Rozdział 102 - Chapter 2

=== PoV Yuu ===



Umówione miejsce naszego spotkania, to po prostu gildia, do której i tak musielibyśmy przyjść, aby podjąć się jakiegoś zadania.

Robię to głównie z powodu mojego znudzenia - w końcu w tym świecie nie ma zbyt wielu ciekawych zajęć, nie ważne, z której strony na to spojrzysz...


Drugim z istotnych powodów jest “Ostrze Azraela” - od jakiegoś czasu jestem w stanie wyczuć, że znajduje się ono w tym świecie - co prawda nie mogę określić jego dokładnej lokacji, ale to wyłącznie moja wina - w końcu sam zadbałem o to, aby wykrycie tego niebezpiecznego narzędzia było niemalże niemożliwe...


Nie zamierzam się tym jednak przejmować - w końcu to ostrze jest, jak boomerang...

Zawsze do mnie wracało - w ten, czy inny sposób.

Więc jedyne, co mogę zrobić aby przyspieszyć jego powrót w moje ręce - to wyjść mu naprzeciw.

Nie zaprzeczę jednak, że chciałbym mieć je w swoim posiadaniu najszybciej, jak będzie to możliwe - z przyjemnością powróciłbym do tego zepsutego świata, w którym było tak wiele rozrywek, że nie miałem okazji się nudzić nawet przez krótką chwilkę.


Moje przemyślenia zakończyły się wraz z dotarciem do budynku gildyjnego, który mimo wszystko był spory kawałek drogi od uniwersytetu Rusha, a ja miałem ochotę zaliczyć spokojny spacerek.

Wejście do gildii było, jak zwykle szeroko otwarte, a w jej środku roiło się od ludzi, którzy albo relaksowali się przy piwku i rozmawiali o swoich przygodach - albo poszukiwali jakiegoś zadania, przeglądając tablice, rozmieszczone praktycznie na obu piętrach tego budynku.


Długo nie musiałem szukać Ayano, która wyraźnie zadowolona z siebie siedziała przy jednym ze stolików i przeglądała wybrane przez siebie zlecenia.

Spokojnym krokiem udałem się w jej stronę i gdy tylko przysiadłem obok niej, zaczęła mi opowiadać o perełkach, jakie udało jej się znaleźć.

Słuchając jej wyjaśnień - i przeglądając ogłoszenia - zdałem sobie sprawę, że większa część tych zleceń jest rangi A i polega na upolowaniu jakiegoś większego bydlaka terroryzującego okolice - jednym słowem nuda.


Jednak cóż - Ayano wydaje się być nimi zainteresowana, więc prawdopodobnie, aż ją korci, aby sobie z kimś powalczyć, więc pozwolę jej się pobawi - w końcu przez tak długi czas była dość grzeczna i przysłowiowo nie rozrabiała, więc jeśli pozwolę jej spalić trochę nagromadzonej energii - powinna być raczej usatysfakcjonowana.


Jedno z tych zadań wydało mi się być całkiem interesujące - odnalezienie zaginionej osoby.
Co w nim takiego dziwnego? - Fakt, że to zlecenie jest rangi S.

Świadczy to tylko o tym, że zleceniodawca tego zadania, musi mieć całkiem niezłe wpływy, że udało mu się to zadanie podbić, aż do rangi tego typu...


Pochwaliłem Ayano za wykonanie dobrej roboty w wytropieniu tak ciekawych zadanek, co wydawało się ją ucieszyć, a następnie udałem się do recepcjonistki i przyjęliśmy wszystkie dziesięć wybranych przez Ayano zadanek.

Gdy już to zrobiliśmy, do gildii wkroczył Ei, który najwyraźniej wrócił z jakimiś interesującymi informacjami, więc ponownie usiedliśmy przy stoliku w kącie, aby mógł wtajemniczyć nas w szczegóły.


Jedną z tych ciekawszych informacji jest z całą pewnością to, że w przeciągu pół roku, organizowany jest kolejny turniej gildyjny!

Wszystko ładnie i pięknie, jednak jest w tym pewien haczyk - grupa chcąca się do niego zapisać musi składać się z pięciu osób, posiadających rangę przynajmniej A+.

Nie działa to zbytnio na moją korzyść, biorąc pod uwagę, że jest nas troje - no, czworo, jeśli mam liczyć Reimu, która sobie smacznie śpi.


- Myślę, że ten turniej, mógłby być dobrą okazją, aby wykonać część twojego planu. - rzekł Eitarou, spoglądając na mnie. - Samo zwycięstwo w nim zapewniłoby nam trochę rozgłosu.


