Powrót na stronę Przybornik/Rozdziały

Tom 1 - --

Rozdział 60 - Chapter 60

--- PoV Samael [Aka Eitarou] ciąg dalszy ---

Reakcja Kaori utwierdziła mnie w przekonaniu, że mam rację.
Cóż, nie zdają sobie z tego sprawy, ale jestem w stanie wyczuć czy ktoś kłamie czy nie - niezależnie od tego, jak dobrym oszustem jest.
Nie mają oni złych zamiarów i ani razu nie kłamali - nie wiem czy są naiwni, czy po prostu ostrożnie stąpają po cienkim lodzie pod swoimi nogami. 


Jednakże coś mnie niepokoi...
Umowa z tym całym królem była zupełnie inna - miał się nie angażować w tą sprawę i zająć się zdobywaniem informacji, o jakie prosił go Yuu.
Jego intencje są dla mnie zagadką, jednak wygląda na to, że czuje się w pewien sposób odpowiedzialny za dopuszczenie do tej sytuacji z zabójcami...
...
...
Co za utrapienie…

- Widzę, że to co powiedziałem jest prawdą… - mówiąc to westchnąłem. - Skoro ochraniacie “Yuichiego” to nie mogę mieć do was żadnych pretensji, jednak… - w tym momencie zrobiłem małą przerwę.

- Jednak? - zapytała Kaori 

- Byłoby lepiej gdybyście mu o tym powiedzieli. I tak wie, że go śledzicie...

W sumie to i tak zostawię mu lekko zmodernizowane wspomnienie spotkania z waszą dwójką, bo byłoby kwestią czasu, jak się wkurwi i sam się do was pofatyguje.

Kaori przez chwilę się nad czymś zastanawiała, a po chwili rzekła:

- Zrobimy to pod jednym warunkiem. - rzekła, a jej uszy lekko się poruszyły.

- Warunek? - To mnie naprawdę zdziwiło, jednak zachowałem swoją pokerową twarz i kontynuowałem. - Cóż to za warunek?

- Skoro nie jesteś jednym z “Bogów”, to kim tak naprawdę jesteś? - zapytała Kaori, która dość wyraźnie okazywała zainteresowanie moją tożsamością - I jaki jest twój cel w ochronie tego człowieka?

Uśmiechnąłem się.

- “Kim jestem”? Czy to nie oczywiste? Jestem złem w czystej postaci. - odpowiedziałem, powstrzymując się od śmiechu. - Jeśli naprawdę cię to ciekawi, powinnaś zapytać o to swojej bogini. 

Niestety.
Mam nadzieję, że nie spotka jej za szybko...
Przynajmniej nie do czasu, aż…

- Tak zrobię. - odpowiedziała Kaori, która nie wydawała się być usatysfakcjonowana moją odpowiedzią. 

- Nie rób takiej miny. - powiedziałem. - Nie uważasz, że byłoby za łatwo gdybym ci powiedział od tak? Poza tym słysząc to ode mnie, osoby którą znasz od dziesięciu minut, będziesz mogła myśleć, że cię okłamuję.

- R… Rozumiem...

Jej nastrój się lekko poprawił, co uświadamia mnie że podrzucenie tego przykładu było całkiem niezłym pomysłem.

- W każdym bądź razie, jestem wam wdzięczny za zajmowanie się tymi upierdliwymi zabójcami, jednak starajcie się ingerować w to trochę mniej. 

- Trochę mniej? Chcesz abyśmy przestali go ochraniać?

- Tak byłoby najwygodniej dla mnie i Yuu, jednak z całą pewnością nie możecie tego zrobić przez to wasze zadanie… Jednak nie zabierajcie całej zabawy dla siebie. - lekko się uśmiechnąłem. - “On” jest silniejszy, niż wam się to wydaje.

Nie wspominając, że mam w tym swój “osobisty” cel.
Jak do tej pory, Yuuichi kilka razy instynktownie wykorzystał moją siłę, jednak były to właśnie takie sytuacje, gdy był zaskakiwany i nie mógł się kontrolować.
Stare odruchy do niego wracają, wraz z wszystkimi wspomnieniami...
Jeśli uda mu się to kontrolować...

