Rozdział 42.1 - Specjal - Perspektywa Denili, zniewolonego sukkuba

Korekta: Adirox

Starałam się żyć jak sukkub, jednak przez moją nieśmiałą osobowość byłam beznadziejna. Gdy tylko nawiązałam kontakt wzrokowy z jakimś mężczyzną peszyłam się i odwracałam. Patrzenie na choćby pół nagiego mężczyznę jest dla mnie zawstydzające, nie mówiąc już o całkowicie nagim.

Po kilkunastu latach mojego życia postanowiłam pracować w burdelu, by stać się silniejszym demonem. Jednak jestem nim tylko w połowie i z moim charakterem jestem kiepska w tych sprawach, przez co ogólnie jestem słaba.

Po roku wyrzucili mnie stamtąd, bo nie przynosiłam zarobków, a utrzymywali mnie. Wędrowałam po wielu miastach i wioskach, próbując przemóc się w zbliżeniu się do mężczyzny, jednak nie udało się to.

Będąc głodna i słaba, zemdlałam w jednej z uliczek, a po przebudzeniu odkryłam, że zostałam złapana. Ścieli mi rogi i wystawiali na pokaz na rynku pełnym handlarzy niewolników. Nawet nie miałam wystarczająco siły, by uciec. Zamknięta w klatce całymi dniami musiałam znosić słońce.

Jednego dnia do mojego “pana” podszedł mężczyzna ubrany w drogie szaty. Zabrał tego okropnego i przerażającego mężczyznę na stronę. Po jakimś czasie wrócili, a mój “pan” był wyraźnie zadowolony… Wieczorem dowiedziałam się, że zostałam sprzedana.

Następnego dnia znowu wystawili mnie na rynek w klatce. Siedziałam skulona na słońcu, zastanawiając się, co ze mną teraz będzie.

Nagle wyczułam bardzo blisko siebie mroczną energię. Rozejrzałam się i zobaczyłam małego chłopca, który rozgląda się po rynku. Wyglądał niepozornie, zwykły pięciolatek. Jednak mroczna energia, którą od niego czułam i cień, który tworzyła za nim były przerażające i potężne. On na pewno jest demonem i to bardzo silnym, mimo małej ilości mrocznej energii.

Postanowiłam zaryzykować. Może mi pomoże, skoro jestem uwięziona. Jednak równie dobrze może mnie wyśmiać. Już spotkałam się z tym, że demony pogardzają, takimi jak ja, którzy są w połowie ludźmi. Było to niezwykle nieprzyjemne doświadczenie.

Wpatrywałam się w niego intensywnie, a gdy spojrzał na mnie błagałam go wzrokiem, by mi pomógł. Patrzył na mnie przez chwilę, po czym ruszył dalej. Byłam rozczarowana, jednak czego się spodziewałam… Mimo to wyglądał, jakby bolało go to, że mi nie pomógł.

Czekałam na niego przez resztę dnia, mając cichą nadzieję, że wróci, jednak nie zjawił się.

Ponownie trafiłam do zatęchłego pomieszczenia w piwnicy, gdzie trzymali też innych niewolników. Byli tutaj mężczyźni i kobiety różnych ras, głównie bestiołaki.

Wszyscy siedzieliśmy ciasno zakuci w kajdany, jednak nie bałam się mężczyzn, którzy byli tutaj. Byli w takiej samej sytuacji, jak ja i zaledwie po kilku dniach znajomości zaufałam im na tyle, na ile mogłam. I też zdawali się nie mieć problemu z tym, że jestem demonem.

Przez jedyne wyjście z tego pomieszczenia wszedł nasz “pan” razem z wielkim mężczyzną. Spojrzał na nas wszystkich, a czując na sobie jego wzrok, lekko skuliłam się. Chwycił za ramię jednej kobiety z wilczymi uszami i mocno poderwał ją, by wstała.

-Zabawisz mnie dzisiaj, zwierzaku - powiedział z wielkim uśmiechem i szaleństwem w oczach, po czym przejechał językiem po jej wychudzonej twarzy.

Obrzydliwe…

-Jak śmiesz! - ryknął mężczyzna, który siedział obok niej.

Błyskawicznie poderwał się do góry, a jego mięśnie zostały napięte i w chwilę jego ciało pokryło się futrem, a jego twarz stała się wilczym pyskiem. Rozerwał kajdany i rzucił się na handlarza, który tylko obrócił się z wilczą kobietą, robiąc unik. Za nim stał ten drugi, który objął go wielkimi rękami i unieruchomił.

Spojrzał na handlarza, który oparł wilczycę o ścianę i dobierał się do niej, oblizując się. Specjalnie stał tak, byśmy widzieli co jej robi. To nie był pierwszy raz. Nasz “pan” spojrzał przelotnie na wściekłego wilkołaka szarpiącego się w uwięzi i wydał krótkie polecenie.

-Bij.

