Rozdział 6 - Rozdział 6

Rozdział 5

Obiecałem Majstrowi, że jutro dam mu klejnot, lecz jest problem. Nie mam pojęcia jak mam naładować ten głupi kamień mocą. Powinienem zadzwonić po Artura, w końcu jest kapitanem i magiem. Kapitan powinien wiedzieć jak to zrobić, ale jak go poproszę o pomoc, może chcieć, żebym dołączył do organizacji. Jednak dałem Majstrowi własne słowo, a prawdziwy mężczyzna nie łamie raz danego słowa. „Kto nie ryzykuje ten nie je”.

- Panie, jesteś tam? Podejdź do płota jak i ja podchodzę!
- Słucham.
- Cześć, to ja.
- A witam, witam, potrzebujesz czegoś ode mnie?
- Tak, chcę cię prosić o pomoc.
- Oo, nie sądziłem, że mnie o nią poprosisz.
- To jak będzie z tą pomocą, pomożesz mi czy nie?
- Pomogę, ale pamiętaj, że będziesz miał u mnie przysługę!
- Wiem, więc za ile będziesz u mnie?- Będę za jakiąś minutę, dwie.
- Co?

Rozłączył się. Jak to będzie za minutę, dwie? Przecież sam helikopter w jedną stronę leciał dobre 15 minut. Zobaczę co się dzieje na zewnątrz. On chyba postradał zmysły! Skoczył z ponad 50 km! Zaraz... czy on ma spadochron? Wiedziałem, jest szalony, spada z już minutę, jak on planuje to przeżyć?Czy mu właśnie wyrosły skrzydła? Wiedziałem, że jest magiem, ale to? Jakim rodzajem magiem on jest? Czym on jest?
- Jestem! I to w jakim stylu, hahaha.
- Co to jest?
- Co masz na myśli? Chodzi ci o skrzydła?
- Nie, o smoka za tobą.
- Co?

Przestraszył się jak nie wiem co. Czyżby smoki istniały? Wiem jedynie o duchach, więc może i inne stworzenia fantastyczne istnieją.

- Dlaczego mnie tak wystraszyłeś? Nie rób tego więcej, bo ci nie pomogę!
- Istnieją smoki?
- Tak i są potężniejsze od duchów. Jedna taka jaszczurka jest w stanie zniszczyć cały kontynent. W całej historii tylko jedna osoba była w stanie zabić smoka w pojedynkę, a tą osobą był jakiś Dratewka. Dzięki sprytowi i wiedzy zabił go.
- Rozumiem, to teraz chodź mi pomóc stworzyć klejnot. Będę czekał na polu za domem.
      Pole

-To twój kamień, który znalazłeś?
- Co ci w nim się nie podoba? Według mnie jest piękny.
- Rzeczywiście, jest piękny, ale jest ciut za duży.
- Jak to, mój Menhir jest idealny do stworzenia klejnotu.
- Żeby stworzyć Klejnot musisz go zmniejszyć do wielkości piłki pingpongowej. A nawet mniejszej. Twój Menhir ma ponad 5 metrów. Lepiej by było, gdybyś znalazł nowy kamień. Ten jest nawet, nawet, mały, mieści się w ręce, idealny.
- Nie. Chcę, żeby mój Menhir był klejnotem.
- Nie dasz się przekonać, prawda?
- No.
- Więc, będzie dużo roboty. Na początku usiądź przed nim. Złap go obiema rękami i wlej do niego całą magię jaką posiadasz. Nie próbuj go zmniejszać!
- Ok.

Złapałem go rękami, teraz mam wlać do niego całą magię jaką posiadam, nie powinno być trudno.Jednak jest trudno. Siedzę i wlewam do niego magię dobre pół godziny, ile to jeszcze zajmie? Powinienem się go spytać, nie muszę się skupić na wlewaniu magii.

