Powrót na stronę Przybornik/Rozdziały

Tom 1 - --

Rozdział 81 - Chapter 81

Darowałem sobie głupie rozmyślanie i najzwyczajniej w świecie wkroczyłem na teren uniwersytetu Rushder’a.
Przeżywam właśnie okropne ‘Deja Vu”, albowiem moja osoba za bardzo się wyróżnia i podobnie jak za moim pierwszym wejściem na ten teren - jestem w centrum uwagi.. 
Deja Vu, kuźwa..
Cóż, to nie tak, że nie lubię być w centrum uwagi, jednak to trochę krępujące.
Wiem, że moja nowa “stara” twarz - no i ogólnie mój wygląd - może być dla nich czymś zaskakującym, w końcu wyglądam na nowego uczniaka, jednak..
Nie będę do tego wracał - po prostu zajmę się tym, czym powinienem.
Jednak nawet mimo tego postanowienia, pojawia się jedno - ale to bardzo ważne pytanie:

- Od czego by tu zacząć? - wymamrotałem, rozglądając się wokół.

Poinformować Sensei’a czy Akirę i resztę grupy, która czai się teraz na terenie akademika?
Czy może urządzić sobie lekką zabawę ich kosztem?
Tak, zdecydowanie to brzmi, jak lepsza alternatywa.
Na początku, przydałoby się ich wszystkich zwołać do jednego pomieszczenia, a później...
Cóż, zobaczymy jak sytuacja się potoczy.
Mając już w głowie swój malutki plan, skierowałem się w kierunku akademika, przy którego ogrodzie siedział Aki z Toshiro, a w ich kierunku zmierzają właśnie Nanami, Ayaka i Yuna.
Widząc tak idealne wyczucie czasu, mimowolnie się uśmiechnąłem.
Spokojnym krokiem zbliżałem się w ich stronę.
Oczywiście jako pierwszy dostrzegł mnie Akira, który całkiem szybko uciszył resztę grupy, a sam wstał i ruszył w moim kierunku.

- Witam. - kulturalnie przywitałem się, aby nie spalić swojej przykrywki.-  Zostałem przysłany przez dyrektora, który chce abyście stawili się w jego gabinecie.

Akira spojrzał w moim kierunku dość podejrzliwie.
- Dyrektor? Można wiedzieć w jakiej sprawie jesteśmy do niego wzywani? - zapytał zainteresowany.

- Z tego co mi wiadomo, związane to jest z niejakim Sakumą Yuuichi’m. - odpowiedziałem.

Nie zaśmiej się.
Nie zaśmiej się.
To naprawdę trudne.

- Z Yuu? - rzekł Akira - Rozumiem, poczekaj chwilę.

- Nie ma sprawy.

To było proste...
Zdecydowanie za proste, Aki, nyahahahaha!
Prowadziłem ofiary mojego małego dowcipu w kierunku gabinetu dyrcia, który jak zwykle w nim przesiadywał, prawdopodobnie zajmując się swoimi sprawami.
Gdy byliśmy jakieś trzydzieści metrów przed pokojem, zatrzymałem się i wskazałem im go - aby tam poszli sami.
Ja muszę jeszcze coś przygotować, by mój mały dowcip miał swoje zakończenie.
Akira i reszta ruszyli, więc najszybciej jak byłem w stanie, wyciągnąłem ze swojego “przenośnego” plecaczka kilka kartek.
Na każdej z nich napisałem tą samą wiadomość, a dodatkowo na jednej z nich naszkicowałem pewien symbol, który poza mną - zna tylko Rushder Vergim.
Pośpiesznie wszedłem do pokoju, widząc zdziwione miny - zarówno Sensei’a - jak i Akiry.
Spojrzałem na Rushder’a, który wyraźnie zaskoczony tym, co się dzieje chciał coś powiedzieć, jednak byłem szybszy.

- Przynoszę wiadomość od naszego “wspólnego” znajomego. - powiedziałem, pokazując Rushowi kartkę z symbolem narysowanym kilka chwil wcześniej. 

- Skąd ty to...

Nie spodziewałem się, że kiedyś zobaczę Rushder’a Vergim’a zdziwionego.
Widzę, że mój żarcik całkiem nieźle idzie.

- Przysłał mnie nikt inny, jak Sakuma Yuuichi. - mówiąc to, w myślach prosiłem samego siebie, aby się nie zaśmiać. - Kazał wam przekazać, że przez jakiś czas będzie się bawił w wiosce elfów.

- Wiosce elfów?! - zapytał Akira - Co on będzie tam robił?

- Nie mam zielonego pojęcia, jednak kazał wam przekazać tę kartki. - mówiąc to, dałem karteczkę każdemu obecnemu na sali.

