić się jeszcze trochę moimi nićmi, bo

odkryłem, że jestem w stanie kontrolować je jeszcze bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

 

Zauważyłem nawet, że jestem w stanie kontrolować już nie tylko ich ostrość i wytrzymałość, ale też giętkość, lepkość, czy nawet kolor. Co otworzyło przede mną

zupełnie nową paletę zdolności.

 

W pierwszej kolejności sprawdziłem jak bardzo mogę posunąć się teraz z ostrością. W tym celu znalazłem kilka stalowych drutów, które przeciął moją nicią, jakby były

zrobione z masła. Co było całkiem zajebiste.

 

Następnie postanowiłem sprawdzić ich wytrzymałość i gdy wydawało mi się, że osiągnąłem jej maksimum postanowiłem potraktować je ogniem i wodą. Najpierw je

podpaliłem co sprawiło, że niezniszczalne nicie stały się płonącymi niezniszczalnymi nićmi. Czułem się zupełnie jakbym miał ogniste bicze i po chwili zabawy z

giętkością naprawdę je zrobiłem. To się robi zbyt OP, ale to jeszcze nie koniec. Mam w końcu całą noc.

 

Ostateczni nie spałem całą noc, a efekty mojej zabawy przekroczyły najśmielsze granice. Skończyło się na tym, że udało mi się stworzyć identyczną do mnie

marionetkę z kolorowych nici, jednak kontrola nad nią to istna masakra na ten moment, w związku z czym ten skill potrzebuje jeszcze dopracowania.

 

Jednak oprócz tego całe swoje ciało pokryłem giętką nicią, która nie blokuje mi ruchu, a zarazem jest podciągnięta pod maksimum jej wytrzymałości i choć nie jest to

tam mocne, jak gdybym skupił się tylko na wytrzymałości to nadal się satysfakcjonujące.

 

Teraz z pewnością jestem gotowy do walki.

 

Gdy sobie tak stałem obok mojej marionetki, zauważyłem nagle Mineko i jej zszokowaną minę.

 

- Siemka. Widzę, że już wstałaś. Przedstawiam ci Kuro number 2, od teraz proszę traktuj go tak samo dobrze jak mnie.

 

Słysząc to wypluła wodę, którą płukała usta i z niedowierzaniem patrzyła w moim kierunku.

 

- Spokojnie żartuje. To tylko marionetka.

 

W momencie gdy to powiedziałem przyszedł Kamiya.

 

- Posiadasz też zdolność klonowania? Interesujące, moglibyśmy wykorzystać to w naszym planie gdybyś powiedział to wcześniej…

 

- Sory, ale to tylko marionetka i to tego dopiero co ją zrobiłem. Za cholerę nie potrafię jej jeszcze kontrolować.

 

- Rozumiem. Szkoda. Jesteście gotowi?

 

Ja i Mineko przytaknęliśmy, po czym w trójkę skierowaliśmy się na zewnątrz, nim jednak wyszliśmy mój burczący brzuch zatrzymał wszystkich.

 

- Całą noc bawiłem się swoją zdolnością i nic nie jadłem, dacie mi może chwilę?

 

Nasz plan pokonania diabła i zjaw, zaczął się od pierwszego problemu. Nie był on może wielki, ale mój głód będzie dla mnie wielkim minusem, podczas walki z jego

armią. Tak, powiedziałem walki bo nie mam zamiaru ich tylko odciągać. Planuje polać krew całej tej cholernej armii potworów i esperów, a na samym końcu pokonam

tego cholernego diabła.

 

O tak… to z pewnością będzie udany dzień.

 

================================================

 

Kto czyta i nie komentuje, ten kabluje xD

Zobaczmy jak wielu donosicieli jest w naszym gronie xD


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2019 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.