Powrót na stronę Przybornik/Rozdziały

Tom 1 - --

Rozdział 58 - Chapter 58

----- Pov Katsura Tanigawa [ By Tsu - Tak, ta dwójka stalkująca Yuu nie jest rodzeństwem, kappa] ----

Po zakończeniu naszej potyczki z tym niespodziewanie silnym nieumarłym kościotrupie ruszyliśmy w kierunku wioski, w której zostawiliśmy nekromantę oraz osobę, którą mieliśmy obserwować.
Oczywiście Kaori nie byłaby sobą, gdyby nie wypominała mi moich błędów, popełnionych w trakcie walki, przez które kilka razy oberwałem.
Jej ostre słowa ranią bardziej, niż każda odniesiona w boju rana...
Naprawdę, dlaczego ona stała się taka złośliwa?!


Uszy Kaori zadrżały, a ja poczułem falę energii emanującą z miejsca, do którego się zbliżyliśmy.
Zrozumieliśmy, że powinniśmy przyspieszyć - tak więc też zrobiliśmy.
Gdy dotarliśmy do celu, zauważyliśmy, że nekromanta z trudem podnosi się z ziemi, podczas gdy ten chłopak... Sakuma stał kawałek dalej, spoglądając na niego z tak wielką pogardą, jakby nie patrzył już nawet na żyjącą osobę - tylko na zwykłego insekta.

[By Tsu - Nekromanta wciąż żyje! SZOKUJĄCE… to raczej nie jest, prawda?] 

Rany na ciele nekromanty zaczęły znikać, a on sam wydawał się być dość mocno przerażony patrząc na osobę, która stała naprzeciw.
Po chwili jego spojrzenie uległo zmianie. Wyglądało to, jakby walczył sam ze sobą - przygryzł swoją wargę i coś wymamrotał.
Kości, które były porozrzucane wokół zaczęły się lekko trząść, a po chwili poleciały w stronę nekromanty z dużą prędkością, łącząc się w ten sposób z jego ciałem.

Wygląda na to, że ten idiota dał się pochłonąć spaczeniu, gdyż jego ciało zaczęło przybierać mroczny kolor, a kości, które leciały w jego kierunku uformowały coś w rodzaju ogona skorpiona.
Stadium berserka i spaczenie - on stracił swoją magię i został pojemnikiem tego, co sam stworzył...
Cóż za ironia losu...
Szlag, czy ten dzieciak da sobie z nim radę?
Jego siła wydaje się być większa niż nam się wydawało, jednak "spaczone monstrum" jest na zupełnie innym poziomie...

- No proszę, a więc masz jeszcze jakieś asy w rękawie... - rzekł Sakuma Yuuichi, w którego dłoni pojawiło się sporej wielkości ostrze jednoręczne.

Widocznie źle zrozumiał to co się stało z jego przeciwnikiem, który słysząc jego słowa zaszarżował na niego, zmuszając go do obrony przed jego szaleńczymi atakami ostrzami stworzonymi z kości.
Myślałem, że ten chłopak ma problem z obroną przed jego atakami, jednak wygląda mi to raczej na to, że... On się nim bawi.
Wykorzystał okazję, gdy przeciwnik na niego skoczył i mocnym odbiciem jego ataku, odrzucił go na ładne kilka metrów, a następnie to on skoczył w jego kierunku i wykonując obrót w powietrzu wzmocnił swój atak, który niestety został uniknięty przez szaleńca. Jednak Sakuma nie skończył na tym swojego ataku - szybko się obrócił i wykonał kolejny atak ostrzem i kopnięcie, które niestety został uniknięte.
Spaczona kreatura pojawiła się za nim i wycelowała swoim ogonem prosto w jego plecy. Jednak ten nawet się nie odwracając, zablokował jego atak swoim ostrzem...

- Ho~ Ten dzieciak jest całkiem niezły... - wymamrotałem, będąc pod wrażeniem.

Spojrzałem na Kaori, której spojrzenie uświadomiło mnie o tym, że jest dość mocno zszokowana.
Do tej pory udało jej się trafnie oceniać siłę innych osób, więc to w sumie nic dziwnego.
Uważnie przyglądała się jego walce, wciąż nie mogąc uwierzyć w to, co widzą jej oczy.

W pewnym momencie ogon spaczonego nekromanty chwycił dłoń Sakumy, w której trzymał swoje ostrze i wybił mu je z ręki, sprawiając, że wbiło się w ścianę kilkanaście metrów dalej.
Yuuichi lekko się skrzywił i uwolnił swoją rękę z uścisku jego ogona.

- Jest źle... Musimy przejść do działania... - Gdy to powiedziałem, zauważyłem, że Kaori była gotowa do wystrzelenia ze swojego łuku. Jednak...

Nasze zmartwienia się były zbyteczne - Sakuma zacisnął pięść i przywalił poczwarce prosto w nos, sprawiając, że jego przeciwnika lekko cofnęło.
To nie był jednak koniec - dwa kolejne ciosy, w tym podbródkowy i trzeci, jako kopniak trafiły jego przeciwnika nie spodziewającego się, tak nagłego przejścia do walki wręcz.

-No i co jęczysz? - rzekł widząc, jak jego przeciwnik trzyma się za nos. - Myślałeś, że bez broni sobie z tobą nie poradzę? 

Mimo swoich ostrych słów, szedł on w kierunku miejsca, w które wbite było jego ostrze.
Gdy jego ręka go dotknęła - spaczone monstrum zaatakowało ponownie. Jednak on, przewidując taki bieg wydarzeń wskoczył na wbitą w ścianę broń i skontrował nadchodzący atak kopnięciem, a następnie szybko wyciągnął broń ze ściany i osłonił się przed nadchodzącym atakiem. Następnie odbijając jeden z ataków posłał swojego przeciwnika na ścianę kilkanaście metrów dalej.

Spojrzenie Sakumy na chwilkę się wyostrzyło, a jego aura [By Tsu - Energia], która do tej pory była spokojna, zaczęła intensywnie pulsować.
Uszy Kaori lekko zadrżały - więc nie tylko ja to zauważyłem.

Monstrum szarżowało w jego kierunku, jednak dostrzegłem, że jego oczy są zamknięte.
Co on, do diabła, chce osiągnąć?!

Dosłownie w chwilę znalazł się kilka metrów za plecami spaczonego nekromanty, którego ciało bezwładnie opadło na ziemię...

Z jego ust wydobyło się jakieś zdanie, jednak nie byłem w stanie go usłyszeć - w przeciwieństwie do Kaori, która lekko zadrżała.
Nie wiem co takiego powiedział, jednak to pewnie nic istotnego skoro nic mi o tym nie mówi.

Podniósł on swoją prawą rękę do góry, a po chwili wokół niej pojawiło się dziwne światło.
Światło wydobywające się z jego dłoni zaczęło stopniowo “pochłaniać” spaczenie, będące głównym powodem “śmierci” tego lasu...

Nie wiedzieliśmy, jak zareagować na to czego jesteśmy świadkami.
Siedzieliśmy tak w milczeniu i obserwowaliśmy, jak las ponownie nabiera swoich kolorów...



Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team

Wybierz rozdział

Kolorystyka

Jasny Ciemny Sepia

Wielkość tekstu ({{fontSize}}px)

A- A+ A