Co znajdowało się w tej karteczce?



Widząc ich reakcje - nie wytrzymałem.
Dobrze, że stałem blisko ściany, bo wybuchłem takim śmiechem, że gdybym plecami nie oparł się o ścianę, to prawdopodobnie turlał bym się ze śmiechu po podłodze.
To było po prostu bezcenne, ahahaha.

- Naprawdę nie przestajesz mnie zadziwiać... - rzekł Rushder, który zorientował się w końcu, kim jestem. - Nie tylko twój wygląd, ale nawet twoja “aura” zmieniła się nie do poznania...

Akira i reszta ekipy wciąż nie ogarniali, a sensei widząc to rzekł.

- Dla waszej informacji, ten osobnik zwijający się ze śmiechu to nikt inny, jak Yuuichi.

Głośny odgłos “EEEEEEEEEEEHHHH?” rozległ się po całym uniwerku.

- To na serio ty, Yuu?! - zapytał Akira, wciąż nie dowierzając.

- Nie, jestem zwykłym kosmitą z planety 69. Przybywam w pokoju, a moją misją poboczną jest zabawiać się z kobietami zamieszkującymi tą planetę.. - odpowiedziałem, starając się powstrzymać swój śmiech.

- Stary wyglądasz jak...
Toshiro chciał coś powiedzieć, jednak mu przerwałem.

- Jeśli powiesz, że postać z anime po przeżyciach, to tak ci lutne, że tydzień bez muzyki będziesz tańczył...

Chyba to wystarczyło mu, aby uwierzył w to co mówię.
W końcu użył tego samego tekstu, za pierwszym razem, gdy się widzieliśmy.
Jednak z Akirą i Yuną, miałem trochę więcej problemów.
Jednak cóż - dzięki temu, że znam kilka sekretów Akiry, długo nie musiałem go przekonywać.
Co do Yuny, cóż mogę powiedzieć - wystarczyło wspomnieć pewną noc, jeszcze w zamku królestwa Senga.
Czerwona skuliła się w kącie i zakryła swoją twarz rękoma, gdy tylko wymieniłem kilka interesujących szczegółów.
Naprawdę, dokuczanie jej w ten sposób jest w pewien sposób satysfakcjonujące.

- Sadysta… - rzekł Akira, któremu udało się ogarnąć, po tym jak kilka jego sekretów zostało wyjawionych.
Cóż, nie jestem AŻ tak zły, więc powiedziałem mu je dość cicho, jednak widząc minę Ayaki - chyba je usłyszała.
Wybacz Aki, ale tak będzie zabaw...znaczy lepiej.

- To takie… Nieprzyzwoite... - mamrotała Yuna, której punkty życia przywracała Nanami, starając się doprowadzić ją do porządku.
Nie wydaje mi się, abym przesadził - w końcu sama była sobie winna, huhu.
No cóż, było zabawnie - więc było tego warte.
Tylko teraz muszę uważać - znając Akirę i Sensei’a, będą chcieli się jakoś odegrać.
Jednak cóż - będę na to przygotowany, więc tak łatwo mnie nie dostaną.

- Dobra, żarty żartami, jednak nie spieszyłeś się z powrotem. - rzekł Akira.

- Niestety tak wyszło, że to, co się ze mną stało wyoutowało mnie na dwa dni, które przespałem w wiosce elfów. - odpowiedziałem, wzruszając ramionami. - Takie tam drobne problemy techniczne…
Akira wytrzeszczył oczy.

- Mówił ci ktoś, że jesteś debilem? - zapytał bez chwili zawahania - Gdyby coś poszło nie tak, mogłoby się to dla ciebie tragicznie skończyć...
Gdybym nie postanowił zachować prawdy dla siebie, zrozumiałbyś, że jedyne co mi grozi - to “wieczna nuda” - dosłownie, wieczna.
Dobrze więc, rozegram to w inny sposób...

- Ale nic mi się nie stało, więc nie ma co gdybać. - odpowiedziałem, wzruszając ramionami. - Pamiętasz moje ulubione powiedzenie?
Cóż, przynajmniej jedno z kilkudziesięciu...
“Nie pytaj o konsekwencje, gdy chcesz coś zrobić, bo nigdy tego nie dostaniesz.”  [ Ciekawostka : Cytat By - E. M. Remarque]

- Naprawdę, czasami zastanawiam się nad twoim zdrowiem psychicznym... - odpowiedział ironicznie Akira.

Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 Bliźniacze Smoki Team

Wybierz rozdział

Kolorystyka

Jasny Ciemny Sepia

Wielkość tekstu ({{fontSize}}px)

A- A+ A