Rozdział 11 - Rozdział 10

Rozdział 10

- Nawet nie zdążyłem zareagować, tak szybko wyskoczyli. Trzeba się wydostać, bo mnie ten duch zabije szybciej niż myślę.

Promi szybko odpiął pas i wyskoczył z kapsuły w ostatniej sekundzie. Nie wiedział, że na każdy rodzaj ducha jest inna pokrywa na ducha. Ta miała mechanizm wybuchający wiórkami srebra. Srebro, jako element światła, powoduje częściowy paraliż ducha klątw.Promi bez żadnego zawahania podbiegł do Vericka, spojrzał na ducha, po czym znieruchomiał. Stwór na 5 metrów szeroki i na 3 lewitujący nad ziemią. Jego całym ciałem była jedynie głowa, z której wychodziło 6 odnóg. Do tego oko pośrodku i usta zajmujące połowę ciała.

- Hej, Verick, to naprawdę duch? To coś w żadnym aspekcie nie przypomina ducha! To wygląda na jakąś ośmiornice. - Krzyknął w stronę Vericka.
- To duch, nie ma wątpliwości, lecz jego ciało różni się całkowicie od tych, które widzieliśmy.
- Więc to jakiś odmieniec? - Spojrzał Promi niepewnie na ducha.
- Pewnie tak a teraz szykuj się do ataku. Za chwile wchodzimy.

Po kilku chwilach Verick i Promi zaatakowali ducha. Promi jako świeżak bardzo powoli się poruszał. Jednym z aspektów dlaczego tak powoli się ruszał było to, że nie posiadał jeszcze pewności siebie. Lecz po kilku atakach to się zmieniło.Promi po zmianie z Verickiem jak powiedział zaszedł go od tyłu (nie śmieszne) po czym dziabnął go kilka razy Nagitaną w głowę. Krzyknął „ZMIANA na B” co znaczy, że się zamienią z inną drużyną w walce. Chwile później doskoczył do Vericka.
- Pytanko.
- Pytaj a nie czekaj, za chwile znowu wchodzimy. - Mruknął zdenerwowany.
- Ile jeszcze walka będzie trwać? Walczymy już niecałą godzinę.
- Nie wiem, ten odmieniec jest strasznie uparty, normalny by już dawno zdechł! Lepiej żebyśmy to zakończyli. Ty wciąż posiadasz mane, ale mi się już kończy, tak jak reszcie zespołu.

Faktycznie, ja wciąż posiadam spory zapas many, ale reszta drużyny leci na opałach. Nawet Artur dycha, jak oni wylecą to sam sobie nie dam rady. I co wtedy zrobię?

- Wchodzimy Promi, używaj całej many jaką posiadasz, innymi słowy walcz wszystkim czym masz.
- Nie ma problemu. Gorzej z tobą jest. -Spojrzał na Vericka.
- Hehe, naprawdę, że młodzik martwi się o weterana. - Uśmiechnął się.

Po czym wkroczyli w walkę z duchem. Promi, który już zdobył trochę doświadczenia coraz śmielej się wyrywał do przodu. Lecz duch także posiada trochę rozumu i zrozumiał, że łatwiej teraz będzie zabić Vericka niż Promi’ego, gdyż posiada bardzo mało many. Skoczył w kierunku Vericka z zamiarem pokiereszowania go, na jego nieszczęście przewidział to i odskoczył w tym samym momencie kiedy on skoczył. Co poskutkowało tym, że duch nie miał możliwości obrony i po chwili dostał od dołu serie ataków od Promi’ego. W skutek tego swymi odnóżami zatrzymał skok, po czym znowu skoczył w kierunku wciąż lecącego Vericka. W momencie doleciał do niego i już chciał go użreć swą ogromną paszczę. Jednak Artur był szybszy i go odepchnął.

- Verick, Artur nic wam nie jest?! -Przybiegł do nich.
- Verick uważaj następnym razem cię nie uratuję, nie daje rady już wykorzystałem resztę many, żeby cię uratować.
- Przepraszam kapitanie, ja też już nie daje rady! - Powiedział ze spuszczoną głową.
- Nic się nie stało, ale co teraz, nie wiadomo ile on jeszcze wytrzyma tych uderzeń.

Przeciwnik nie czekał długo i od razu postanowił ich zaatakować. Widząc to Promi spanikował, bo 5 metrowy przeciwnik na nich nacierał. Verick postanowił od razu zareagować jak tylko to zobaczył. Rzucił się przed niego w celu obrony swoich towarzyszy z oddziału. Po kilku chwilach ciało Vericka było przedziurawione przez 6 odnóży ducha, ale duch nie chciał na tym poprzestać, wrzucił go do paszy i przeżuwał przez kilka sekund. Po tych kilku sekundach resztki ciała Vericka zostały wyplute. Ciało Vericka zaczęło się ruszać niczym jakiś zombie. „Nie dość, że zginął jeden towarzysz to jeszcze został przemieniony w marionetkę” pomyśleli.
- Artur i co teraz?! - zapytał ze złami w oczach.
- Musimy z nim walczyć, dla niego musimy jak najszybciej go zabić.
- Rozumiem. - Wytarł łzy o płaszcz.

Szybkim podskokiem doskoczył do zwłok Vericka i używając nagity wlał w resztki jego ciała mane. Reakcja była bardzo zaskakująca, ponieważ resztki ciała się kompletnie rozpadły. Promi szybko pobiegł w kierunku ducha, nie czekając na rozkazy.

- PROMI czekaj! - Artur krzyknął.

Ale to nie zadziałało. Promi nadal biegł do ducha, żeby pomścić swego towarzysza broni, którego zabił duch. Po chwili znowu podskoczył i odłączył ostrze od rękojeści. Ostrze szybko pofrunęło w kierunku oka ducha, lecz zostało ono zablokowane przez jedno z odnóż. Promi znów złączył ostrze z rękojeścią i odciął jedną z odnóż ducha. Widząc to reszta oddziału wytrzeszczały oczy, ponieważ ich ataki na jego odnóża w żadnym przypadku nie skutkowały. A bardziej tępiło ich broń, natomiast broń Promi’ego była w stanie odciąć ją. Promi, który cały czas walczył u boku Vericka, można było powiedzieć, że wpadł w tryb berserka. Odruchowo odcinał odnóża ducha kiedy go atakował. Po krótkiej walce duchowi nagle zostały jedynie 2 odnóża. Natomiast Promi, który nie miał dotychczas żadnych obrażeń miał na obu rękach jakieś złamania, przecięcia czy opuchnięcia. Wszyscy widzieli na co teraz czas, był to czas kiedy wszyscy mieli zainicjować udawany atak, żeby dać Promi’emu szanse na wykończenie tego ducha.

- ATAK! - krzyną Artur.

Wszyscy się unieśli i zaczęli nacierać na ducha praktycznie bez żadnych zasobów many. Duch, który dotychczas skupiał się w 100% na Promi’m, nagle zaczął się rozglądać we wszystkich kierunkach. Promi, który to zobaczył wyskoczył do przodu i zaatakował jego oko. Duch, nie mający czasu na przygotowanie do obrony, dostał. Promi w jednej chwili przelał całą pozostałą mane w Nagitanę, która wysłała ją do ciała ducha, który po chwili wybuchnął. Po chwili stania, Promi nie mający już many, zemdlał.

THE END . ←to jest kropka nienawiści i to też jest kropka nienawiści →.


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2020 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.