- To fakt, jednak problematyczne są wymagania, aby się do niego zapisać. - odpowiedziałem.


- Jeśli chodzi o samą rangę, nie powinniśmy mieć z tym żadnego problemu. - zauważyła Ayano. - Po wykonaniu tych zadań, powinniśmy być blisko jej zdobycia. - dodała.


- Chodziło mi tu raczej o dwójkę dodatkowych osób. - odpowiedziałem, wzdychając. - Nie potrzeba nam dwójki bezużytecznych osób, przez które moglibyśmy się ośmieszyć... Zabiłbym ich na miejscu. - dodałem.


- To może wprowadzisz w swój plan Akirę i Toshiro? - zaproponował Eitarou - Ta dwójka mogłaby być użyteczna, chociażby po to, aby się zapisać na ten turniej.


Wtajemniczyć ich w swój plan, co?

Rozważałem taką możliwość, w końcu podobnie jak Ja, nie przepadają oni za królestwem Senga, więc prawdopodobnie przystali, by na moją ofertę, jednak... Jak zwykle jest jedno ale...

Planuje wykorzystać pozostałe królestwa znajdujące się na tym kontynencie, aby zniszczyły królestwo Senga, bez mojej interwencji, więc samowolne działanie tej grupy, mogłoby działać na moją niekorzyść - a trzymanie ich na przysłowiowej smyczy, brzmi, jak upierdliwe zadanie, które wymagałoby ode mnie poświęcenia zbyt dużej ilości energii...


- Rozważałem tą opcję, jednak aktualnie zostali wysłani oni do jakiegoś dungeonu przez Rush’a, aby sprawdzili swoje umiejętności i nabrali trochę wprawy w ich używaniu... - odpowiedziałem, po dłuższej chwili. - Tak więc nie wiadomo czy wyjdą z tego cało, ani kiedy można się ich spodziewać.


- Brzmi, jak zapowiedź kiepskiego horroru. - skomentował rozbawiony Ei. - Chciałbym go obejrzeć. - dodał, nie kryjąc rozbawienia.


- Zakładam, że oni mogą mieć o tym inne zdanie, ale to tylko szczegóły. -odpowiedziałem, starając się powstrzymać od śmiechu. - Zostało jeszcze sporo czasu, więc nie widzę powodu, aby nie ruszyć w drogę. W końcu te zadania, same się nie zrobią, prawda?


- Masz rację. - odpowiedział Ei. - Nie ma sensu zastanawiać się nad tym, co będzie za pół roku, jak w przeciągu najbliższych czterech, może nas już tu nie być...


- Niedokładnie to miałem na myśli, jednak cóż... Coś w tym stylu. - odpowiedziałem, wzdychając. - Dobra, no to na nas już czas...


Zapłaciliśmy za swoje napoje, a następnie opuściliśmy budynek gildyjny, a następnie zahaczyliśmy o kilka sklepów, aby uzupełnić swoje zapasy na drogę.

Gdy zadbaliśmy już o prowiant i niezbędne miksturki na manę i leczące rany, ruszyliśmy w kierunku południowego wschodu - naszym głównym celem w tym momencie jest odwiedzenie Imperium Qetis, celem zakupienia jakiejś porządnej broni dla Ei’a i Ayano.

W końcu, jak długo można korzystać z tego samego sprzętu, prawda?


Jedno jest pewne - podczas naszej drogi w kierunku tego Imperium, na pewno nie będziemy się nudzili.
Zgodnie z oznaczeniami na minimapce, powinniśmy być w stanie ukończyć sześć z dziesięciu zadanek - no i zadanie, które mnie zainteresowało, znajduje się również w tamtych okolicach...

Czas powrócić do rozrywkowego stylu życia!!!


Autorskie nowelki znajdujące się na stronie są własnością autorów - kopiowanie, rozpowszechnianie nowelek bez zgody autora będzie rozstrzygane drogą sporną na mocy prawa.
Tłumaczenia nowelek znajdujące się u nas na stronie są legalne, w przypadku naruszenia legalności, odpowiedzialność ponosi autor tłumaczenia, administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronie oraz forum.

© 2018 - 2019 Bliźniacze Smoki Team
Komentarze
Aby móc pisać komentarze musisz się zalogować.
Sefcia
Napisano: 2018-07-11 16:53:18

Bro, kiedy kolejny chapter? :D

Skillo
Napisano: 2018-05-27 16:36:44

Dziękował za rozdział