Rozdział 10 - Rozdział 9
Promi powoli się przyzwyczajał do swojego nowego munduru. Pierwszy raz udało się załodze, żeby cały komplet munduru do siebie pasował. Po niecałej godzince mini imprezka została przerwana przez nieoczekiwanego gościa na głównym monitorze. A tym gościem był jeden z Rady, który wśród innych członków wyróżniał się tym, że rozumiał na czym polega problem Zakonu.

- Oo Panie Hardan, co cię dziś do nas sprowadza? - Artur się przestraszył jego nagły pojawieniem.
- Witam kapitanie, na początku chciałem cię przeprosić za to, ze nie uczestniczyłem w ostatniej naradzie, ale wiem o czym była mowa. Dlatego chciałem się zapytać czy znalazłeś tego nowego maga, który się pojawił w Europie? - Powiedział bez okazania najmniejszych uczuć.
- Oczywiście udało mi się odnaleźć, a nawet udało mi się włączyć go do załogi. - Powiedział z dumą.
- Mógłbyś go przyprowadzić, chce go zobaczyć i ocenić.
- PROMI chodź do mnie! - Powiedział z agresją.

Promi wyszedł przed szereg i powoli szedł w stronę Artura. Choć jego mina nie wskazywała strachu to i tak rozglądał się, żeby zobaczyć co o tym myślą inni. Natomiast oni poganiali go rękami, żeby jak najszybciej podszedł do Artura i się zaprezentował. W końcu po kilku sekundach podszedł do Artura.

- Nie spi*prz tego, jedynie on nam jeszcze pomaga w Radzie. A na dodatek sam jeden trzyma za pysk Rade i nie mów nic, dopóki nie zapyta. -powiedział cicho do Promi’ego.
- Rozumiem. - Promi wyszedł na przód i się zaprezentował. Ręce miał za plecami jakby był gotowy na rozkaz.I nastała cisza. Hardan wpatrywał się w niego przez kilka dobrych sekund po czym zmrużył oczy.
- Promi, tak?
- Tak. -powiedział po czym wytarł ręce za plecami.
- Powiedz mi... wolisz gulasz po węgiersku czy naleśniki? - zapytał jakby od tego zależało życie
Promi był przygotowany na każdy rodzaj pytania, ale na takie nie. Próbował kątem oka zobaczyć Artura, żeby mu pomógł, lecz nie była w stanie, a jeśli by obrócił choć trochę głowę, Hardan by to zobaczył. Więc zostało mu jedno szczelać.


- Gulasz po węgiersku.
- Aa już myślałem, że będę musiał kazać cię zabić, ale ulga naprawdę. Artur ty to zawsze masz szczęście do rekrutów. No ale mam kilka spraw do wykonania, więc żegnam was.

Po czym zniknął z monitora. Jeszcze przez chwile wszyscy nie wiedzieli co zrobić, ale nagle każdy krzyknął „HURA” zaczęli piątki zbijać, robić miśki czy niektórzy nawet się przytulali ze szczęścia.

- Ej co się właśnie stało? - Krzyknął.
- Hardan cie polubił! Od teraz formalnie należysz do zakonu!
- KAPITANIE!
- O co chodzi i nie krzycz.
- Tak jest. Pojawił się duch około 30 km od naszej aktualnej pozycji.
- Rzekła ze strachem.
- Kierunek!?
- Północny wschód.

ała załoga w jednej chwili się rozbiegła na swoje stanowiska bojowe. Promi jako jedyny nie wiedział co zrobić, więc chodził za każdym, który wyglądał jakby wiedział co robić. Lecz w szybkim czasie każdy, za którym chodził powiedział „Spadaj”, „Zawadzasz”, „Co ty tu kur*a robisz”. W szybkim tempie zrozumiał, że nic nie zrobi sam, więc podbiegł na mastek, żeby spotkać Artura. Jednak go tam nie było, zamiast jego spotkał wice kapitana, który powiedział gdzie ma iść. Hangar, to tam miał być z resztą magów i kapitanem. Po niecałych 8 minutach był w nim. Czekali tam na niego magowie z kapitanem na czele.

- Gdzie byłeś!? Nieważne, słuchaj to jest: Verick, Morino i Sorona zajmują się atakiem na bliski dystans, będziesz z nimi w grupie. Idziesz do walki, więc masz się ich słuchać!
- Ok. - Odpowiedział ze strachem w głosie, ale takim małym, o takim malutkim.
- Dobra młody, jaką masz broń?
- Nagitane. - Rzekł bez zastanowienia.
- Rozumiem będziesz współpracował z Verick’iem. On powie ci co masz wiedzieć.

Verick, młody mag niewiele starszy od Promi’ego, o 6 lat. Włada Halabardą, która podkreśla jego muskulaturę. Miał doświadczenie w walce z duchami, więc powiedział mu co i jak, oraz jak ma wyglądać ich współpraca. A wyglądała ona o tak: jak Verick się wycofywał to w tym czasie Promi miał zaatakować z boku, w celu uniemożliwiania kontrataku ducha. Problemem w tej taktyce było to, że jeśli Promi się spóźni, nawet o kilka sekund, Verick otrzyma duże obrażenia, które mogą zakończyć się śmiercią.

- Rozumiesz wszystko czy mam ci to jeszcze raz wytłumaczyć?
- Nie, wszystko rozumiem. A kiedy dotrzemy do tego ducha? Jest oddalony o 30 km a my tu siedzimy jakieś 10 minut.
- O nic się nie martw, nasz system wyprzedza pojawienie się ducha, więc mamy jeszcze jakieś 10 minut. Po za tym, główne silniki bardzo wolno się rozgrzewają, więc przy dobrych wiatrach wyruszymy za 5 minut.

Promi wszystko bardzo dokładnie zrozumiał, ale wciąż miał przeczucie, że to jest jego ostatni dzień na ziemi. A jutro będzie dzień jego sądu przed wielkim potworem spaghetti. Jednak poza strachem czuł także ekscytację, można było to dostrzec po jego wielkim psychicznym uśmiechu, który wyglądał jak uśmiech Jokera. Nagle ruszyli. Wszyscy magowie siedzieli w specjalnie przygotowanej wcześniejszej kapsule desantowej. Używają jej, żeby na początku lądowania jebn*ć ducha i zneutralizować uderzenie o ziemię.
- Co jest Promi, wyglądasz jakbyś miał zaraz zwymiotować. - Powiedział szyderczym głosem Artur.
- Nic mi nie jest, ale i tak mam złe przeczucie co do tego. - Powiedział zmartowiony Promi.
- Nic się nie stanie. Na pewno nic.- UWAGA za 2 minuty zostaniecie wystrzeleni w ducha, który pojawi się za minutę.
- Rozumiemy, powiadom nas jaki to będzie typ ducha jak się pojawi.- Rozumiem panie kapitanie i powodzenia wszystkim.

Po kilku sekundach usłyszeli jaki typ ma duch, był to duch klątw. Rzucał on klątwy na tych, których dotknie: może powodować wewnętrzne krwotoki, miażdżyć kości itd. Lecz największym zagrożeniem była jego umiejętność kontrolowania ciała, które posiada. I po kilku następnych sekundach zostali wystrzeleni z tak dużą prędkością, że Promi nie zauważył jak wszyscy już wyskoczyli i zaczęli się przegrupowywać. Do walki z duchem.

THE END . ←to jest kropka nienawiści i to też jest kropka nienawiści →.



Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2020 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.