Ten wielki zaczął zacieśniać uścisk. Widziałam jak wilkołak zaczyna się dusić. Nagle chwycił jego ramię i rzucił nim o podłogę z hukiem. Wilkołak zakasłał krwią, a jego ramię było dziwnie wygięte. Próbował się podnieść, na co jego wygięte ramię zostało przyciśnięte do podłogi. Jego krzyk wypełniony bólem, był przerażający…

Był bity, kopany, łamano i miażdżono mu kości. Ten dźwięk przebijał się przez te, które wydawał nasz obrzydliwy “pan”, gwałcąc wilczycę. Wolałam patrzeć na brutalność fizyczną, niż na rozpacz w jej oczach.

W pewnym momencie została wydana komenda.

-Dość. Zepsujesz futro. Oskóruj go.

Mężczyzna wyjął ze swojego ubrania nóż i pochylił się nad skatowanym wilkiem. Widząc jak futro zostaje oddzielone od mięsa na ręce, zacisnęłam oczy i skuliłam się. Jednak ten obraz wciąż pojawiał się w moim umyśle, jakby został wypalony.

Nie wiem ile czasu minęło, ale otworzyłam oczy, gdy usłyszałam handlarza niewolników.

-Ach, znowu sztywna! Ile razy bym nie próbował ani razu nie jest tak dobrze jak ze zwykłą kobietą! Ale przynajmniej wasza rozpacz jest cudna, maleńkie.

Rzucił wilczycę w resztę niewolników. Spojrzałam na nią, płakała, ale jej oczy były puste. Jak można zrobić coś takiego… Rozejrzałam się jeszcze i zobaczyłam masę czerwonego mięsa, tam gdzie wcześniej leżał wilkołak. Gdybym coś jadła, to właśnie opuściło by to mój żołądek.

Wielki mężczyzna rzucił skórę wilkołaka w kąt i stał nad jego ciałem z nożem w ręku. Nasz “pan” usiadł przy stole, na którym leżały moje rogi. Wziął jednego w dłonie i przeciągłymi ruchami głaskał jego powierzchnię.

-Widzisz, mała. Jeśli nie będziesz posłuszna, nie będziemy tacy mili jak dotąd. Jeśli nie będziesz posłuszna, zmusisz nas do użycia siły. Ale nie bój się, masz szczęście. Ta osoba chce cię nieuszkodzoną, więc nie skończysz jak on - jego uśmiech był obrzydliwy. Wskazał na ciało wilkołaka, na co zadrżałam. Czyli jeśli nie zostałabym sprzedana komuś ważnemu, to mogłoby być ze mną gorzej? Dlaczego… Czemu to się dzieje - Nie dotyczy to z kolei pozostałych - powiedział gniewnie - Jeśli będziecie się ciągle stawiać, skończycie jak on, poczwary.

Drżałam z przerażenia. To okrutne… To zbyt okrutne! Nawet demony nie robią często takich rzeczy… Demony miały być przerażające, a bardziej boję się ludzi…

-Hej! Weź to i oddaj do czyszczenia. Sprzedamy to później - nasz “pan” zwrócił się do wielkiego mężczyzny.

Ten bez słowa schował nóż i wziął w rękę zdjętą skórę z futrem, po czym wyszedł. Chwilę trwała cisza. Żadne z uwięzionych, włączając w to mnie, nie śmiało się odezwać, by nie skończyć tak samo. Jestem pewna, że ten okropny człowiek sprawiłby więcej bólu niż ten, który właśnie wyszedł.

Mężczyzna lustrował mnie wzrokiem i oblizywał się. Uch… Obrzydliwe…

-Taki cenny towar. Chciałbym mieć chociaż jeden z tych rogów. Demony ostatnio są takie rzadkie i trudno jakiegoś złapać. Ta osoba ma za dużo pieniędzy, ale to lepiej dla mnie. Hehe - przez jego śmiech dostałam ciarek, a widząc jak wstaje przeraziłam się jeszcze bardziej - Powiedział, że masz być nieuszkodzona. Nie mówił nic innego, więc trochę się zabawimy, hehe.

Co… Przecież… Miałam być nietknięta.

Zaczęłam się trząść w przerażeniu, a on tylko ponownie się oblizał, wbijając we mnie wzrok. Podchodził powoli, co było jeszcze bardziej mnie stresowało.

Nie… Proszę… Niech ktoś… Ktokolwiek… Pomocy…

Po mojej twarzy zaczęły spływać łzy. W następnej chwili drzwi trzasnęły, a czas jakby zwolnił. To było znowu to dziecko. Nie, ten demon ukrywający się pod taką postacią. Jego aura wydawała się rosnąć z każdą chwilą, gdy zbliżał się do mężczyzny.

Wskoczył na jego plecy i wbił sztylet w jego gardło. Następnie strumień krwi trysnął z szyi “pana”, a demon odbijając się od upadającego ciała, odskoczył do tyłu. Jego energia szalała niesamowicie. Była jak wściekła bestia trzymana na smyczy, wyrywając się do przodu.

Ten widok aż odebrał mi oddech. Był… Przerażający, ale i niesamowicie piękny. Mimo, że cały był pokryty szalejącym mrokiem, wyraźnie widziałam przez niego jak dumnie stoi i rozgląda się po nas. Prawdziwy demon czystej krwi.


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2020 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.