Powrót na stronę Przybornik/Rozdziały

Tom 1 - --

Rozdział 8 - Chapter 8

--Yuichi--

Dobra, aby nie tracić czasu - czas sprawdzić pozostałe umiejętności...



Umiejętność do walki fizycznej, huh?
Powiem, że nagle poczułem motywację, do tego aby zająć się trenowaniem walki jakimś orężem... 
To będzie moje zajęcie drugoplanowe - zaraz po magii!

Aktywowałem tą zdolność i nie czuję aby wzrosła moja fizyczna siła.
Sprawdziłem status i okazało się, że moje umiejętności - pasywne i aktywne-  wzrosły o jeden poziom. 
Moje prawe oko jarzyło w kolorze indygo... 
Mało tego - ta umiejętność nie używa many...
Deaktywacja tej umiejętności sprawiła, że moje pasywki i aktywki wróciły na swój poziom.
A więc umiejętności walki = poziom umiejętności.
Nadal jest tego warte!

Pozostały dwie ścieżki - ciekawe czym mnie zaskoczą...



Czyżby przeciwieństwo umki poprzedniej?
Mimo iż naduszenie oka wydawało mi się dość straszne, użyłem na sobie “autosugestii” i zmusiłem się do tego.
Poprzednio aura wychodziła z mojego oka, jednak teraz - otacza ona całe moje ciało.
Status potwierdza moją teorię - statystyki fizyczne wzrosły o równe pięćdziesiąt procent, mało tego - podobnie jak poprzednia umiejętność - brak kosztów many...

No i kwintesencja - numer sześć, który od samego początku pojawił się na moim oku...



Jasna cholera...
Sfera Wygłodniałych Duchów i Sfera Niebios to umiejętności synergiczne...
Jedno wzmacnia drugie, a drugie pozwala aby pierwsze zadziałało...
Przejmowanie nad kimś kontroli...
Haha, mógłbym doprowadzić do wojny, kontrolując królów.
Nie... Nie interesuje mnie to.
Za dużo z tym roboty...

Umiejętności, które nie konsumują many, jednak zamiast poziomów posiadają rangi.
Jeśli uda mi się rozwinąć je na sensowny poziom, będę miał dobrego asa w rękawie.

Zastanawia mnie tylko jedno - dlaczego w stanie spoczynku, ta umiejętność pokazuje 六  Sfery Niebios a nie 五 Sfery Ludzi.

Jestem zwykłym człowiekiem, więc według mnie powinno zostać na piątce.
Czym jest to spowodowane?
Cóż... To nie tak, że mi to przeszkadza, jednak dość mocno mnie to ciekawi...

Położyłem się na łóżku i wyobraziłem sobie nocne niebo, które niegdyś lubiłem obserwować.
Gwiazdy tworzące różne wzorce, pobudzały ludzką wyobraźnię...
Z pomocą iluzji odtworzyłem ten widok na kilkanaście minut, po czym polazłem spać.

--

Znowu obudziłem się w południe.
Cholera jasna, chyba powinienem ustawić sobie jakiś budzik.

Skierowałem się do stajennego, aby dowiedzieć się czy planowane są jakieś kursy w okolice szkoły Rushder’a i okazało się, że mam dziś cholernego farta - za równe trzydzieści minut rozpoczyna się podróż w tamte okolice.

Udało mi się wcisnąć, jednak nie obeszło się bez dodatkowego “napiwku”- ale to nie ma znaczenia.
Liczy się tylko to, że nie stracę zbyt dużo czasu na podróż - samodzielnie mógłbym mieć problem, biorąc pod uwagę moją skrzywioną orientację w terenie, którego nie znam...
Tak. Problem to wciąż zmieniające się mapy.
Nigdy nie wiadomo, czy trasa, którą obierzesz nie będzie niedostępna i nie trzeba będzie zrobić dodatkowego objazdu.
Nie znam się w tym terenie, więc idę na łatwiznę - proste i zrozumiałe!
--
Przed odjazdem postanowiłem zrobić sobie małe zapasy - śmierć głodowa to jest rodzaj śmierci, której chce uniknąć.