- Bardzo dobrze. Skoro o to prosisz, zastosujemy się do tego.  - odpowiedziała Kaori.

- Dzięki. - mówiąc to ruszyłem przed siebie, zastanawiając się nad tym co zrobić dalej.

Wspomnienia wracają do Yuu za każdym razem jak śpi, albo czasowo przejmuje kontrolę nad jego ciałem...
Nie mam jednak zamiaru przyspieszać tego procesu bardziej, niż jest to wymagane...

~ Westchnięcie.

Lekko zmodernizuje wspomnienia z ostatnich trzydziestu minut i raczej nie powinno być z tym kłopotu...
Naprawdę, jak bardzo problematyczny może być ten świat, huh?


------- Jakiś czas później… PoV Yuu---------

Szlag, czuje się jakbym miał kaca, a nie przypominam sobie abym spożywał jakieś środki rozweselające w postaci wysokoprocentowych substancji pobudzających...
Nie spodziewałem się, że aktywowanie tego trybu “autosugestii” będzie miało na mnie, aż tak mocny wpływ...
Jednak czego ja się spodziewałem? 
To musiało mieć skutek uboczny i trochę niepokoi mnie to odliczanie do “zapłaty”, które pojawiło się w moim statusie.

To jednak nie jest wszystko - Elementalizm po raz kolejny dał o sobie znać i mało tego - element światła i mroku również jakimś dziwnym trafem mi się odblokował...
Na maksymalnym poziomie - coś się ewidentnie spierdoliło...
Jednak jakoś nie umiem się z tego cieszyć...
Czuje się jakbym zdobył to w dość... Nieuczciwy sposób...

Zaraz, czym ja się, do cholery, przejmuję?
Nie jestem z tego świata, więc to chyba oznacza, że takowym powinienem być, co nie?



A więc tak - pomijając elementy, dwie umiejętności, jakie zyskałem są równie... Interesujące.
“Mroczny Cień”, jak sam opis wskazuje, tworzy drugiego mnie, który cóż...
Myśli jak ja i działa tak samo jak ja.

Będę musiał to przetestować w boju, bo właśnie wymyśliłem coś, co prawdopodobnie uczyni mnie jeszcze większym oszustem, niż jestem do tej pory...
Jednak póki co powinienem zakończyć to zadanie, odebrać nagrodę i zająć się testowaniem nowo zdobytych umiejętności.
W końcu co mi po nich, skoro nie będę wiedział jak działają, czyż nie?!

Jedno jest jednak pewne - czeka mnie trochę roboty, którą trzeba się zająć...
No i nadeszła pora, aby poważnie przemyśleć dalsze losy “nadpisywania” mojego ciała...
Co tak właściwie trzyma przy tym, aby wciąż być człowiekiem?
Jedno wielkie nic.
Poza tym prędzej czy później i tak ciekawość by nade mną wygrała, więc...

Spokojnym krokiem opuściłem las, który pozbył się mrocznych kolorów i skierowałem swoje kroki do miejsca, w którym umówiłem się z Ayano.
Oczywiście przed spotkaniem z nią, oddałem zadanie w gildii, po raz kolejny uzyskując awans do wyższej rangi - w tym przypadku C -> B.
Stało się tak tylko dlatego, że pozbyłem się nekromanty, a nagroda okazała się być większa, ze względu na wydarzenie z kilku nocy wcześniej, w którym ucierpiała niejaka wioska “Kizura”, z powodu inwazji nieumarłych i pewnego “niszczycielskiego” wojownika, który poza nieumarłymi rozwalił sporą część wioski...
Tak. Słysząc nazwę tej wioski, starałem się jak mogłem, aby nie dać po sobie poznać, że miałem coś “wspólnego” z tą destrukcją...

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team

Wybierz rozdział

Kolorystyka

Jasny Ciemny Sepia

Wielkość tekstu ({{fontSize}}px)

A- A+ A