- Niesamowite, ile ten dzieciak posiada w sobie many, ten głaz powinien w ciągu sekundy wyciągnąć z niego całą jego manę. A minęło już pół godziny i jeszcze to leci, naprawdę niesamowity z niego chłopak jest.
- Kapitanie? Jak się mają sprawy z tym chłopakiem?
- Dobrze a nawet lepiej, przy okazji wyślij mi wszystkie informacje o nim na mojego tableta.
- Tak jest kapitanie. Jest jeszcze jedna sprawa.
- Mów.
- Pana statek jest już w trasie od ponad półtora roku, przydałoby się zrobić przegląd reaktorów i uzupełnić zapasy.
- Ile jeszcze może pociągnąć?
- Jeśli nie będzie żadnych ataków to 2 miesiące. Jednak jeśli duchy będą atakować to nie cały tydzień.
- Więc w przyszłym tygodniu lecimy na Islandię!
- Tak jest!Pajac, głupi walnięty idiota, ja tu próbuje się skupić a on napierdziela tym swoim dziwnym Hip-Hopem. Jak skończę to go pobiję do nieprzytomności. Będzie płakał, ja już tego dopilnuje.
- Oo już skończyłeś.
- Co? Faktycznie z rąk nie leci mi mana. To znaczy?
-To znaczy, że skończyła się w tobie cała magia. Zanim się zregeneruje minie dobrych parę godzin, lecz nasi naukowcy wymyślili o to cudeńko.
- Eliksir?
- Hehe to nie jest eliksir, działa podobnie do eliksirów jednak nie uzupełnia magii tylko przyspiesza jej regenerację o jakieś 692%. Cudo Nauki.
- Więc kiedy będę mógł kontynuować?
- Za jakieś 2 godziny, poza tym dochodzi północ, twoja mama nie nic przeciwko temu, że siedzisz do północy na polu?
- Moja mama wyjechała dziś na wakacje, na dwa tygodnie do Los Angeles.
- A ciebie nie zabrała?
- Daj spokój nie lubię wyjeżdżać na wakacje, wolę swoje pole. Chodź, pokażę ci moje święte sanktuarium.
- Jakie sanktuarium? Ze statku widziałem jedynie jakąś rozpadającą się chatkę z drewna.
- Ty chcesz zginąć, prawda? Nikt nie ma prawa, oprócz mnie, obrażać mego sanktuarium.
- A co w nim jest takiego specjalnego?
- Jak to co? Kiedy do niego wejdziesz wszystkie twoje troski odchodzą gdzie pieprz rośnie. Ten jeden raz możesz wejść pierwszy.
- Faktycznie jest bardzo ładna od wewnątrz, jednak tylko to jest w niej?
- A co więcej potrzebujesz?

I tak usiedliśmy razem na sofie i zaczęliśmy pić pepsi, zajadając krakowską z chrzanem. Te dwie godziny bardzo szybko minęły, rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Zarazem bardzo fajny facet z niego. Ale czas na drugi akt tworzenia klejnotu.

- I co, fajne jest moje sanktuarium?
- Tak, można się zrelaksować.
- To fajnie, ale moja mana się zregenerowała, czasz zacząć 2 akt tworzenia klejnotu.
- No dobra. Teraz spróbuj całą swoją mocą zmniejszyć to bydle.
- Jak mam to zrobić?
- Otocz cały kamień swoją mocą i zgnieć go. Ale pamiętaj, że jest w nim cała twoja moc więc jest kilkaset twardszy niż diament.
- No dobra, a jak mi nie wyjdzie to coś się stanie?
- Nie, będziesz miał jedynie przy domu 5 metrowy kamień, który promieniuje bardziej niż uran. Innymi słowy, będziesz miał tu taki mały czarnobyl.
- Czyli mam tylko jedną próbę, tak?- Tak.- Więc zaczynam.

Bez najmniejszego problemu da radę. Posiada tak dużo energii, że z łatwością go zmniejszy. Po za tym to jego własna energia jest w kamieniu, więc będzie reagowała na jego komendy, jak tylko wyczuje, że chce zmniejszyć ten kamień od razu też zacznie go zmniejszać. Więc nie ma zagrożenia, ciekawe jak będzie jego reakcja jak tylko to zauważy.

THE END . ←to jest kropka nienawiści i to też jest kropka nienawiści →.

 


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2020 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.