Nie ma tragedii - będę podróżował z dwójką wojowników.
Spodziewałem się najgorszego, jednak nic takiego się nie stało - na szczęście.

Mimo wszystko podróż potrwa około dwóch dni, a co za tym idzie - będzie przynajmniej sześć postojów - dwa dłuższe i cztery krótsze.
Właśnie teraz przydałoby się zaklęcie teleportacji, którego oczywiście - jeszcze nie poznałem.

Ruszyliśmy zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, a ja starałem się ignorować dwójkę wojowników co chwilę opowiadających sobie jakieś zmyślone historyjki.
Dla zabicia czasu, postanowiłem poddać obu analizie.
Wynik był katastrofalny - mają mniejszy poziom ode mnie, a opowiadają o swoich wielkich wyczynach i pokonywaniu bossów.
Lamersko panowie, wpadliście - pomyślałem, uśmiechając się pod nosem.

-- Dwa dni później --

Koniec!
Nareszcie dotarliśmy na miejsce.
Przysięgam - jeszcze raz usłyszałbym wymyśloną historyjkę o rudzielcu i biesie, to bies mi świadkiem - zamknąłbym tego gościa w iluzji, gdzie jest przez biesa rozrywany na strzępy.
Moje uszy krwawią od wymyślonych na poczekaniu historyjek, przez to lamerskie duo...

A więc… Jak teraz znaleźć ten uniwersytet?
Przecież to nie tak, że jest on jakiś… - nie zdążyłem dokończyć. Zauważyłem znak :



I ten olbrzymi znak wskazujący na północ.
Uroczo.
Obierając wskazany kierunek, ruszyłem przed siebie.
--

Drogi świecie.
Wiem, że najlepsze uczelnie mają budynki dość mocno rozwinięte, jednak... TO JEST CHOLERNA PRZESADA!!!!!!

Docierając do uniwersytetu, który można było wypatrzeć już z odległości półtora kilometra - mój wzrok przykuwały jego kolosalne rozmiary.
Był on niczym większe miasto, składające się z kilkudziesięciu różnych budynków.
Shit just got real - pomyślałem.

Chyba miną ze dwa tygodnie, nim znajdę jakąś informację czy ki chu...
Byłem aż tak wielkim idiotą, łudząc się, że po dwóch dniach męki, załatwię coś od ręki?
Spokojnym krokiem zbliżałem się do bramy owej uczelni, a gdy wszedłem do środka, moja osoba zaczęła wzbudzać zbyt wielkie zainteresowanie osób trzecich.
Czy to aż tak dziwne, że przychodzi tu ktoś, chcący się czegoś nauczyć?
Oh, strzał w dziesiątkę - tablica informacyjna.
A więc... Ten duży budynek po lewej to miejsce, w którym trzeba załatwiać sprawy “przyjęciowe”? No to w takim razie - za ojczyznę i w drogę!

Wchodząc do owego pomieszczenia, nie zauważyłem zbyt wielkiej ilości interesantów - to dziwne, zważywszy na to, że tak dużo osób kręci się po całej uczelni.
Szybka rozmowa z panią zajmującą się rejestracją i wyszło na to, że czekam na pewnego rodzaju “wywiad”.
Dopiero w tym miejscu, zauważyłem monstrualną kolejkę...
Za jakie grzechy?! - pomyślałem, siadając na krześle i czekając na swoją kolej.

Ku mojemu zdziwieniu - osoby dość szybko wchodziły, i równie szybko wychodziły.
Nim zdążyłem się zorientować - nadeszła moja kolej.
Przełknąłem ślinę i wszedłem do środka...

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team

Wybierz rozdział

Kolorystyka

Jasny Ciemny Sepia

Wielkość tekstu ({{fontSize}}px)

A- A+ A